„Niewiastę dzielną któż znajdzie”. Kristi Noem – gubernator Dakoty Południowej

Kristi Noem z Dakoty Południowej należy do najodważniejszych gubernatorów, którzy prowadzą kontrofensywę przeciwko sanitarystom, aborcjonistom, socjalistom i neomarksistom. W internecie ktoś nazwał ją „kobietą Bożą”, a przywołanie historycznego ideału amerykańskiej niewiasty pokazuje, że duch wolności i dobrych obyczajów działa przez jej osobę...
W książce O demokracji w Ameryce Alexis de Tocqueville opisuje sylwetkę amerykańskiej kobiety. Z jednej strony szkicuje ją jako osobę samodzielną, ale z drugiej obyczajną, gdyż to właśnie obyczaje – jak zauważa francuski myśliciel – „zawsze stanowiły o istnieniu wolnych społeczeństw”. „Nikt nie stara się ukryć przed nią prawdziwego obrazu świata” – kontynuuje de Tocqueville – „przeciwnie, wychowanie zmierza do ujawnienia prawdy i uczy przyjmować ją ze spokojem i odwagą”.
Autor zestawia ten portret z ówczesnym, XIX-wiecznym modelem wychowania kobiety europejskiej, która jako młoda dziewczyna nie stąpała twardo po ziemi, lecz była dziecięco nieraz niewinną i często nieświadomą spraw tego świata towarzyszką mężczyzny. Rozglądając się po naszym polskim gruncie, zaraz widzimy choćby Zosię z Pana Tadeusza, która „wionęła” przez ogród niczym eteryczne zjawienie, po czym „krzyknęła boleśnie” widząc młodzieńca w swojej alkowie, gdy tymczasem ciotka z wujem rozprawiali, że trzeba ją „wreszcie wydobyć z zamknięcia” – prosto w małżeńskie stadło.
„W Stanach Zjednoczonych nie wychwala się kobiet, ale na każdym kroku okazuje się im szacunek” – kontynuuje swój opis de Tocqueville. W Ameryce nie pisze się o kobiecych włosach, które błyszczą „jak korona na świętych obrazku”, a sama niewiasta – choć godzi się na swoją pozycję piastunki domowego ogniska – to robi to w pełni świadomie, wyposażona w odwagę, męstwo i inne cnoty. Widzimy tam dzielne niewiasty, które były zmuszone ze strzelbą w ręku bronić domu, gdy mężczyzna walczył z Jankesami podczas wojny secesyjnej, a potem śmiało występowały o prawa wyborcze, ku zdziwieniu męskiego grona – tak jak ukazuje to film „Prawdziwe kobiety” z Angeliną Jolie.
Od kobiet – jako tych, które mają na wczesnym etapie największy wpływ na wychowanie dzieci – pochodzi ogólnie dobra kondycja narodu amerykańskiego, zauważa Alexis de Tocqueville. I dodaje: „Jeżeli ktoś zadałby mi pytanie, co mianowicie uważam za przyczynę szczególnego powodzenia i rosnącej siły tego narodu, odpowiedziałbym, iż upatruję jej w wyższości amerykańskich kobiet”.
Ideał sięgnął… XXI wieku
Przedstawiony wyżej wzór w mniejszym lub większym stopniu przetrwał w rodzinach bogobojnych Amerykanów na prowincji. Myślę, że każdy ma przed oczami ten ultrakonserwatywny obrazek krainy Dixie, pięknie odmalowany choćby w piosence I Was Born Country („Urodziłem się na wsi”): „Czyste strumyki i chłodne górskie poranki, uczciwa robota w polu, chleb kukurydziany w kuchni mojej mamy, tatuś odmawia modlitwę przed posiłkiem, więzy rodzinne sięgają głęboko w tę ziemię, a ja nigdy nie oddalam się od tego, kim jestem”.
W takim środowisku dorastała bohaterka naszego tekstu. W jednym z programów poświęconych jej osobie widzimy, jak wysiada z pickupa, a dziennikarka mówi na jej widok: – Gubernator Dakoty Południowej Kristi Noem wysiada, prezentując się jak modelowa kowbojska dziewczyna. Ale to nie jest kostium – to prawdziwa ona.
– Uwielbiałam poganiać krowy i siedzieć ukryta w zaroślach podczas polowania – uśmiecha się pani gubernator, zaczynając swoją opowieść.
