Ks. prof. Andrzej Zwoliński: Oblicza zła. Antychryst

Człowiek całe swoje świadome życie moralne dzieli między dobro a zło. Jego wybór między nimi decyduje o zaistnieniu takich, czy innych wartości na tym świecie, ale także w nim samym. Jest to więc wybór bardzo ważny, gdyż decyduje o duchowym wymiarze człowieka, a także o istotnych dla świata składnikach życia całych społeczeństw.
Dobro jawi się jako dar Boga. Przed upadkiem człowieka Biblia ukazuje wizję doskonałej harmonii świata. Pod wieczór każdego etapu stworzenia świata „Bóg widział, że to było dobre”, a kiedy zakończył całość: „Bóg widział, że wszystko, co uczynił, było bardzo dobre” (Rdz 1, 31). Z dobrem - darem od Boga - łączy się harmonia wszelkiego stworzenia. Taki, uporządkowany świat, został przekazany człowiekowi. Bóg skierował do mężczyzny i kobiety słowa: „Bądźcie płodni i rozmnażajcie się, abyście zaludnili ziemię i uczynili ja sobie poddaną; abyście panowali nad rybami morskimi, nad ptactwem powietrznym i nad wszystkimi zwierzętami pełzającymi po ziemi” (Rdz 1, 28). W świecie dobra wszystkie relacje są jasno zakreślone, chociaż już wówczas wpisana w niego była możliwość zła: „Pan Bóg dał człowiekowi taki rozkaz: Z wszelkiego drzewa tego ogrodu możesz spożywać według upodobania, ale z drzewa poznania dobra i zła nie wolno ci jeść” (Rdz 2, 16 - 17). „Poznanie” oznacza zarówno poznanie intelektualne, jak i konkretne doświadczenie cielesne.
Zło pojawia się w życiu człowieka jako zburzenie pierwotnej harmonii dobra, a ujawnia się w zakłóceniu podstawowych relacji człowieka:
- między mężczyzną i kobietą: „otworzyły im się obojgu oczy i poznali, że są nadzy” (Rdz 3, 7); kobieta usłyszała od Boga zapowiedź, że „ku twemu mężowi będziesz kierowała swe pragnienia, on zaś będzie panował nad tobą” (Rdz 3, 16);
- między człowiekiem a Bogiem: „Pan Bóg zawołał mężczyznę i zapytał go: Gdzie jesteś? On powiedział: Usłyszałem Twój głos w ogrodzie, przestraszyłem się, bo jestem nagi i ukryłem się” (Rdz 3, 9n), podczas gdy wcześniej Adam przedstawiony jest w zażyłości z Bogiem;
- między człowiekiem a naturą: „Do niewiasty (Bóg) powiedział: Obarczę cię niezmiernie wielkim trudem twej brzemienności, w bólu będziesz rodziła dzieci” (Rdz 3, 16); a do mężczyzny Bóg rzekł: „W pocie (...) oblicza twego będziesz musiał zdobywać pożywienie” (Rdz 3, 19). Tak więc wszystko, co początkowo było błogosławieństwem, stało się przekleństwem: „(...) przeklęta niech będzie ziemia z twego powodu” (Rdz 3, 17);
- zakłócenie relacji człowieka do samego siebie: jego szczera ufność względem Boga zniknęła, doznał rozszczepienia i dwuznaczności w chwili równoczesnego poznania dobra i zła, które mąci odtąd jego świadomość, czyni niezdolnym do prostych i łatwych wyborów dobra.
Dalej jednak tam, gdzie pojawia się dobro, człowiek jest „bardziej sobą”: nie ukrywa swej twarzy, pokazuje ufnie swa siłę witalną, sprawca przyznaje się do czynu, a podmiot działający ma własne oblicze i tożsamość. Jednak wybór dobra i wola opowiedzenia się za nim łączy się z koniecznością odfiltrowania ze swego życia zła, by pozostało dobro. Przy czym nieustannie trwa w rozdarciu między opowiedzeniem się za łatwym złem, czy trudnym dobrem.
Zło narzuca się człowiekowi, nie potrafimy go uniknąć. Zło, które zdołamy uniknąć, nie jest już złem. U podstaw rozdźwięku między pragnieniami człowieka i rzeczywistością leży siła woli zakwestionowania zła. Nie jest to wybór ponad ludzkie możliwości, chociaż niezwykle trudny. Już Sokrates stwierdził, że gdybyśmy wiedzieli, dokąd zawiodą nas złe uczynki, nigdy byśmy ich nie popełnili. Wynika stąd, że gdy człowiek wykonuje pewne czynności złe, a innych (dobrych) unika, jest ignorantem. Człowiek pije alkohol, który mu szkodzi; pali papierosy, które skracają mu życie; zjada artykuły, po których choruje; niszczy miłość, po której pozostaje w tragicznej samotności; porzuca Boga, który jest jego życiem. Człowiek w naturalny sposób odczuwa zło jako coś obcego: zło unika wyraźnie zarysowanych konturów, woli formy bezosobowe („mówi się”, „wydaje się”); przestępca przed kamerami odruchowo zasłania twarz, bo wie, że to, co uczynił, jest godne ubolewania, jest negatywne. Zło nie daje mu szczęścia. W Byronowskim poemacie na pytanie Kaina „czy jesteście szczęśliwi?”, Lucyfer odpowiada: „Jesteśmy potężni”. Poczucie tej potęgi nie daje szczęścia, nie napawa nadzieją, nie uspokoi i nie daje człowiekowi poczucia harmonii i ładu. Jest krzykiem a nie słowem, bezmyślną bieganiną a nie pracą, obrazem „bez wyrazu” a nie portretem.
Jednak siłą człowieka, wspierane przez Ducha Świętego, jest wprowadzać w świat nowy ład, harmonię. To człowiek - sięgając po łaskę Boża - może na nowo przypisać celowość wszystkim rzeczom, poukładać je na wzór rajski, odfałszować znaczenia, wyprostować skrzywienia, przywrócić piękno. Wszystkie, wcześniej zniszczone relacje, można odbudować: między sobą a Bogiem, ludźmi, naturą i w sobie samym. Przezwyciężyć zło to oznacza „nawrócić się”, „powrócić” do pierwotnych wezwań Boga, do dobra, które było. Ten wysiłek człowieka jest możliwy tylko w Duchu Świętym, którego zesłał Chrystus, w którym „wszystko jest możliwe”.
Także tylko w Duchu Świętym możliwe jest zdecydowane przeciwstawienie się Antychrystowi - osobie, która z natury swej wprowadza zamęt w życie społeczne i duchowe jednostek, by stworzyć anty-Kościół. Chociaż losy świata są przesądzone - zwycięży Chrystus - jednostkowe opowiedzenie się w tej walce jest wyzwaniem każdego myślącego człowieka.
