21 czerwca 2014

Hebanowa szkatuła z 1873 r, w której przechowywano „Pana Tadeusza”, trzy popiersia Mickiewicza – sprowadzone ze Lwowa i z Muzeum w Śmiełowie, ikonografia i pamiątki, ukazujące, w jaki sposób pamięć o wieszczu czciły kolejne pokolenia. Na trwającej do końca czerwca wrocławskiej wystawie, przygotowanej z okazji 180-lecia pierwszego wydania epopei, zobaczymy także jak wygląda słynny rękopis.



 

„Pan Tadeusz” był bardzo niebezpiecznym poematem – dowiemy się między innymi z wystawy. Władze zaborców dostrzegały w nim realne zagrożenie i podejmowały świadome działania przeciw jego rozprowadzaniu.

Całość ekspozycji została przygotowana tak, by ukazać wielowątkową materię skojarzeń i reminiscencji, które odnajdziemy w utworze oraz to, w jaki sposób i na jakich płaszczyznach odbierano utwór i kultywowano pamięć o autorze w kolejnych pokoleniach.

 

 

Poemat o przemijaniu

Centralną część ekspozycji stanowi salonik, w którym możemy przyjrzeć się, jak wygląda strona rękopisu „Pana Tadeusza” z opisem koncertu Wojskiego. Obok – drobiazgi należące do Mickiewicza i jego żony, Celiny.

 

 – Poemat mówi przede wszystkim o przemijaniu, o przeszłości i o tradycji i jej roli w kształtowaniu tożsamości narodowej – podkreśla Małgorzata Orzeł, kustosz wystawy i pracownik Zakładu Narodowego Ossolińskich. – O przemijaniu opowiadają trzy popiersia Adama Mickiewicza, ukazujące go na różnych etapach życia. Pierwsze, najpiękniejsze chyba, jakie istnieje, popiersie dłuta Davida d’Angers (sprowadzone z Galerii Sztuki we Lwowie), powstało, gdy Mickiewicz miał 34 lata. Dwa późniejsze: Władysława Oleszczyńskiego i Henryka Stattlera – twórców związanych z Wielką Emigracją – ukazują poetę w późniejszym wieku.

 

 

Na cenzurowanym

Nad tym, jak epopeja kształtowała tożsamość naszego narodu, możemy zastanowić się, zwiedzając drugie piętro wystawy.

 

„(…) znany polski poeta Mickiewicz wydał niedawno nowy podburzający poemat pt. „Pan Tadeusz” w celu rozpowszechnienia go między mieszkańcami Królestwa Polskiego i Galicji. Zgodnie z życzeniami Jego Ekscelencji, by zostały użyte wszelkie możliwe środki zapobiegające rozpowszechnianiu wzmiankowanego utworu, wydałem odpowiednie oficjalne rozporządzenia w podlegających mi jednostkach (…)” – czytamy w tajnym piśmie warszawskiego gubernatora wojskowego hrabiego gen. lejtnanta F. Nesselrode’a do gen. lejtnanta E. A. Gołowina, naczelnego dyrektora rządowej komisji spraw wewnętrznych i oświecenia publicznego.

Nesselrode po powstaniu listopadowym został naczelnym dowódcą żandarmerii w Królestwie Polskim, czyli jemu podlegały wszystkie zapisy cenzury i śledzenie tego, co się dzieje w sprawach politycznie podejrzanych – wyjaśnia kurator wystawy, zwracając uwagę, że to na życzenie samego księcia namiestnika Paskiewicza zostały podjęte wszelkie możliwe środki zapobiegające rozpowszechnianiu utworu.

 

– Nazwisko Mickiewicza znajdowało się wówczas na cenzurze, a informacja o wydaniu przedarła się bezpośrednio z Paryża, gdyż wśród emigrantów byli agenci policji carskiej – dodaje.

 

 

Hołd poecie

W sąsiedniej sali wyeksponowano wspomniane pierwsze wydanie, sporządzone w Paryżu w czerwcu 1834 r. przez drukarza Aleksandra Jełowickiego. W formie kieszonkowej, w dwóch tomach, by łatwiej je było ukrywać po przemyceniu na ziemie polskie.

Obok – instalacja z ponad 40 kart tytułowych rozmaitych wydań, także tłumaczeń „Pana Tadeusza” na języki obce. Jest tu kilka pierwszych wydań po polsku, premierowa edycja niemiecka, która otwarła poematowi drogę na europejskie salony, egzemplarze wydane po rosyjsku, hiszpańsku czy… koreańsku.

