Były premier Włoch i prezes Europejskiego Banku Centralnego Mario Draghi wzywa kraje europejskie do „pragmatycznego federalizmu”, w ramach którego poszczególne państwa dobrowolnie zrzekałyby się suwerenności w określonych obszarach na rzecz silnej europejskiej władzy centralnej.
Swoją teorią włoski polityk podzielił się w ramach wykładu na Katolickim Uniwersytecie w Leuven, gdzie odbierał doktorat honoris causa. Potrzeba zjednoczenia państw Unii Europejskiej w jedno silne państwo paneuropejskie ma wynikać z obecnej sytuacji geopolitycznej.
– Pojedynczo większość krajów UE nie jest nawet średnimi mocarstwami, zdolnymi do poruszania się w tym nowym porządku poprzez tworzenie koalicji – każda z nich wnosi do gry wyjątkowe atuty, czy to surowce, nisze technologiczne, czy strategiczne położenie geograficzne. Jednak razem mamy coś więcej: skalę, bogactwo, kulturę polityczną i 75 lat budowania instytucji wspólnego projektu. Spośród wszystkich tych, którzy są teraz uwięzieni między USA a Chinami, tylko Europejczycy mają szansę stać się prawdziwą potęgą – wskazał Draghi.
Wesprzyj nas już teraz!
– Musimy więc zdecydować: czy pozostaniemy jedynie dużym rynkiem, podporządkowanym priorytetom innych, czy też podejmiemy kroki niezbędne, aby stać się jednym mocarstwem — dodał.
Włoski polityk skrytykował obecny model funkcjonowania Unii Europejskiej, dający według niego zbyt dużą swobodę poszczególnym krajom. – Grupa państw, która koordynuje swoje działania, pozostaje grupą państw – każde z prawem weta, każde z odrębnym rachunkiem, każde narażone na kolejne ataki. Potęga wymaga, aby Europa przeszła od konfederacji do federacji – wskazał.
Jak podkreślił, „pragmatyczna federalizacja” dotyczyłaby krajów chętnych wejść w taką formę współpracy.
Źródło: wpolityce.pl
PR