Jej tata zmarł, gdy studiowała na college’u. Podjęła decyzję, że wróci i zajmie się ziemią, ponieważ wzięła sobie do serca radę ojca: – Nigdy nie sprzedawaj ziemi, Kristi, bo Bóg więcej jej nie stwarza. Jako polityk nie ma wątpliwości, że Pan Bóg, który ustami swego Syna mówił tyle razy o siejbie i zbiorach, darzy specjalnym uczuciem stan rolniczy. – Bóg kocha farmerów i ranczerów bardziej niż kogokolwiek innego – żartuje. Ale życie farmera to nie tylko wiejska sielanka…
https://twitter.com/govkristinoem/status/1411656536741466117
(Kristi Noem otwiera stanowe rodeo)
Skąd wzięła się u niej myśl o karierze politycznej? Gdy zmarł jej tata, rodzina została przygwożdżona jednym z najbardziej kuriozalnych podatków, jakie wymyślił zainfekowany socjalizmem umysł ludzki – tzw. podatkiem spadkowym. Ale od ojca odebrała jeszcze jedną lekcję: – Kristi, my nie narzekamy na problemy, my je rozwiązujemy. Dlatego rozpoczęła batalię prawną z rządem, a likwidacja tego niesprawiedliwego haraczu była jedną z jej pierwszych decyzji, gdy została później gubernatorem.
Jednak zanim położyła rękę na Biblii, obejmując stery konserwatywnego stanu, reprezentowała jego mieszkańców w Kongresie. Tam przeprowadziła między innymi nowelizację tzw. ustawy farmerskiej, wprowadzając przepisy chroniące lokalnych wytwórców żywności przed monopolistami i ekspansją zagranicznych koncernów. Jest bowiem przekonana, że kraj, który sam się żywi, kontroluje swoją przyszłość i nie naraża się na sterowanie z zewnątrz. Z tego samego powodu obecnie dzieli się opinią, że skupowanie wielkich połaci ziemi przez globalistycznego oligarchę Billa Gatesa jest zagrożeniem bezpieczeństwa narodowego.
„Prawdziwy duch kobiety Bożej”
Sympatię całej Ameryki zjednała sobie w momencie, gdy dołączyła do ekskluzywnego grona gubernatorów, którzy nie stchórzyli przed naciskiem globalistów i mafii farmaceutycznej, kiedy wprowadzano tzw. pandemię koronawirusa. Kristi Noem – podobnie jak Ron DeSantis na Florydzie czy Greg Abbott w Teksasie – nie zamknęła gospodarki, szkół i kościołów oraz zabroniła zmuszania kogokolwiek do noszenia masek czy okazywania „paszportów szczepionkowych”. W swoim wystąpieniu na początku tzw. pandemii podkreślała, że rząd jest złożony z przedstawicieli narodu i istnieje dla narodu, dlatego nie ma prawa dyktować ludziom drakońskich środków, które dodatkowo – jak podkreślała – są sprzeczne z nauką, gdyż nie da się zatrzymać transmisji wirusa.
Pod materiałami na YouTubie, w których pojawia się gubernator Noem, wzbierają fale serdecznej i wdzięcznej miłości ze strony mieszkańców Dakoty Południowej. Jedna użytkowniczka pisze: „Kristi Noem jest prawdziwym światłem, które świeci w ciemności tego świata, w którym żyjemy, emanuje prawdziwym duchem kobiety Bożej, odzwierciedlającej Jego plan na nasze życie”.
Gdy kandydowała po raz pierwszy, podkreślała, że chce być najbardziej pro-liferskim gubernatorem w kraju, a teraz z dumą zdaje przed wyborcami raport z dobrze wykonanej powinności. Dzięki jej wieloletniej walce ludobójczy proceder mordów prenatalnych ustał całkowicie w Dakocie Południowej, przemysł aborcyjny został wygnany, a kobiety w kryzysowych ciążach otrzymują coraz lepszą opiekę i pomoc. Kristi Noem bez problemu objęła urząd na drugą kadencję, niemniej podczas wyścigu gubernatorskiego zaznaczała, że jest to w rękach Boga, który lubi ją co jakiś czas zaskakiwać.