Podstawy biblijne
Wiele odpowiedzi na pytania o zło i jego naturę znajdujemy w Biblii. W Starym Testamencie „przeciwnik Boga” zajmuje jednak miejsce marginalne, a jego rola w Objawieniu jest stopniowo wyjaśniana i klarowana. 1)
Według Biblii istnieją różne złe duchy. Stary Testament wymienia niebezpiecznego demona Quebet; duchy niezgody (Sdz 9, 23; 1 Sm 16, 14 - 16.23; 18, 10; 19,9); zniszczenia (Jr 51, 1); duchy złe (1 Krl 22, 22; 2 Krn 18, 21); okrutne anioły (Prz 17, 11); anioły śmierci (Prz 16, 14); zwiastuny klęski (Ps 78, 49); anioły zniszczenia (Wj 12, 23; 2 Sm 24, 16; Iz 54, 16; 1 Krn 21, 5).
Dużo światła na temat początku Zła przynosi opowieść o upadku człowieka (Rdz 3, 1 - 16), tekst pochodzący z X wieku przed Chrystusem, z czasów Salomona. Zło wkracza w świat człowieka przez bramę jego wolności. Kusiciel jest przedstawiony jako wślizgujący się wąż, zdradziecki i przerażający, który „był bardziej przebiegły niż wszystkie zwierzęta lądowe, które Pan Bóg stworzył” (Rdz 3, 1). Księga Mądrości z I wieku przed Chrystusem utożsamia go z szatanem, ukazując jednocześnie sens całego dramatu upadku człowieka: „Bo dla nieśmiertelności Bóg stworzył człowieka - uczynił go obrazem swej własnej wieczności. A śmierć weszła na świat przez zawiść diabła i doświadczają ją ci, którzy do niego należą” (Mdr 2, 23 - 24). Szatan jest ukazany jako stworzenie Boże: najbardziej przebiegłe ze wszystkich, wróg Boga, motywem jego pokusy jest zazdrość wobec człowieka - przyjaciela Boga. Szatan stawia na odczuwalną atrakcyjność owoców, by wciągnąć pierwszych ludzi do większego grzechu, swego grzechu anioła czyli nieufności wobec Boga, buntu przeciw Niemu, postawienia się na Jego miejscu, jako istota niezależna, rządząca się w imię doskonałej wiedzy własnymi prawami. Szatan interpretuje nakaz Boga jako Jego podstęp, by zachować swój bezprawny monopol: „Na pewno nie umrzecie! Ale wie Bóg, że gdy spożyjecie owoc z tego drzewa, otworzą się wam oczy i tak jak Bóg będziecie znali dobro i zło” (Rdz 3, 4 - 5). Szatan „demaskuje podstęp Boga i Jego nieszczerość wobec człowieka”. Bóg nie chce dopuścić by człowiek stał się bogiem, Jemu równym. To „podejrzewanie” Boga w historii walki z Nim przyjmie różną postać, zawsze jednak zmierzać będzie do tego samego: by odebrać człowiekowi zaufanie i miłość do Pana. 2)
Pochodzenie Szatana ujawnia Pismo Święte, językiem poetyckim i tajemniczym, w Księdze Ezechiela. Ezechiel prorokuje na temat losu Tyru - wyspiarskiego królestwa położonego na północny-wschód od Izraela, które należało do Fenicjan i było wówczas najbogatszym i najbutniejszym. Początkowo prorok mówi o władcy Tyru, potem o królu Tyru. Taki sam duch opanował władcę i króla. Obaj charakteryzują się wielkim pięknem, posiadają mądrość i władzę; obaj też buntują się przeciw żywemu Bogu. Władca jest dublerem króla, jest opanowany przez prawdziwego władcę Tyru, samego Szatana. Prorok Ezechiel mówi o królu: „Byłeś odbiciem doskonałości, pełen mądrości i niezrównanie piękny. Mieszkałeś w Edenie, ogrodzie Bożym; (...) Jako wielkiego cheruba opiekunem ustanowiłem cię na świętej górze Bożej, chadzałeś pośród błyszczących kamieni. Byłeś doskonały w postępowaniu swoim od dni twego stworzenia, aż znalazła się w tobie nieprawość.(...) Wobec czego zrzuciłem się z góry Bożej i jako cherub opiekun zniknąłeś spośród błyszczących kamieni. Serce twoje stało się wyniosłe z powodu twej piękności, znikła twoja przezorność z powodu twego blasku. Rzuciłem cię na ziemię, wydałem cię królom na widowisko” (Ez 28, 12 - 16). Portret zaś namiestnika króla, władcy Tyru, kreśli następny fragment: „Synu człowieczy, powiedz władcy Tyru: Tak mówi Pan Bóg: Ponieważ serce twoje stało się wyniosłe, powiedziałeś: 'Ja jestem Bogiem, ja zasiadam na Boskiej stolicy, w sercu mórz - a przecież ty jesteś tylko człowiekiem a nie Bogiem, i rozum swój chciałeś mieć równy rozumowi Bożemu” (Ez 28, 1 - 2). Cechy charakterystyczne obu postaci są takie same. W osobie króla najczęściej odczytuje się obraz upadłego anioła. 3)
Biblia mówi o strąceniu do piekieł zbuntowanego anioła, który w swej pysze chciał być równy Bogu samemu. Prorok Izajasz opisuje, jak narody będą szydzić z króla Babilonu po jego upadku. Pyszny monarcha nisko upadnie, a ucisk jego zostanie złamany. Kolejne słowa nie wydają się jednak odnosić jedynie do króla Babilonu, lecz do jego Mistrza: „Jakże to spadłeś z niebios, Jaśniejący, Synu Jutrzenki? Jakże runąłeś na ziemię, ty, który podbijałeś narody? Ty, który mówiłeś w swym sercu: Wstąpię na niebiosa; powyżej gwiazd Bożych postawię swój tron. Zasiądę na Górze Obrad, na krańcach północy. Wstąpię na szczyty obłoków, podobny będę do Najwyższego. Jak to? Strąconyś do Szeolu na samo dno Otchłani!” (Iz 14, 12 - 15).
