Prawdy o Chrystusie: Jezus jako postać historyczna

Nie mógłbym skończyć mojej krótkiej serii chrystologicznej bez zajęcia się tematyką historyczności Jezusa Chrystusa. Wielu, na przestrzeni ostatnich kilku wieków, poddawało w wątpliwość istnienie Mistrza z Nazaretu. Ich argumenty z czasem straciły na jakiejkolwiek wartości, albowiem dzisiaj nikt poważnie nie neguje historyczności Jezusa. Po przybliżeniu Chrystusa wiary w poprzednich dwóch częściach, dzisiaj ukażę Państwu wszystkie najważniejsze argumenty za istnieniem postaci historycznej znanej jako Jezus z Nazaretu. Jest to ostatnia część moich „Prawd o Chrystusie”. Zapraszam do lektury!
Ewangelie jako biografie historyczne
Krytycy wiarygodności Nowego Testamentu często sugerują, że autorzy Ewangelii nie chcieli przekazywać wiedzy historycznej w swoich księgach. Mieliby oni, rzekomo, jedynie głosić pewne idee religijne bez podstaw w prawdziwych wydarzeniach. W rzeczywistości, podobnie jak w przypadku innych dzieł literackich z tamtego okresu, natchnieni autorzy jasno wyrażają swoją intencję. Ich zamiarem jest przekazać rzetelnie relacje na temat wydarzeń, których byli uczestnikami albo zrelacjonować historie wiarygodnych świadków. Ewangelia Łukasza zawiera prolog, zgodnie z którym księga ta jest oparta o relacje naocznych świadków: „Ponieważ wielu starało się ułożyć opowiadanie o rzeczach, które się wśród nas dokonały, jak nam podali ci, którzy się im od początku sami przypatrywali, i byli sługami słowa; postanowiłem i ja, zbadawszy wszystko dokładnie od początku, spisać ci po kolei, dostojny Teofilu, abyś poznał prawdę tych słów, których cię nauczono” (Łk 1, 1-4). Łukasz powołuje się na wiedzę osób, które obcowały ze Zbawicielem tak, jakby dawał namiary swoim ówczesnym czytelnikom, iż mogą znaleźć źródło tej wiedzy, czyli ludzi będących świadkami działalności Jezusa. Podobne zapisy zawiera także Ewangelia według św. Jana. Chociażby, po opisie męki Chrystusa, następuje taki fragment tekstu: „Ten zaś, który widział dał świadectwo, i prawdziwe jest świadectwo jego. A on wie, że prawdę mówi, abyście i wy wierzyli” (J 19, 35). Podobnie św. Paweł chce przekazać swoim odbiorcom prawdy historyczne oraz prawdy wiary (Por. 1 Kor 15, 3-5).
Pewną nieuczciwością jest także traktowanie wszystkich tekstów nowotestamentowych jako jednego źródła. Tak naprawdę mówimy o 27 księgach, które poświadczają o życiu, istnieniu, cudach i nauczaniu Jezusa Chrystusa. Wiarygodność tych tekstów jest poświadczana na wiele różnych sposobów. Istotnym elementem są zachowane manuskrypty. Najstarszy zachowany fragment Nowego Testamentu (Papirus 52) datowany jest na II wiek po Chrystusie. Najdawniejsze kopie prawie całego Pisma Świętego czasów apostolskich (Kodeks synajski oraz Kodeks watykański) pochodzą z lat 325-350. Okres ten, dzielący wydarzenia opisane na kartach Biblii i najbardziej starożytne zachowane kodeksy oraz papirusy, jest znacznie krótszy niż w przypadku wielu źródeł na temat postaci historycznych świata grecko-rzymskiego (Por. Josh McDowell, „Przewodnik apologetyczny”, Warszawa 2002, s. 35, 36). I te teksty Nowego Przymierza, a szczególnie Ewangelie, które zasługują na szczególne uznanie, gdyż są prawdziwymi biografiami Jezusa, poświadczają o najważniejszych wydarzeniach z życia Chrystusa. Choć każda z nich to osobne źródło, to jednak wielokrotnie poświadczają o tych samych wydarzeniach. O narodzeniu Syna Boga w Betlejem mówią dwie Ewangelie (Por. Mt 1, 18; Łk 2, 1), a o triumfalnym wjeździe do Jerozolimy (Por. Mt 21, 1; Mk 11, 1; Łk 19, 29; J 12, 12) oraz o śmierci Zbawiciela wspominają wszystkie cztery (Por. Mt 27, 32; Mk 15, 25; Łk 23, 33; J 19, 17). Samo zmartwychwstanie jako wydarzenie historyczne, ze względu na swoje znaczenie, będzie opisane osobno w ostatniej części mojego artykułu.
