W Sejmie odbyło się pierwsze czytanie poselskiego projektu ustawy uznającego Odrę za osobowość prawną. Posłowie reprezentują postulaty obywatelskiej inicjatywy ustawodawczej, której zabrakło 7 tys. podpisów (z wymaganych 100 tys.) do złożenia projektu w takim trybie. Autorzy inicjatywy nazywają siebie Plemieniem Odry i wprost przyznają, że „odnajdują w Odrze osobę”.
Projekt zakłada nadanie drugiej największej rzece Polski podmiotowości prawnej. Zgodnie z tym projektem, Odra otrzyma swojego prawnego reprezentanta, zarząd i od momentu wejścia w życie ustawy będzie stroną postępowań administracyjnych we wszystkich sprawach, które wpływają na jej ekosystem.
Z mównicy sejmowej przemawiali reprezentanci inicjatywy. Anita Kucharska-Dziedzic z Nowej Lewicy przyznała, że projekt wzoruje się na istniejących już rozwiązaniach z laguny Mar Menor w Hiszpanii, rzeki Magpie w Kanadzie i rzeki Whanganui w Nowej Zelandii.
Wesprzyj nas już teraz!
– Po co to chcemy zrobić? By zmienić jakościowo status oraz dostępne narzędzia ochrony prawnej Odry, m.in. poprzez możliwość reprezentowania interesów rzeki w postępowaniach administracyjnych, określanie wspólnie z komitetem naukowym strategii działania Odry oraz optymalnych form ochrony ekosystemu czy w końcu możliwość udziału w postępowaniach sądowych i domagania się odszkodowania bezpośrednio na rzecz rzeki – oznajmiła wiceprzewodnicząca Nowej Lewicy.
Z kolei Małgorzata Tracz z Partii Zieloni podziękowała autorowi inicjatywy, Robertowi Rientowi i odczytała w jego imieniu uzasadnienie projektu. – Od samego początku mieliśmy jeden cel – uznanie rzeki Odry za tę, którą jest, żywą, dającą dom i życie milionom małży, ślimaków, a zatem podmiot, a nie przedmiot prawa, droga czy ściek. I myślę, że to bardzo oddaje ducha tego projektu, bo projekt nadania Odrze osobowości prawnej to nie jest jakaś poetycka metafora czy lewicowa fanaberia, z której niektórzy próbują szydzić, ale to są precyzyjne, twarde i na wskroś nowoczesne zapisy, nowoczesne narzędzie prawne – cytowała słowa aktywisty.
Zdecydowany sprzeciw wobec inicjatywy wyraziła opozycja. Poseł PiS Małgorzata Golińska podkreśliła, że jest to de facto legalizacja ekoterroryzmu. Jak zaznaczyła, skutki tego eksperymentu mogą być katastrofalne. Wskazała, że potrzebujemy realnej ochrony w ramach istniejącego prawa.
– To jest pułapka ekologicznej osobowości. Po pierwsze rzeka nie może sama działać w sądzie. Jej opiekunowie, wśród nich znajdą się np. aktywiści, w tym z organizacji finansowanych zza granicy, będą mogli w imieniu rzeki wstrzymywać inwestycje, regulacje czy modernizację infrastruktury. To oznacza przerzucenie władzy publicznej w ręce osób prywatnych finansowanych spoza Polski – mówiła Golińska.
Poseł Jarosław Sachajko z koła Demokracja Bezpośrednia podkreślił, że jest to przepis na chaos. Polityk zastanawiał się jakie obiekty, w dalszej kolejności zostaną objęte podobnymi przepisami.
– Zamiast naprawić pozwolenia wodno-prawne, monitoring, kontrole zrzutów, odpowiedzialność urzędników i system reagowania, chcecie nadać rzece osobowość prawną i udawać, iż od tego stanie się czystsza. To jest XXI wiek czy Średniowiecze? Co będzie następne osobowość prawna dla Giewontu? Państwo prawa zastępujecie państwem symboli, rytuałów i ideologicznych zaklęć – stwierdził Jarosław Sachajko.
Negatywną opinią na temat uznania osobowości prawnej Odry podzieliła się już Państwowa Rada Ochrony Przyrody. „Nie widzimy dużych szans na efektywne wprowadzenie takiego rozwiązania w polskim porządku prawnym” – przyznał dr inż. Andrzej Kepel z PROP. Eksperci proponują alternatywę: powołanie Rzecznika Praw Przyrody.
Problem z wdrożeniem osobliwych rozwiązań to nie jedyna kontrowersja związana z projektem. Jak słusznie zauważył poseł Sachajko, do rzeczywistości prawnej zaczyna przenikać myślenie w kategorii symboli i rytuałów. Nawiązania do pogaństwa narzucają się same, kiedy zwrócimy uwagę na autorów inicjatywy ustawodawczej, która uzyskała poparcie aż 93 tys. osób.
Inicjatorem projektu „Osoba Odra” jest Robert Rient przedstawiający się jako „dziennikarz, pisarz i szaman”. Jest autorem takich książek jak „Pierwsza umowa. Podstawy praktyki szamanizmu” oraz „Wizje Roślin, czyli pięćdziesiąt roślin leczniczych i jeden grzyb”. Rient prowadzi również szkołę Szamanizmu, Kursy Podstaw Praktyki Szamanizmu, ceremonie ITO – Intuicyjnego Tańca Opowieści oraz rytuały i ceremonie szamańskie.
Inicjatywa zyskała w 2022 r. szerokie poparcie polskich i międzynarodowych organizacji pozarządowych jak Global Alliance for the Rights of Nature (GARN) czy Observatoire international des droits de la Nature. Projekt poparli także przedstawiciele świata kultury i celebryci: Olga Tokarczuk, Maciej Stuhr, Maja Ostaszewska, Krzysztof Zalewski, Katarzyna Nosowska, Mela Koteluk czy Natalia Przybysz.
Źródło: sejm.gov.pl / radiomaryja.pl / własne PCh24.pl
PR
„Osoba Odra”. To nie żart! Projekt nadający rzece osobowość prawną już w Sejmie