Uznaje się powszechnie, że opisy królestwa Tyru i Babilonu posiadają o wiele szersze znaczenie. Tyr i Babilon to nie tylko władze ziemskie, sprzeciwiające się Bogu, lecz symbol mocy diabła i jego zastępów. Jest powszechną regułą, że proroctwa rozpoczynają się w chwili obecnej, w konkretnej sytuacji, ale ukazują coś większego, wskazują na rzeczywistość głęboko zakrytą przed oczami świadków wydarzeń. 4)
Imię własne „szatan” powstało z czasownika hebrajskiego „satan”, co znaczy: „atakować” (hebr. hassatan = przeciwnik, sprzeciwiający się). Szatan jest oskarżycielem i przeciwnikiem ludu Boga. Pojawia się w czwartej wizji proroka Zachariasza: „Potem Pan ukazał mi arcykapłana Jozuego, który stał przed aniołem Pańskim, a po jego prawicy stał Szatan oskarżając go. Anioł Pański tak przemówił do szatana: 'Pan zakazuje ci tego, szatanie, zakazuje ci tego Pan, który wybrał Jeruzalem” (Za 3, 1 - 3). Anioł nakazuje zdjąć z arcykapłana brudne szaty i przyodziać go w „szatę wspaniałą”. Kładzie mu też na głowie „czysty zawój”, mówiąc: „Jeżeli wytrwasz na mich drogach (...), uczynię cię przełożonym mojego domu” (Za 3, 7).
Po raz pierwszy imię własne „szatan” pojawiło się w Biblii w Księdze Hioba. Szatan rzucił Bogu wyzwanie. Jeszcze nie występuje wyraźnie jako zły duch, rzuca swe wyzwanie, wślizgnąwszy się pośród „synów Boga” (aniołów), którym Jahwe udzielił posłuchania. Jego postać jest niewyraźna. Wiadomo jedynie, że podporządkowany jest Bogu i że jest duchem przewrotnym, dążącym do upadku człowieka sprawiedliwego. Czytamy w Biblii: „Zdarzyło się pewnego dnia, gdy synowie Boży udawali się, by stanąć przed Panem, że i szatan też poszedł z nimi. I rzekł Bóg do szatana: Skąd przychodzisz? Szatan odrzekł Bogu: Przemierzałem ziemię i wędrowałem po niej. Mówi Pan do szatana: A zwóciłeś uwagę na sługę mego, Hioba? Bo nie ma na całej ziemi drugiego, kto by tak był prawy, sprawiedliwy, bogobojny i unikający grzechu jak on. Szatan na to do Pana: Czyż za darmo Hiob czci Boga? Czyż Ty nie ogrodziłeś zewsząd jego samego, jego dom i całej majętności? Pracy jego rąk pobłogosławiłeś, jego dobytek na ziemi się mnoży. Wyciągnij, proszę, rękę i dotknij jego majątku! Na pewno Ci w twarz będzie złorzeczył. Rzekł Pan do szatana: Oto cały majątek jego w twej mocy. Tylko ty na niego samego nie wyciągaj ręki. I odszedł szatan sprzed oblicza Pańskiego” (Hi 1, 6 - 12).
W późniejszych tekstach Biblii szatan nabiera wyraźniejszych rysów. On to powstaje przeciw Izraelowi i nakłania „Dawida, żeby policzył Izraela” (1 Krn 21, 1), co zostaje odkryte.
Decydującym etapem w ujawnianiu prawdy o Szatanie jest Nowy Testament. Nie jest to jednak systematyczny wykład, lecz rozproszone informacje, które są niezbędne dla zbawienia, świadomego udziału w życiowej walce Dobra ze Złem, Boga z szatanem.
„Królestwo Szatana” pozostaje w stałym konflikcie z Królestwem Bożym. W Ewangeliach można rozpoznać szatana jako przeciwnika zbawczego dzieła Chrystusa (por. Mt 13, 38 - 39; Mk 4, 15), a uwolnienie ludzi z jego mocy przez Jezusa jest znakiem nadejścia Królestwa Bożego (por. Łk 11, 20). Najważniejsze wzmianki w Ewangeliach o demonach, których władza jest ograniczona przez Boga (por. Mt 11, 29; Mk 5, 7; Łk 8, 28) dotyczą opętań, czyli opanowania duszy przez Szatana lub ducha demonicznego. Demony wypędzone z człowieka błądzą po miejscach jałowych w poszukiwaniu spoczynku, gdy go nie znajdą - powracają do opętanego jeszcze potężniejsze niż wcześniej (Mt 12, 43; Łk 11, 24 - 26). Demon jako duch nieczysty może zawładnąć człowiekiem i mówić przez niego, jak w epizodzie z synagogi z Kafarnaum, gdzie Jezus spotyka człowieka opętanego przez demona, który atakuje Go gwałtownie. Wychodząc z ciała opętanego duch wstrząsa nim i głośno krzyczy (Mk 1, 23 - 28; Łk 4, 33 - 37). Osoba opętana przez demona próbuje się odizolować, żyć na sposób dzikusów, jak dwaj opętani z kraju Gadareńczyków, którzy, wyszedłszy w grobowców, idą na spotkanie z Jezusem (Mt 8, 28 - 34). Opętany przez złego ducha porzuca ubranie, ucieka z domu, uzyskuje nadzwyczajną siłę, tak, że kruszy wszelkie więzy i łańcuchy (Łk 8, 27. 29), kaleczy się (Mk 5, 5). Wychodząc z opętanego demony przybierają kształt widzialny, przechodzą w zwierzęta, np. w wieprze, jak to miało miejsce w epizodzie z opętanym Gerazeńczykiem (Mk 5, 6 - 8). Opętany przez demona wykazuje symptomy epileptyczne: zgrzyta zębami, upada na ziemię lub do wody, toczy pianę z ust, sztywnieje (Mt 17, 14 - 21; Mk 9, 18 - 29; Łk 9, 37 - 42). Duchy demoniczne posiadają emocje (Mk 5, 6 - 8), mogą atakować ciało człowieka (Łk 13, 10 - 13), wpływać na ludzie zmysły czy też normalne fizyczne zdolności, np. na mowę - czyniąc człowieka opętanego niemową (Mt 12, 22 - 23). Zbieżność między chorobą, której objawy można zidentyfikować, a opętaniem, nie wyklucza tego ostatniego. Szatan wykorzystuje bowiem naturalne predyspozycje danego człowieka, atakując słabość. 5)
Gdy faryzeusze polemizują z Jezusem, iż wyrzuca złe demony z chorych korzystając z ochrony księcia demonów Belzebuba, On odpowiada im, że absurdem byłoby korzystanie z pomocy diabelskiej przeciwko demonom, oznajmia, że Jego moc pochodzi z Ducha Bożego (Mt 12, 22; Mk 3, 32 nn; Łk 11, 14 - 23). Chrystus sprawował władzę nad szatanem, a Ewangelie ukazują Go jako zwycięzcę, rozkazującego złym duchom. Wielokrotnie Chrystus występuje przeciwko swojemu przeciwnikowi: uzdrawiając opętanego z Kafarnaum (Mk 1, 21 - 28); opętanego epileptyka (Mt 17, 14 - 21); dziewczynkę kananejską „dręczoną przez złego ducha” (Mt 15, 21 - 28); opętanego Gerazeńczyka (Mk 5, 1 - 20); niemowę opętanego (Mt 9, 32 - 34); kobietę pochyloną, która miała „ducha niemocy” (Łk 13, 13); wyrzucając „wiele złych duchów, lecz nie pozwalał złym duchom mówić, ponieważ wiedziały, kim On jest” ( por. Mk 1, 32 - 34; Mt 8, 16; Łk 4, 40 - 41). „Nawet duchy nieczyste, na Jego widok, padały przed Nim i wołały: - Ty jesteś Syn Boży! Lecz On im surowo zabraniał, żeby Go nie ujawniały” (Mk 3, 10 - 12; Łk 4, 41 - 42).
