Nakarmili psy Eucharystią. Czyli złe skutki praktykowania Komunii św. na rękę...

Chmielewski-1024x1024 (1).jpg
Autor:
Paweł Chmielewski
komunia-na-reke-pandemia-rocznica.jpg

Kilka dni temu niemałą sensację wzbudził news ze Szwajcarii. Biskup Joseph Bonnemain podjął decyzję, by nie ekskomunikować katolików, którzy nakarmili psy Komunią świętą. Nie byłoby tego, gdyby nie Komunia święta na rękę.

Chodzi o sytuację z października 2025 roku. W jednej z parafii diecezji Chur odbywało się nabożeństwo połączone z pobłogosławieniem zwierząt. Z powodu złej pogody, przeniesiono je do wnętrza kościoła. Wierni otrzymali Komunię świętą. Trzy osoby zamiast spożyć ją samodzielnie, podały ją również swoim psom.

Sprawę zgłoszono do diecezji, a ta przeprowadziła dochodzenie. W parafii odbył się też różaniec wynagradzający, jakkolwiek z inicjatywy wiernych.

Zróbmy to razem!

Ostatecznie biskup zdecydował, że w omówionej sytuacji nikt nie miał intencji popełnienia świętokradztwa. Choć podanie Komunii świętej psom jest rzeczą godną najwyższego ubolewania, to nie należy stosować kary ekskomuniki, podkreśliła diecezja w komunikacie. Biskup wolał sięgnąć po środek pedagogiczny, organizując rekolekcje wokół dokumentu Franciszka "Desiderio desideravi" poświęconego tematowi Eucharystii.

Decyzję biskupa o tym, by nie nakładać kary ekskomuniki, pozostawię bez komentarza. Chciałbym zwrócić uwagę na coś innego. Otóż to tej absurdalnej sytuacji nie mogłoby dojść, gdyby nie rozpowszechnienie Komunii świętej na rękę. 

Wiem, że wielu katolików natychmiast się oburzy. Jak to, powiedzą, przecież Komunia na rękę to wspaniała praktyka, która wyraża bliskość wiernego wobec Chrystusa Pana; nie wolno tego mieszać z jakimś pojedynczym aktem profanacji w Szwajcarii!...

Niestety, gdyby przyjąć taką narrację, zgrzeszylibyśmy brakiem roztropności. Udzielanie chleba eucharystycznego na rękę zostało wprowadzone przez protestantów jeszcze w XVI stuleciu. Ideolodzy protestanckiej rewolucji, tacy jak uczeń Lutra Martin Bucer, wyraźnie chcieli odciąć się od katolickiej rewerencji dla Eucharystii. Przyczyna była prosta: wyznawali zupełnie inną wiarę eucharystyczną. Część protestantów traktuje Eucharystię czysto symbolicznie. Inni uważają, że chleb i wino naprawdę stają się Ciałem i Krwią Pana Jezusa - ale tylko na czas samej Eucharystii, poprzez wiarę, bez substancjalnego przekształcenia. Tak czy inaczej, protestanckie postrzeganie Eucharystii jest zupełnie inne, niż katolickie - i wyklucza kult Najświętszego Sakramentu. Udzielanie chleba eucharystycznego na rękę miało w zamyśle protestanckich ideologów podkreślać kilka rzeczy:

- wymiar uczty;
- symboliczność albo tymczasowość obecności Pana;
- znaczenie wiary;
- dezawuować naukę o transsubstancjacji;
- podkreślać godność chrzcielną każdego chrześcijanina;
- zanegować katolickie rozumienie kapłaństwa.

Oczywiście, nieco upraszczam, ale te wszystkie motywy były obecne w nowej protestanckiej praktyce. W Kościele katolickim udzielanie Komunii świętej na rękę pojawiło się na szerszą skalę dopiero po II Soborze Watykańskim. Stało się to w kręgach zbliżonych do protestantyzmu: w Holandii, północno-wschodniej Francji i północno-zachodnich Niemczech. Zwolennicy tego kroku argumentowali w sposób podobny do protestantów. Komunia na rękę miała wyrażać "dojrzałość" chrześcijan, mieć walor ekumeniczny, przypominać o wymiarze uczty i tak dalej.

Cały ten bagaż historyczno-ideowy jest zawarty w naszej współczesnej praktyce Komunii świętej na rękę. Nie wolno od tego abstrahować. Nawet jeżeli są ludzie, którzy przyjmują Ciało Chrystusa na rękę, czyniąc to z pełnym przekonaniem o realnej obecności, temu obyczajowi towarzyszy w społeczeństwie narracja, która dezawuuje katolickie prawdy. Kto przyjmuje Komunię na rękę, ten rezygnuje z bardzo wyrazistego gestu czci, jakim jest przyjęcie Komunii na język - a jeszcze lepiej, przyklęknięcie i przyjęcie Komunii na kolanach. 

To proste, wystarczy zderzyć ze sobą dwa obrazki: jeden katolik klęczy i przyjmuje Eucharystię z rąk kapłana, drugi podchodzi i sam bierze Komunię do ręki. W pierwszym przypadku każdy postronny obserwator stwierdzi, że dzieje się coś świętego. W drugim konieczne będą dalsze interpretacje i dopowiedzenia. Praktyka tradycyjna jest wyraźnym sygnałem rewerencji. Nowa praktyka umożliwia brak rewerencji.

Właśnie dlatego możliwe staje się coś takiego, jak skandal w Szwajcarii. Gdyby katolicy w tamtej parafii byli przyzwyczajeni do klękania i przyjmowania Komunii świętej do ust, nawet bez jakiejkolwiek katechezy wiedzieliby, że to jest coś świętego - i psom się nie należy. Jako że przyjmują Komunię na rękę i ewidentnie traktują ją jak zwykły opłatek, to w sytuacji braku katechezy doszli do wniosku, że i psom można podać...

Nie należy odsądzać od czci i wiary wszystkich, którzy przyjmują Komunię na rękę. Trzeba jednak uczciwie przyznać, że ta praktyka jest głęboko wątpliwa i może łatwo prowadzić do poważnych nadużyć oraz utrudniać prawidłowe rozumienie Eucharystii.

Skoro tak, to lepiej jest ją po prostu wyeliminować - i wrócić do tego, co tradycyjne i sprawdzone.  

Paweł Chmielewski

Chmielewski-1024x1024 (1).jpg
Autor:
Paweł Chmielewski
Zróbmy to razem!
Będziemy mogli trwać w naszej walce o Prawdę wyłącznie wtedy, jeśli Państwo – nasi widzowie i Darczyńcy – będą tego chcieli. Dlatego oddając w Państwa ręce nasze publikacje, prosimy o wsparcie misji naszych mediów.
Wybierz kwotę: