Wiceszef Pentagonu i ekspert ds. strategii USA, Elbridge Colby, chce stworzenia NATO 3.0. Stany Zjednoczone mają skupić się na Pacyfiku, a ewentualną obronę przed Rosją ma prowadzić Europa. Colby mówił o tym podczas spotkania ministrów obrony krajów NATO.
Jak wynika z zamieszczonego przez Pentagon tekstu przemówienia, w swoim wystąpieniu za zamkniętymi drzwiami, Colby wezwał do stworzenia „NATO 3.0”, opartego na nowych realiach strategicznych, w których Ameryka skupiona jest na swojej własnej półkuli, a główną areną zmagań geopolitycznych jest Indo-Pacyfik.
W koncepcji Colby’ego nowa wizja Sojuszu Północnoatlantyckiego bardziej przypominałaby tę pierwszą z czasów zimnej wojny (NATO 2.0 to sojusz w czasach pozimnowojennych), skupioną zarówno na konwencjonalnym odstraszaniu, jak i negocjacjach dyplomatycznych. Jego zdaniem takie wysiłki podjęła administracja prezydenta Donalda Trumpa „mające na celu zarówno wzmocnienie NATO, jak i wynegocjowanie zakończenia tragicznej wojny na Ukrainie”.
Wesprzyj nas już teraz!
Colby – jeden z liderów skrzydła faworyzującego zmniejszenie zaangażowania w Europie na rzecz Azji – zaznaczył, że to Europa musi wziąć główną odpowiedzialność za swoją konwencjonalną obronę.
– Pod przywództwem prezydenta Trumpa zmieniamy priorytety w zakresie obrony naszego kraju i ochrony naszych interesów na naszej półkuli. Zmagamy się otwarcie z faktem, że Indo-Pacyfik jest obecnie centralnym obszarem geopolityki, mającym fundamentalne implikacje dla amerykańskiego bezpieczeństwa, witalności gospodarczej i przywództwa technologicznego – zaznaczył. – W związku z tym Europa powinna wystawić przeważające siły niezbędne do odstraszania, a w razie potrzeby do pokonania konwencjonalnej agresji w Europie – dodał.
Zapowiedział, że dla Europy oznacza to „wyjście poza nakłady i zamiary na rzecz wyników i zdolności” i zamianę wydatków wojskowych w uzbrojenie, gotowe siły, odporną logistykę i zintegrowane struktury dowodzenia. Zapewnił też, że zmiany nie oznaczają porzucenia NATO przez USA.
– Będziemy nadal zapewniać rozszerzone odstraszanie nuklearne. Będziemy również nadal, w bardziej ograniczonym i skoncentrowanym zakresie, zapewniać konwencjonalne zdolności, które przyczyniają się do obrony NATO – tłumaczył Colby, zapowiadając, że USA mają zamiar być szczere co do harmonogramu oraz skali zmian, jak i koniecznych kompromisów.
– Będziemy kontynuować szkolenia, ćwiczenia i planowanie wspólnie z naszymi sojusznikami. My w Departamencie Wojny będziemy nadal przygotowywać nasze siły do wypełniania naszej roli w ramach artykułu V, a Europa będzie odgrywać wiodącą rolę w obronie konwencjonalnej – wyjaśnił.
Choć takiej frazy nie ma w przygotowanym tekście przemówienia Colby’ego, wicepremier Władysław Kosiniak-Kamysz powiedział, że amerykański minister zapewnił też sojuszników, że „nigdy nie będą szli sami”. Jak relacjonował szef MON, spotkanie z udziałem podsekretarza obrony USA Colby’ego odbyło się przy „zupełnie innych emocjach”, niż na spotkaniach rok temu, gdy zaraz po objęciu prezydentury przez Donalda Trumpa, Amerykanie intensywnie naciskali na państwa europejskie, by te gwałtownie zwiększały swoje wydatki na obronność.
W środę portal Politico podał, że USA komunikują państwom europejskim, że spodziewane redukcje wojsk USA w Europie będą przynajmniej na razie ograniczone. Przedstawiciele amerykańskich władz od początku tego roku mówią swoim odpowiednikom w Europie, że ewentualne wycofanie żołnierzy USA z Europy będzie mieć ograniczony charakter – przekazały serwisowi źródła we władzach siedmiu europejskich krajów.
Źródło: PAP
Pach