Demony potrafią mówić i dowodzą, że posiadają wiedzę: „Ale i niektórzy wędrowni egzorcyści żydowscy próbowali wzywać imienia Pana Jezusa nad opętanymi przez złego ducha. Zaklinam was przez Pana Jezusa, którego głosi Paweł - mówili. Czyniło to siedmiu synów niejakiego Skewasa, arcykapłana żydowskiego. Zły duch odpowiedział im: Znam Jezusa i wiem o Pawle, a wy coście za jedni?” (Dz 9, 13 - 15). Moc wyganiania demonów została udzielona uczniom (Mt 10, 1 - 2; Łk 9, 1; Mk 6, 7), którzy działali w imieniu samego Jezusa (Mk 16, 15 - 18). On zaś, zanim opuścił swych uczniów wstępując do nieba, zlecił im misję egzorcyzmowania aż do końca świata: „Tym zaś, którzy uwierzą, te znaki towarzyszyć będą: w imię moje złe duchy będą wyrzucać, nowymi językami mówić będą” (Mk 16, 17).
Jak zauważa Autor Listu do Hebrajczyków: „Przystało bowiem Temu (...), który wielu synów do chwały doprowadza, aby przewodnika ich zbawienia udoskonalił przez cierpienie” (Hbr 2, 10). Słabość ludzka Chrystusa na każdym etapie Jego życia poddawana była pokusom i działaniom szatana. Już od czasu dzieciństwa atakowała Jezusa za pośrednictwem swego wysłannika, Heroda, który dokonał rzezi, pragnąc Go zabić (por. Mt 2, 13 - 18). Na pustyni Jezus Chrystus został poddany pokusom ciała - głodu, chwały oraz posiadania i rządzenia światem (Łk 4, 3 - 13).
Jezus przypisuje Szatanowi spiski mające doprowadzić do Jego śmierci: „Wy macie diabła za ojca i chcecie spełniać pożądania waszego ojca. Od początku był on zabójcą i w prawdzie nie wytrwał, bo prawdy w nim nie ma. Kiedy mówi kłamstwo, od siebie mówi, bo jest kłamcą i ojcem kłamstwa” (J 8, 44). Szatan mobilizuje licznych przeciwników Jezusa: faryzeuszów (Mk 3, 6), tłumy próbujące sprowadzić Królestwo Jezusa do wymiaru ziemskiego (J 6, 14 - 15), a nawet większość uczniów Jezusa, którzy Go opuszczają (J 6, 60 - 66). Kuszeniu poddany jest również Piotr (Mt 16, 23; Mk 14, 32 - 42), który później ostrzega innych: „Bądźcie trzeźwi! Czuwajcie! Przeciwnik wasz, diabeł, jak lew ryczący krąży szukając, kogo pożreć. Mocni w wierze, przeciwstawiajcie się jemu!” (1 P 5, 8 - 9).
Szatan ukazany jest w Nowym Testamencie jako istota obdarzona wysoką inteligencją, która kusi nie tylko człowieka, lecz także samego Chrystusa. Pojawia się w chwili męki Chrystusa, poddaje Go próbie całkowitego opuszczenia (por. Łk 4, 13; 22, 53). Narzędziem jego działania jest też Judasz (por. J 13, 2. 27). Ale Jezus Chrystus ostatecznie zwycięża szatana (por. J 12, 31; Ap 12, 9 - 13; 20, 10). Zwycięstwo Szatana było jednak pyrrusowe - obróciło się przeciwko niemu. Stał się wieczną ofiarą własnej manipulacji, gdyż Jezus umarł z miłości, a Jego miłość pokonała śmierć na sposób całkowicie obcy wszelkiej magii. 6)
Szatan to „syn zatracenia, który sprzeciwia się i wynosi ponad wszystko, co nazywa się Bogiem lub tym, co odbiera cześć, tak że zasiądzie w świątyni Boga dowodząc, że sam jest Bogiem” (2 Tes 2, 3).
W apokaliptycznym obrazie chrześcijan, prześladowanych w I wieku ze strony władzy ówczesnego świata - Rzymu, pisanych dla dodania odwagi, znajdują się słowa, które rzucają światło na pochodzenie Szatana: „I nastąpiła walka na niebie: Michał i jego aniołowie mieli walczyć ze Smokiem. I wystąpił do walki Smok i jego aniołowie, ale nie przemógł, i już się miejsce dla nich w niebie nie znalazło. I został strącony wielki Smok, Wąż starodawny, który się zwie diabeł i szatan, zwodzący całą zamieszkałą ziemię, został strącony na ziemię, a z nim strąceni zostali jego aniołowie” (Ap 12, 7 - 9).
Naukę Biblii o Szatanie można streścić w kilku twierdzeniach: 1. Szatan nie jest stworzycielem, lecz stworzeniem; 2. na swoją działalność otrzymał od Boga ściśle określony czas: „Dlatego radujcie się, niebiosa i ich mieszkańcy! Biada ziemi i biada morzu - bo zstąpił do was diabeł, pałając wielkim gniewem, świadom, że mało ma czasu” (Ap 12, 12); 3. boi się Boga i jest świadomy, że wynik walki z Nim jest już przesądzony: „Wierzysz, że jest jeden Bóg? Słusznie czynisz - lecz także i złe duchy wierzą i drżą” (Jk 2, 19); 4. jego przyszłość jest opisana słowami: „A diabła, który ich zwodzi, wrzucono do jeziora ognia i siarki, tam gdzie są Bestia i Fałszywy Prorok. I będą cierpieć katusze we dnie i w nocy na wieki wieków” (Ap 20, 10).