Źródła pogańskie i żydowskie o Chrystusie
Uczciwie należy przyznać, że Jezus na pewno nie był najczęściej omawianą postacią w świecie pogańskim. I choć ilość tekstów, które wspominają o istnieniu Chrystusa, nie jest nadzwyczaj duża, to jednak jest jak najbardziej wystarczająca, aby wykazać historyczność Zbawiciela oraz Jego śmierci na krzyżu. Tacyt, w swoich „Rocznikach” opowiadających historię Rzymu od czasów Tyberiusza do Nerona, spisał następujące słowa: „Aby zniweczyć hałaśliwe wieści, Neron podsunął winnych i na najbardziej wyszukane kary oddał tych, których ludność jako znienawidzonych z powodu ich zbrodni nazywa chrześcijanami. Twórca tej nazwy Chrystus za rządów Tyberiusza został przez prokuratora Poncjusza Piłata skazany na śmierć” („Roczniki”, 15). Dzieło to datowane jest na 109 rok. Kolejnym rzymskim autorem, który około 112 r. zaświadcza o istnieniu chrześcijan czczących Jezusa, jest gubernator Bitynii Pliniusz Młodszy. Pytał się on Trajana jak ma traktować nieposłusznych wyznawców Zbawiciela, którzy nie chcieli oddawać czci cesarzowi. O chrześcijanach napisał tak: „Zapewniali zaś, że największą ich winą czy też błędem było to, że mieli zwyczaj w określonym dniu o świcie zbierać się i śpiewać na przemian pieśni ku czci Chrystusa jako Boga” (List 97 do Trajana). Ostatnim źródłem rzymskim jest Swetoniusz, który około 120 roku wspomina o wygnaniu Żydów, którzy „bezustannie wichrzyli, podżegani przez jakiegoś Chrestosa” („Żywot Klaudiusza”, 25, 4).
W II wieku z chrześcijan, mimo swojego szacunku do Jezusa, szydzi Lukian. Był on zhellenizowanym pisarzem pochodzenia semickiego. W swojej satyrze mówi o wyznawcach Syna Bożego tak: „Do dzisiaj czczą, jak wiadomo, tamtego wielkiego Człowieka, ukrzyżowanego w Palestynie” („O śmierci Peregrinosa”). Najważniejszym jednak tekstem niechrześcijańskim, który potwierdza historyczność Syna Człowieczego, jest tzw. „Testimonium Flavianum”. Jego autorem był Józef Flawiusz, a właściwie Josef ben Mattias, żydowski arystokrata oraz polityk. Służył on jako tłumacz oraz mediator Wespazjana oraz Rzymian w trakcie żydowskiego powstania w latach 60-tych I wieku. W jednym ze swoich opisał znaną nam postać historyczną: „W tym czasie żył Jezus, człowiek mądry, jeżeli w ogóle można go nazwać człowiekiem. Czynił bowiem rzeczy niezwykłe i był nauczycielem ludzi, którzy z radością przyjmowali prawdę. Poszło za nim wielu Żydów, jako też pogan. On to był Chrystusem. A gdy wskutek doniesienia najznakomitszych u nas mężów Piłat zasądził go na śmierć krzyżową, jego dawni wyznawcy nie przestali go miłować. Albowiem trzeciego dnia ukazał się znów jako żywy, jak to o nim oraz wiele innych zdumiewających rzeczy przepowiadali boscy prorocy” („Dawne dzieje Izraela”, 18, 3, 3). Wielu krytyków podnosiło zarzut, zgodnie z którym wyznawca judaizmu nie mógł powiedzieć o Jezusie, iż „był Chrystusem” albo, że zmartwychwstał. Zanegowali oni w wyniku tych zastrzeżeń wiarygodność tego tekstu. Najnowsze badania wskazują jednak, iż tekst ten jest zgodny ze stylem literackim Józefa. Również łacińskie i syryjskie manuskrypty zawierają inną wersję krytykowanych słów, mianowicie nie twierdził żydowski autor, że Jezus „był Chrystusem”, lecz mówił o tym, iż „wierzono/myślano, że był On Chrystusem”. Także greckie słowo phainō, użyte we fragmencie o ponownym ukazaniu się Syna Bożego, należy tłumaczyć jako „zdawał się ukazać” (Por. John Dickson, „I Might Owe My Students an Apology About Josephus”, https://www.thegospelcoalition.org/reviews/josephus-jesus-new-evidence/ [dostęp: 28.05.2026]).