 

Wrażenie robi sprowadzone z Muzeum Mickiewicza w Śmiełowie sporych rozmiarów płótno „Mickiewicz na łożu śmierci” i artystyczne przedstawienie maski pośmiertnej poety (1867 r., autor: Auguste Préault; obecnie w Lwowskiej Narodowej Galerii Sztuki). – Wszystkie późniejsze wizerunki poety powstawały w oparciu o nią – podkreśla Małgorzata Orzeł.

Jestem pod wrażeniem ilości medali i plakietek, które przygotowywano z okazji kolejnych związanych z Mickiewiczem rocznic. Stulecia urodzin, dwudziestopięciolecia i stulecia śmierci, z okazji sprowadzenia zwłok. Z portretami poety, scenami z ‘Pana Tadeusza’, dworem w Soplicowie – mówi jedna z osób zwiedzających wystawę.  

 

Do coraz liczniejszych wyrazów pamięci okazywanej wieszczowi przyczynił się także wzrost znaczenia „Pana Tadeusza” dla literatury polskiej. Już w latach 60. utwór trafił w Galicji do programu szkolnego, a jego fragmenty w pewnym momencie także w Królestwie Polskim.

 

 

Hebanowa szkatuła

Na wystawie zaprezentowano m.in. hebanową szkatułę, wykładaną kością słoniową, która od lat 70. XIX w. służy do przechowywania poematu. Wykonał ją na zamówienie Stanisława Tarnowskiego krakowski snycerz Józef Brzostowski. Na jej bokach sceny z poematu, na wieczku – pamiątkowe napisy.

Były na niej także figurki, które zniknęły w 1944 r., podczas plądrowania przez Rosjan Muzeum w Dzikowie – wyjaśnia kustosz. – Szczęśliwie skrzynka ocalała. Trafiła do Biblioteki Jagiellońskiej i stamtąd w momencie gdy podjęto decyzję, że „Pan Tadeusz” zostanie we Wrocławiu, w 1947 r. przyjechała do nas.

Na dwóch tablicach obok – opis losów manuskryptu i kopia listu hrabiny Zaleskiej do hrabiego Tarnowskiego – w którym pisze m.in. o tym, jak wspomagała Mickiewicza, kupując od niego rękopis i oddając mu po kilku dniach z powrotem. Na ścianach – portrety przyjaciół Mickiewicza.

 

 

Reminescencje

Dopełnienie rozważań o „Panu Tadeuszu” stanowią liczne nieopisane tu eksponaty, np. egzemplarze z XIX-wiecznej światowej poezji i prozy, ilustracje i nagrania. Są wśród nich teksty kultury, z których Mickiewicz świadomie czerpał, pisząc swoje dzieło oraz te, nawiązujące do „Pana Tadeusza”. W ekspozycji przypomniano także salony pierwszej połowy XIX w., w których spotykali się możni i artyści, i które – jak salon Marii Szymanowskiej – umożliwiły Mickiewiczowi zdobycie sławy wielkiego artysty, który tworzy dzieła na miarę światową.

 

„Pan Tadeusz” zyskał rangę narodowej epopei, stał się dla polskich czytelników tym, czym dla Greków była „Iliada” czy „Odyseja” – podkreśla Adolf Juzwenko, dyrektor Zakładu Narodowego im. Ossolińskich, właściciela rękopisu i twórcy wystawy. – Wydawany w wielotysięcznych nakładach, czytany przez kolejne pokolenia, potęgował pragnienie niepodległości, zaszczepiając szacunek i dumę z ojczystej historii.

 

Wystawę można zwiedzać we Wrocławiu, w Kamienicy pod Złotym Słońcem – Rynek 6, od wtorku do niedzieli w godz. 10:00-18:00. Ekspozycja jest czynna do 30 czerwca 2014 r.

 

Tekst i fot. Dorota Niedźwiecka


{galeria}

Wesprzyj nas!

Będziemy mogli trwać w naszej walce o Prawdę wyłącznie wtedy, jeśli Państwo – nasi widzowie i Darczyńcy – będą tego chcieli. Dlatego oddając w Państwa ręce nasze publikacje, prosimy o wsparcie misji naszych mediów.

Udostępnij
Komentarze(0)

Dodaj komentarz

Anuluj pisanie