Jedną z możliwych odpowiedzi na pytanie o pochodzenie Szatana jest twierdzenie, że istniał On od zawsze, jest wieczny jak Bóg, równy Mu. W ten sposób skonstruowano szereg dualistycznych systemów religijnych, duoteistycznych. Tak odpowiadało szereg sekt chrześcijańskich idących tropem religii starożytnych, w ten sposób tłumaczących opozycję między dobrem i złem, której człowiek jest świadomy. Jest to jednak niezgodne z przekazem Biblii, w której objawienie o Bogu jedynym, któremu wszystko jest podporządkowane, jest podstawowe. Nie ma w niej żadnych wzmianek na temat równych, a przeciwstawnych sobie sił dowodzonych przez Boga i Szatana. 7)
Ważną na ten temat nauką chrześcijańską jest idea upadku aniołów, ich buntu, grzechu. Istota tego grzechu budziła jednak szereg wątpliwości.
Starożytni autorzy skłaniali się ku interpretacji, że Księga Rodzaju, opisując czas „gigantów”, gdy „synowie Boga zbliżali się do córek człowieczych” (Rdz 6, 1 - 4), wskazuje na grzech seksualny aniołów „cudzołożących” z istotami ziemskimi. Odrzucono ją jednak szybko, przypominając, że natura duchowa aniołów jest niemożliwa do pogodzenia z grzechem cielesnym (św. Jan Chryzostom). 8) Zwrócono również uwagę, że „synowie Boży” nie oznaczają aniołów, lecz raczej synów Seta.
Grzech aniołów św. Tomasz z Akwinu uważał za grzech pychy. Wskazuje na to ich natura: autonomia, jaką zapewnia im ich wolność i „wspaniałości” na podobieństwo duchowe Boga. Ponadto taką odpowiedź sugeruje sposób kuszenia pierwszych ludzi („Będziecie jako bogowie”), który wydaje się odzwierciedlać grzech aniołów: uczynić z ludzi, którzy są synami Boga, „synów diabła”, jak sam Jezus to określił (J 8, 44; 1 J 3, 10. 12). Było to „uwolnienie” się od Boga. Szatan czyni z siebie boga, niezależnego od Stworzyciela, pragnąc znaleźć szczęście „na własną rękę”. 9) Orygenes utożsamiał upadek pierwszych aniołów z upadkiem króla Tyru, potępionego przez Ezechiela (Ez 28, 11 - 19). Jan Duns Szkot twierdził, że grzechem tym była miłość własna, która w oderwaniu od miłości Boga Stworzyciela pociąga za sobą pychę. 10)
Zdaniem wielu autorów Lucyfer - pierwszy z aniołów w porządku stworzenia oraz w wielkości - chciał uczynić z siebie boga i rządzić w ten sposób innymi aniołami, zrodzonymi później. Uczynił siebie przedmiotem kultu. Wydaje się to prawdopodobne w świetle jego zamiarów wobec Chrystusa: „Dam ci to wszystko, jeśli upadniesz i złożysz mi pokłon” (Mt 4, 9).
Inspirując i wykorzystując na swoją korzyść kulty pogańskie, jak naucza Biblia, szatan podsyca dziś kulty oficjalnie satanistyczne. Niektórzy z egzorcystów twierdzą, że demon ujawniając swe imię, ukrywa się niekiedy pod imionami bóstw pogańskich. Roszczenia Lucyfera wywołały wojnę aniołów, o której jest mowa w Księdze Daniela (Dn 10, 13. 21), w tradycji żydowskiej i w Apokalipsie. „Michał i jego aniołowie” (Ap 12, 7), ze swej natury słabsi, zostali w tej walce zwycięzcami mocą Boga. 11)
Innym motywem grzechu Szatana, według niektórych autorów, miała być pogarda dla człowieka. Tradycja żydowska twierdziła, że szatan, anioł upadły, odmówił uczczenia człowieka - istoty niższej od siebie - ale wizerunku Boga. W tradycji chrześcijańskiej łączono bunt szatana z tajemnicą Wcielenia: aniołowie odmówili uczczenia Słowa Wcielonego - małej istoty ludzkiej, niższej od siebie, odrzucili też wyższość Matki Bożej - niskiego pochodzenia, a wybranej na pierwszą ze stworzeń i Królową aniołów, w tym samego Lucyfera. Stąd zrodziła się szatańska zazdrość względem ludzi i jego nienawiść, potęgowana pogardą. Rozkoszuje się więc podsycaniem słabości ludzkiej, degradowaniem zmysłowości - a zwłaszcza seksualności - do poziomu zwierząt, wypacza naturalne instynkty człowieka prowadząc ku obżarstwu, pijaństwu, narkomanii itp. Ponadto usilnie stara się doprowadzić człowieka, by popadł w jego własny grzech: zwrócił się przeciw Bogu, obrał antyteizm. 12)
W pisowni imienia „szatan” używa się często nieprawidłowo zarówno liczby pojedynczej, jak i mnogiej. „Szatan” jako imię własne „przywódcy demonów” prawidłowo użyte może być jedynie w liczbie pojedynczej. Błędnie używano zamiennie z terminami „demon”, „zły duch”, „czart”. Traktowane było jako imię pospolite „szatan” - i do ostatnich czasów pisane z małej litery. Jako imię własne jednej osoby, zgodnie z wymogami współczesnej ortografii, powinno być pisane z dużej litery. Tak też zapisuje to imię Katechizm Kościoła katolickiego z 1992 r.