https://twitter.com/KristiNoem/status/1616475824382681090
(Kristi Noem należy do czołówki gubernatorów, którzy podpisali całkowity zakaz aborcji jeszcze przed unieważnieniem Roe vs. Wade przez Sąd Najwyższy)
Duch Ameryki żyje w duszy Kristi Noem. Jest to duch praworządności. W przemowie do służb porządkowych gubernator podkreślała, że duch lęku nie pochodzi od naszego Pana i Zbawiciela, ponieważ On nie dał nam Ducha bojaźni, lecz mocy, miłości i trzeźwego myślenia, a policjanci i inni funkcjonariusze powinni zachowywać właśnie takiego ducha, jakiego opisał św. Paweł w drugim liście do Tymoteusza (1,7). Jej przesłanie do służb stanowych brzmi jasno: macie odzwierciedlać ducha miłości wzajemnej, którą nakazuje nam nasz Pan Jezus Chrystus.
Wspomniany duch pozostaje w jej sercu i w czynach, ale przy okazji również na ustach – w refleksji, która może przywoływać w pamięci rys przedstawiony przez de Tocquevilla. – Próba czasu dowiodła, że najwspanialszy eksperyment w dziejach ludzkości, któremu na imię Stany Zjednoczone Ameryki, to prawdziwie jedyny rząd, który gwarantuje wolności i swobody jednostki – mówiła na zjeździe Narodowego Towarzystwa Strzeleckiego (NRA). – Ojcowie Założyciele rozpoznali fakt, że nasze prawa pochodzą od Stwórcy, a wolni ludzie oddają honor swojemu Stwórcy, gdy przestrzegają tych praw, sprawując mądre rządy – dodała na zeszłorocznym kongresie konserwatywnym CPAC na Florydzie.
https://twitter.com/KristiNoem/status/1557090028450365440
(Jak konie, to także mechaniczne! Kristi Noem prowadzi rajd motocyklistów na cześć wolności)
Tam też przytoczyła historię Henry’ego Knoxa – młodego księgarza, który (niczym nasz Kiliński) bohatersko odbił i z nadludzkim wysiłkiem dostarczył angielskie armaty do obozu generała Washingtona, co zaważyło na zwycięstwie podczas oblężenia Bostonu i ostatecznym uniezależnieniu się od kolonialisty. – To jest twarde. To jest amerykańskie męstwo. I to jest sposób myślenia i działania, którego potrzebujemy dziś. To nie jest łatwe i nie uda się z dnia na dzień, ale to proste. Pytanie brzmi: Przez ile bólu zdecydujecie się przejść, aby osiągnąć wolność? – zwróciła się Kristi Noem do konserwatystów ze Słonecznego Stanu.
Gubernatorski Dream Team
Na każdym kroku gubernator Noem podkreśla, że warunkiem pomyślności narodu jest cięcie wszystkich możliwych podatków i likwidowanie biurokracji rządowej z jej kuriozalnymi regulacjami (hasło jej niedawnej kampanii brzmiało: „Mniej rządu, więcej wolności”). Dakota Południowa to stan, do którego migrują z lewicowych zagłębi przedsiębiorcy, a także policjanci, którzy chcą znów cieszyć się szacunkiem należnym ich powołaniu. To wszystko bynajmniej nie z powodu klimatu naturalnego (który daleki jest od rajskiej florydzkiej pogody), jak podkreśla sama Kristi, lecz politycznego – gdzie samo słowo „polityka” przestaje wywoływać mdłości, a owszem kieruje nas do biblijnych wręcz źródeł tego, do czego Pan Bóg powołał władzę na ziemi.
Kristi Noem należy do gubernatorskiej „drużyny marzeń”, razem z takimi postaciami jak Ron DeSantis na Florydzie, Gregg Abbott w Teksasie, Kevin Stitt w Oklahomie czy Glenn Youngkin w Wirginii. Dzięki takim przywódcom Amerykanie zaczynają przypominać sobie prawdziwe korzenie swojego narodu. Oni dają nadzieję Stanom Zjednoczonym i reszcie świata na autentyczne konserwatywne odrodzenie. Ich najbardziej nienawidzą ci, którzy pociągają za sznurki z mroków deep state. Natomiast fakt, że gubernator Noem, robiąc tak wspaniałą karierę polityczną, jednocześnie wychowała z mężem trójkę dzieci i nie potrzebowała do tego tzw. opieki reprodukcyjnej, dowodzi hartu ducha amerykańskich kobiet, ich przywiązania do wartości oraz wyjątkowej roli w najwspanialszym eksperymencie w dziejach ludzkości.
Filip Obara