Zmartwychwstanie jako wydarzenie historyczne
Św. Paweł poświadcza o cudzie zmartwychwstania w sposób religijny oraz historyczny. W jednej z najstarszych ksiąg Nowego Testamentu, czyli w datowanym na 56 r. po Chrystusie 1 Liście do Koryntian, Apostoł Narodów mówi o tym, iż zmartwychwstałego Chrystusa widziało ponad 500 osób: „Potem widziało go więcej niż pięciuset braci razem, z których wielu żyje aż dotąd, niektórzy zaś pomarli” (1 Kor 15, 6). Mówimy więc o wydarzeniu publicznym. Urodzony w Tarsie Szaweł wskazuje swoim odbiorcom, że wciąż mogą zweryfikować prawdziwość przekazywanych przez niego historii. Czyni to w sposób podobny do Łukasza i Jana z ich Ewangelii, jednakże powołuje się na znacznie większą ilość świadków. Ewangelie także, bez żadnego wyjątku, świadczą o tym, że Jezus powstał z martwych i grób jest pusty (Por. Mt 28, 1; Mk 16, 1; Łk 24, 1; J 20, 1). Puste miejsce pochówku Jezusa odkryły kobiety, które potem poinformowały apostołów. Apostołowie potem obcowali fizycznie (jedli, rozmawiali) ze swoim Nauczycielem przez pewien czas przed wniebowstąpieniem Syna Bożego.
Według śp. Benedykta XVI „[p]usty grób jako taki oczywiście nie może być dowodem Zmartwychwstania” (Benedykt XVI, „Jezus z Nazaretu. Od wjazdu do Jerozolimy do Zmartwychwstania”, Kraków 2019, s. 265). Zawsze istniała możliwość, iż ktoś rzeczywiście mógł wykraść ciało Zbawiciela. Papież zauważa jednak za innymi teologami, że niemożliwe by było głoszenie zmartwychwstania w Jerozolimie, gdyby grób nie był pusty (Por. Tamże, s. 266). A jednak przepowiadanie to się odbywało i przynosiło konkretne owoce, czego dowodzą teksty Nowego Testamentu oraz świadectwa męczenników. Pomijając już fakt, że sam pusty grób nie jest dowodem w sensie ścisłym, to nikt o zdrowych zmysłach, próbując stworzyć podobną historię, nie przywołałby świadectwa kobiet, które były pierwszymi świadkami tego wielkiego cudu. Kobiety w starożytności żydowskiej, co do zasady, nie były traktowane poważnie, a ich opowieści czy zeznania szczególnie były ignorowane. Mamy tu więc do czynienia z rzetelnym relacjonowaniem wydarzeń. Przekonanie o zmartwychwstaniu Pana również przemieniło uczniów Jezusa z tchórzy w ludzi odważnych, którzy byli gotowi nawet na męczeństwo, bo tylko Prawda jest godna tak chwalebnej śmierci (Por. Gary Habermas, „Minimal Facts on the Resurrection that Even Skeptics Accept”, https://ses.edu/minimal-facts-on-the-resurrection-that-even-skeptics-accept/ [dostęp: 28.05.2026]).
Wszystkie cytaty biblijne za: „Pismo Święte Starego i Nowego Testamentu w przekładzie polskim W. O. Jakuba Wujka S. J., Wydanie trzecie poprawione, Kraków 1962”.
Dominik Bartsch