Grecki „diabolos” nie posiada wydźwięku imienia własnego (bywa pisany z małej litery), ponieważ jednak jest tłumaczeniem hebrajskiego „satanas”, również nie powinien być używany w liczbie mnogiej. 13)
Paradoks gramatycznych form pojawia się także w Ewangelii, w scenie spotkania Chrystusa z opętanym Gerazeńczykiem: „I zapytał go: Jak ci na imię? Odpowiedział Mu: Na imię mi LEGION, bo nas jest wielu. I prosił Go na wszystko, żeby ich nie wyganiał z tej okolicy” (Mk 5, 9 - 10). Demon odpowiada w liczbie pojedynczej, by zaraz przejść do liczby mnogiej. Ta niedoskonałość gramatyczna odzwierciedla paradoks panujący w podziemnym świecie, w którym jest „szatańska” jedność - zorganizowana opozycja przeciwko Bogu. Jest to jednak jedność negatywna, podzielona, niszczycielska. Zastanawianie się nad liczbą aniołów nie doprowadziło do sformułowania żadnej hipotezy. Można zakładać wielką ich liczbą, opierając się na hojności Boga Stwórcy. Faryzeusze zakładali, że istnieje „przywódca demonów”, „władca złych duchów” (Mt 9, 34; 12, 24), a Jezus temu nie zaprzeczył i określał władztwo Szatana jako „państwo” czy „panowanie”, co wskazuje na porządek hierarchiczny w tym świecie. W wizji Sądu Ostatecznego Jezus mówił o „ogniu wiecznym, przygotowanym diabłu i jego aniołom”. Apokalipsa mówi o „Smoku i jego aniołach” (Ap 12, 7), a św. Paweł określa demony jako „Zwierzchności, Władze, rządców świata ciemności” (Ef 6, 11 - 12). Na wierzchołku Bożego Stworzenia, jako najwyższego anioła, ustawiono Lucyfera. Izajasz pisał: „Jakże to spadłeś z niebios, Jaśniejący, Synu Jutrzenki?” (Iz 14, 12). Łacińskie słowo „Lucyfer” oznacza: „niosący światło” - jest to m.in. nazwa gwiazdy porannej: planety Wenus, która pierwsza jaśnieje na niebie i ostatnia gaśnie o brzasku. Św. Grzegorz Wielki napisał o Lucyferze: „został zrodzony jako pierwszy i rychło upoił się pychą”. Niektórzy autorzy twierdzą, że Szatan jest drugi po Lucyferze, inni na odwrót, a jeszcze inni utożsamiają obie postacie. Anioł zrodzony jako pierwszy miał zachęcić do buntu inne anioły, które stały się demonami. 14)
Pismo Święte używa bardzo różnych słów na określenie Szatana. Jego prawdziwe imię demaskuje jednak dopiero Księga Mądrości (2, 24), gdzie jawi się on jako „diabeł” (gr. diabolos = oskarżyciel, oszczerca), a przede wszystkim ostatnia księga Pisma Świętego - Apokalipsa św. Jana, nazywając „starodawnego Węża” „diabłem i szatanem” (Ap 12, 9). „Oskarżyciel” zajmuje się oskarżaniem ludzi przed Bogiem, dowodząc, że nie powinniśmy być przez Niego przyjęci. Szatan unosi się np. nad zniszczoną Jerozolimą i stara się oszkalować Jozuego, najwyższego kapłana w czasie odbudowy miasta po powrocie z niewoli babilońskiej (Za 3, 1nn). Słowo „szatan” bywa też używane w Biblii w odniesieniu do ludzi w sensie „oskarżycieli” (np. 1 Sm 29, 4; 1 Krl 11, 14). Jezus mówi do św. Piotra, który próbuje odwieść Go od Męki: „Zejdź Mi z oczu, szatanie! Jesteś Mi zawadą...” (Mt 16, 23).
Biblia określa ponadto Szatana: kłamcą, kusicielem, niszczycielem, mordercą, najwyższym z demonów, smokiem, wrogiem, zwodzicielem (fałszywym prorokiem), Bestią. W Nowym Testamencie Zły występuje aż 188 razy, w tym: 62 razy jako demon, 33 razy jako diabeł, 36 razy jako szatan i 7 razy jako Belzebub, 13 razy jako smok, a 37 razy jako Bestia. Imię „Smok” i „Bestia” występuje tylko w Apokalipsie. 15)
Imię „Belzebub” (z hebr. „Ba'al zebub” = „Władca Much”) występuje przeważnie w mowach przypisywanych faryzeuszom. Może oznaczać urągliwe „Władca much” albo „Władca nieczystości”, albo też „Władca mieszkania”. Jego pochodzenie jest niepewne, gdyż występuje jako bożek filistyńskiego miasta Ekron (2 Krl 1, 2 - 13), a bywa też interpretowane jako „bóg-mucha” bądź „bóg much”, albo rzymski bóg Deus Myagron z Solinu lub „bóg miasta Zebub”. Według oskarżeń faryzeuszów demon tego imienia miałby udzielać Jezusowi mocy wypędzania innych demonów (Mk 3, 22). 32)
Tytuły Szatana, Oskarżyciela, wskazują na jego charakter: chytry jak wąż, gwałtowny jak smok, bezlitosny jak lew, zwodniczy jak anioł światłości, jest Niszczycielem, Wrogiem, zabójcą ludzkiego ducha, jest uzurpatorskim księciem świata, wydaje rozkazy, lecz jest bez wartości, zły, jest Antychrystem.
Dopiero w kontekście biblijnych przekazów na temat Szatana możliwe jest przybliżenie pojęcia „Antychryst”, które pojawia się jedynie w listach św. Jana Apostoła: - w Pierwszym Liście (1J 2, 18 - 23) występuje jako pojedynczy „antichristos”, a innym razem jako liczni „antichristoi”; w innym miejscu tego Listu pojawia się określenie „duch antychrysta”: „Dzieci, jest już ostatnia godzina, i tak, jak słyszeliście, Antychryst nadchodzi, bo oto teraz właśnie pojawiło się na świecie wielu Antychrystów; stąd poznajemy, że już jest ostatnia godzina” (1 J 2, 18); „Któż zaś jest kłamcą, jeśli nie ten, kto zaprzecza, że Jezus jest Mesjaszem? Ten właśnie jest Antychrystem, który nie uznaje Ojca i Syna” (1 J 2, 22); „Każdy zaś duch, który nie uznaje Jezusa, nie jest z Boga; i to jest duch Antychrysta, który - jak słyszeliście - nadchodzi i już teraz przebywa na świecie” (1 J 4, 3);
- w Drugim Liście (2 J 7) św. Jan pisze: „Wielu bowiem pojawiło się na świecie zwodzicieli, którzy nie uznają, że Jezus Chrystus przyszedł w ciele ludzkim. Taki jest zwodzicielem i Antychrystem”.
Termin „Antychryst”, użyty tylko przez św. Jana Apostoła, wielu odnosi też do „niegodziwca”, o którym pisał św. Paweł w Drugim Liście do Tesaloniczan: „A wtedy objawi się ów niegodziwiec (Antychryst), którego Pan Jezus zgładzi tchnieniem swoich ust i wniwecz obróci samym objawieniem swego przyjścia” (2 Tes 2, 8).
Etymologicznie „Antychryst” (gr. antichristos) oznacza przeciwnika, oponenta Chrystusa („anti” - „przeciw”, „zamiast”; „christos” - „pomazaniec”). Jest to więc duch, będący zaprzeczeniem Chrystusa, jego antytezą. Był określany dodatkowo jako: Szatan, anioł upadły, zły duch, czart, władca, który rządzi w powietrzu (Ef 2, 2), kusiciel, książę ciemności, główny duch zła we wszechświecie. W wielu przekazach to ten duch, który w oznaczonym czasie, nazywanym przez Biblię „czasem ostatecznym” lub „wielkim uciskiem”, wcieli się w człowieka, za sprawą Szatana, który obejmie panowanie nad ziemią 1260 dni (3,5 roku). Początkowo będzie zwiastunem pokoju, a potem stanie się dyktatorem, autorem nowego światowego ładu.
W Biblii „Antychryst” to zazwyczaj oponent lub przeciwnik w zwykłym, ludzkim sensie. Proroctwa zawarte głównie w Księdze Daniela, czy listach św. Jana, św. Pawła i w Apokalipsie, mówią o pojawieniu się wielu „przeciwników Boga”. Według św. Izydora z Sewilli etymologia wskazuje na tego, kto jest przeznaczony do sprzeciwiania się Chrystusowi. Greckie „anti” odpowiada łacińskiemu „contra”, co wskazuje na antytezę Chrystusa. Jeśli Chrystus jest „Pełnią łaski”, to Antychryst jest „pełnią grzechu”; naprzeciw Prawdy pojawia się Kłamstwo. 16) Ten termin może mieć związek z innym - „anty-Bóg” - „antitheos”, który występuje u aleksandryjskiego Żyda, Filona. Nieuznawanie Jezusa, według św. Jana Apostoła, oznacza twierdzenie, że nie przyszedł On w ludzkim ciele, czyli ma dotyczyć zaprzeczenia realności Jego Wcielenia. Antychryst św. Jana wydaje się mieć więc typowy charakter polemiczny, a określenie było wymierzone głównie przeciw heretykom, którzy atakowali prawdę o Jezusie. 17)
Egzegeza biblijna w związku z terminem „Antychryst” sięgnęła bardzo daleko w Stary Testament, poszukując jego prafigur, zapowiedzi, zalążków nauki o nim. Za pierwsze jego wspomnienie przyjęto słowa Księgi Rodzaju, które mówią o błogosławieństwie patriarchy Jakuba, jakie udzielił on Danowi, który miał być sędzią dla pokoleń izraelskich, lecz także wężem i żmiją na ścieżce czyhającą na przejeżdżających (Rdz 49, 16 - 17). Stąd zrodziło się przekonanie, że z tego pokolenia będzie pochodził Antychryst, co znajduje swe odniesienie także w Apokalipsie św. Jana (Ap 7, 4 - 8). Wśród wymienionych tam zbawionych pokoleń izraelskich nie ma pokolenia Dana, zastąpione pokoleniem Manassesa. W Księdze Powtórzonego Prawa, przy przedstawieniu błogosławieństwa Mojżesza nad poszczególnymi plemionami, Dana jest porównane do lwiątka, które wyskakuje z Baszanu - rozumiane jako skok drapieżnika lub ucieczka (Pwt 33, 22). Prorok Jeremiasz wspomina, że od strony Dana nadjadą jeźdźcy, by pochłonąć kraj i miasto, będą jak węże jadowite, których nie będzie się imało żadne czarnoksięstwo (Jr 8, 16 - 17).
Jednym z archetypów Antychrysta miał być Doeg Edomita, przełożony sług królewskich, który na rozkaz króla Saula morduje sprzyjających Dawidowi kapłanów Pańskich (1 Sm 22, 6 - 23). Postać ta występuje też we wstępie do Psalmu 52, stąd niektórzy egzegeci (np. Kasjodar) interpretują ten Psalm jako wypowiedź przeciw Antychrystowi.
Do najważniejszych starotestamentalnych archetypów Antychrysta należy postać króla Antiocha IV Epifanesa, który spowodował, że część Żydów odeszła od świętego przymierza z Bogiem, obierając pogańskie obyczaje (1 Mch 1, 10 - 15). Zarządził on liczne prześladowania z powodu wiary i obrzędów (1 Mch 1, 41 - 65), a zamiarem jego było, by wszyscy stali się jednym narodem - dlatego mieli porzucić swe dawne zwyczaje: „Wszyscy mają być jednym narodem i niech każdy zarzuci swoje obyczaje” (1 Mch 1, 41 - 42). Zakazał więc składania ofiar Bogu, polecił znieważać świątynie, święta. Ofiary miały być składane bożkom pogańskim, aby ludzie stawali się nieczyści i „światowi”: „żeby dusze swoje brukali wszystkim, co jest nieczyste i światowe” (1 Mch 1, 48). Śmiercią karano wszystkich, którzy sprzeciwiali się tym rozporządzeniom, a nad całym krajem ustanowiono nadzorców pilnujących wykonania owych rozporządzeń. Świątynia została sprofanowana przez ustawienie w niej ołtarza Zeusa. Ofiarę kadzidła, która miała potwierdzać wierność nowemu ustrojowi, nakazano składać nawet przechodzącym na ulicach. Księgi Prawa były palone. Publicznie torturowano i palono wszystkich, którzy zachowali dawne zwyczaje. Nawet nei można się było przyznać, że się jest Żydem - chciano więc zlikwidować zarówno tożsamość religijną, jak i narodową. Antioch IV Epifanes pragnął kulturę helleńską, łącznie z pogańską kulturą, narzucić całej Syrii, w tym także Żydom.
Najobszerniej niegodziwe poczynania „anty-Boga”, prototypa Antychrysta, przedstawił Daniel, prorok czasów wygnania babilońskiego, w swej proroczej wizji ostatniego królestwa, które będzie na ziemi, niepodobne do innych, „różne od wszystkich królestw ( = super-państwo); pochłonie ono całą ziemię, podepce ja i zetrze” (Dn 7, 23). Pojawiają się w niej wizje czterech bestii: lwa, niedźwiedzia, pantery oraz nieokreślonej bestii z dziesięcioma rogami - 10-ciu królów (rogów). Niespodziewanie wyrasta mały róg, wyrywając trzy większe, zapowiadając pojawienie się nowego króla, innego od pozostałych. Jest to bluźnierca: „Będzie wypowiadał słowa przeciw Najwyższemu i wytracał świętych Najwyższego, będzie zamierzał zmieniać czasy i Prawo, w święci będą wydani w jego ręce aż do czasu, czasów i połowy czasów” (Dn 7, 25). „Bluźnierca” będzie panował przez „czas” (rok), „czasy” (2 lata) i „połowę czasu” (pół roku), czyli razem trzy i pół roku - to datowanie jest powtórzone na różne sposoby w innych miejscach: np. w Apokalipsie Niewiasta-Kościół ucieka na pustynię na czas, czasy i połowę czasu, z dala od oblicza Węża (Ap 12, 14). Daniel pozostawia jednak nadzieję, gdy pisze: „Szczęśliwy ten, który wytrwa i doczeka tysiąca trzystu trzydziestu pięciu dni” (Dn 12, 12). Po 1290 dniach panowania „Bluźniercy”, po jego śmierci przez 45 dni zostaną nawróceni jego zwolennicy.
Władza „Bluźniercy” ma być zdobywana powoli, bez ujawniania ostatecznych zamiarów, niekiedy nawet udając świętość. Jest to „król o okrutnym obliczu”, „zdolny rozumieć rzeczy tajemne” (czarną magię?), jest „przebiegły”, knowania jego są skuteczne” (Dn 8, 23 - 25). 18)
Całość prorockiej wizji Daniela dotyczy nadejścia przewrotnego króla końca czasów. Jest też w Starym Testamencie opis nadejścia Prawdziwego Mesjasza, którzy uderzy rózgą swoich ust, a duchem (tchnieniem) swych warg uśmierzy bezbożnego (Iz 11, 4). Św. Paweł powtórzy tę nadzieję na zgładzenie niegodziwca. W Drugim Liście do Tesaloniczan, objaśniając fakt powtórnego przyjścia Chrystusa, św. Paweł pisze, że „dzień ten nie nadejdzie, dopóki nie przyjdzie najpierw odstępstwo i nie objawi się człowiek grzechu, syn zatracenia, który się sprzeciwia i wynosi ponad wszystko, co nazywa się Bogiem lub tym, co odbiera cześć, tak że zasiądzie w świątyni Boga dowodząc, że sam jest Bogiem” (2 Tes 2, 3 - 4). (...) Ukaże się Niegodziwiec, którego Pan Jezus zgładzi tchnieniem swoich ust i wniwecz obróci samym objawieniem swego przyjścia. Pojawieniu się jego towarzyszyć będzie działanie szatana, z całą mocą, wśród znaków i fałszywych cudów, działanie z wszelkim zwodzeniem ku nieprawości tych, którzy giną, ponieważ nie przyjęli miłości prawdy, aby dostąpić zbawienia. Dlatego Bóg dopuszcza działanie na nich oszustwa, tak iż uwierzą kłamstwu, aby byli osądzeni wszyscy, którzy nie uwierzyli prawdzie, ale upodobali sobie nieprawość” (2 Tes 2, 9 - 12).
Prorok Izajasz zapowiada, że Pan zabije Swoim mieczem Lewiatana (Iz 27, 1), który według św. papieża Grzegorza Wielkiego jest kolejnym uosobieniem Antychrysta. Apokalipsa precyzuje, że z ust Króla królów wyjdzie ostry miecz, którym uderzy On narody, będzie rządził rózgą żelazna, walczył z bestią i królami ziemi, pokona ich i zabije tym mieczem, który wyszedł z ust Jego (Ap 19, 15 - 21).
Sam Jezus ostrzegał uczniów, by nie zostali zwiedzeni, gdyż nadejdzie wielu oszustów, podających się za „wybawicieli”, będą chcieć wprowadzić w błąd (por. Mt 24, 4 - 5). Spełnienie tych słów nastąpiło bardzo szybko, skoro już Dzieje Apostolskie mówią o nasileniu się wystąpień ludzi podających się za kogoś niezwykłego (Dz 5, 36 - 37; 8, 9 - 10). Potem pojawił się cały zastęp fałszywych mesjaszy, jak np. w historii narodu żydowskiego Bar Kochba w II wieku, czy Sabataj Zevi w XVII wieku.
Chrystus zapowiadał Swoim wyznawcom udrękę, śmierć i nienawiść wszystkich narodów (Mt 24, 9), co spełniło się już w pierwszym Jerozolimskim Kościele (por. Dz 5, 40; 7, 54 - 60; 8, 1 - 3; 12, 1 - 3). Wrogość wobec wyznawców Chrystusa nie jest niczym uzasadniona, jedynie nienawiścią wobec Ewangelii i Jezusowi. Jej źródłem jest ciągły oponent Boga, „anty-Bóg”, „Antychryst”, który może przybrać różną postać: władcy, mędrca, struktur politycznych, duchowej propozycji pseudozbawienia czy zwodniczego orędzia fałszywych mesjaszów. Zawsze jednak celnie mierzy w plan Boży, chce jego zniweczenia, staje się przeszkodą dla wiernych i urokliwą, zwodniczą kontr-propozycją.
Ks. prof. Andrzej Zwoliński
Przypisy:
1. Por. S. Jędrzejewski, U korzeni zła. Rdz 1 - 11 w interpretacji apokaliptyki żydowskiej, wyd. Redakcja Wydawnictw KUL, Lublin 1997; R. Zając, Szatan w Starym Testamencie, wyd. Redakcja Wydawnictw KUL, Lublin 1998; J. Spyra, Civitas diaboli, W drodze, 1987, nr 8, s. 4 - 12; W. Szymona, Wiara w szatana, W drodze, 1976, nr 3.
2. R. Laurentin, Szatan - mit czy rzeczywistość?, przekł. T. Szafrański, wyd. Pax, Warszawa 1997, s. 18 - 21. Por. T. Hergesel, Rodowód Belzebuba, W drodze, 1980, nr 2.
3. M. Green, Wierzę w klęskę szatana, przekł. B. Olechowicz, wyd. Instytut im. T. B. Barratta, Warszawa 1992, s. 28 - 32.
4. Por. G. von Rad, Teologia Starego Testamentu, przekł. B. Widła, wyd. Pax, Warszawa 1986, s. 367 - 460.
5. R. Laurentin, dz. cyt., s. 22 - 32. Por. J. - M. Garrigues, Cz w Bogu jest obecne pojęcie zła?, W drodze, 1985, nr 2.
6. Tamże, s. 35 - 42.
7. Por. M. Green, dz. cyt., s. 25 - 26.
8. Por. św. Jan Chryzostom, Homilie do Księgi Rodzaju, 22, w: Patrologiae cursus completus. Series graeca, wyd. J. P. Migne, t, 53, Paris 1863, s. 187 - 189.
9. św. Tomasz z Akwinu, Suma teologiczna, t. 5: Aniołowie. Świat widzialny, przekł. P. Bełch, wyd. Veritas, Londyn 1979, zagadnienie 63, s. 52 - 73.
10. R. Laurentin, dz. cyt., s. 71 - 72.
11. Tamże, s. 72.
12. Tamże, s. 73 - 74.
13. T. D. Łukaszuk, Rzekomy i rzeczywisty sukces Szatana, Dissertationes Paulinorum, t. 9, Kraków - Skałka 1996, s. 86, 90.
14. R. Laurentin, dz. cyt., s. 10 - 11, 68 - 70.
15. M. Green, dz. cyt., s. 34 - 40; R. Laurentin, dz. cyt., s. 58, 198 - 199.
16. Św. Izydor z Sewilli, Etym., VIII, 11, 20 - 22.
17. R. Skrzypczak, Pomiędzy Chrystusem a Antychrystem, Wydawnictwo WAM, Kraków 2010, s. 140 - 141.
18. Tamże, s. 139 - 140.






