„Kreml traktuje Cerkiew i jej duchownych instrumentalnie, jako kolejne narzędzie siania propagandy i legitymizacji swojej autorytarnej władzy. Ułudą jest także obraz Rosji jako strażnika i ostoi tradycyjnej rodziny i obyczajowości. Tej tezie przeczą bowiem podstawowe fakty: odziedziczona po komunizmie i konsekwentnie kontynuowana powszechność w tym kraju takich zjawisk jak aborcja i rozwody, rozpad więzi międzyludzkich i anomia społeczna” – napisał prezydent Karol Nawrocki do uczestników odbywającej się dziś w Zamościu konferencji „Konserwatywna Rosja. Fantasmagoria, czy rzeczywistość”. Wydarzenie zorganizowane jest przez Stowarzyszenie Kultury Chrześcijańskiej im. Księdza Piotra Skargi oraz Akademie Zamojską. Publikujemy pełną treść listu.
Wesprzyj nas już teraz!
Organizatorzy i Uczestnicy konferencji
„Konserwatywna Rosja. Fantasmagoria, czy rzeczywistość?”
w Zamościu
Szanowni Państwo,
serdecznie pozdrawiam wszystkich zgromadzonych, na czele ze znakomitym gronem naukowców i ekspertów, którzy podejmą dzisiaj debatę niezwykle istotną w obliczu współczesnych wyzwań geopolitycznych stojących przed Polską i Europą. Wyzwania te w głównej mierze wynikają – powiedzmy wprost – z agresywnej, imperialistycznej polityki Rosji. W obliczu trwającej już cztery lata wojny za naszą wschodnią granicą, a także działań hybrydowych prowadzonych przeciw Polsce refleksja nad obliczem ideowym Rosji ma znaczenie szczególne.
Krytyczne spojrzenie na Rosję i zagadnienie konserwatyzmu to zadanie ambitne i wieloaspektowe, w którym przenikają się filozofia z historiozofią, socjologia z religią i wiele innych dziedzin. Zwracając się do Państwa, chcę się jednak pochylić przede wszystkim nad najbardziej aktualnym i najbliższym mi konkretem politycznym. Mogę dziś z jeszcze większym przekonaniem powtórzyć słowa, które wypowiedziałem we wrześniu 2025 roku podczas 80. sesji Zgromadzenia Ogólnego Organizacji Narodów Zjednoczonych. Jesteśmy w punkcie zwrotnym historii, a konsekwencje decyzji, które dziś podejmujemy, będą rezonować na kolejne dekady. Znaczenie w tym kontekście mają nie tylko doraźne działania polityczne, lecz także oceny i analizy przewijające się w debacie publicznej. Teraz, gdy Rosja pozostaje zagrożeniem dla Europy – niezależnie od potencjalnego pokoju, który mógłby zostać zawarty z Ukrainą – nasze czyny i słowa wyrażają odpowiedzialność za naród i jego bezpieczeństwo. Dlatego cieszę się, że podejmują Państwo dyskusję, która wychodzi naprzeciw pokutującej gdzieniegdzie wizji Rosji jako rzekomego przedmurza chrześcijaństwa.
Francuski filozof i historyk Jules Michelet pisał o zmiennej propagandzie Rosji: „Wczoraj mówiła do nas: jestem chrześcijaństwem. Jutro powie nam: jestem socjalizmem”. W tym słynnym haśle pobrzmiewa odwieczne pytanie o to, jaka naprawdę Rosja jest i dokąd zmierza. Zwiastuny odpowiedzi dostrzegam choćby w tytule referatu profesora Andrzeja Nowaka, który przedstawi na konferencji drogę „od Trzeciego Rzymu do ruskiego miru”.
W Państwa dysputach z pewnością nie zabraknie odważnych tez i dociekań, co może oznaczać łacińskie conservare w odniesieniu do rosyjskiej duszy. Czy konserwatyzm rosyjski ma w ogóle cokolwiek wspólnego z hasłami obrony tradycyjnego porządku – tymi, które pojawiły się jako odpowiedź na przewartościowania aksjologiczne, społeczne i polityczne przyniesione przez rewolucję francuską? A może jedyne, co można konserwować na Wschodzie, to spuścizna sowieckiego totalitaryzmu? Takie pytania przychodzą na myśl w wyniku zderzenia szokujących kontrastów. Z jednej strony – Mikołaj Gogol pytający o „martwe dusze”, a z drugiej – Feliks Dzierżyński, krwawy szef bolszewickiej Czeka, odpowiedzialny za śmierć tysięcy ludzi. Z jednej – wirtuozerskie dźwięki baletowej muzyki Prokofiewa, a z drugiej – Lenin i zagłada milionów ludzi w imię czerwonych idei. Po upadku komunizmu wielu chciało wierzyć, że wraz z nim minęły też te okrutne wynaturzenia. Powrót do wojennej agresji za rządów Władimira Putina – wraz z całym arsenałem kłamstw pozorujących dobrą wolę i słabo maskowanej pogardy dla innych narodów – położył kres złudzeniom. Pokazał, że wartością nadrzędną dla Moskwy jest brutalna, prymitywna siła.
Kłamstwo, fałsz, złudzenie, oszustwo były fundamentem propagandy Sowietów. Dominują one również we współczesnej polityce Kremla. Jednym z naczelnych instrumentów tej strategii jest dezinformacja historyczna, wycelowana także w Polskę. Jako przykład tego typu działań można podać reanimowanie klisz ideologicznych z czasów sowieckich. Mam na myśli przedstawianie agresji na Polskę z września 1939 roku jako wyzwolenia białoruskich i ukraińskich chłopów i robotników spod ucisku polskich obszarników. Taki przekaz pojawia się w kremlowskiej narracji z ostatnich lat. W podobny sposób Putin atakował nas w opublikowanym w 2020 roku przez „National Interest” artykule, gdzie pisał, że gdyby w 1939 roku Związek Sowiecki nie zajął połowy Polski, miliony ludzi różnych narodowości, w tym Żydów, zostałyby rzucone na pożarcie nazistom i ich lokalnym poplecznikom. Jeszcze świeższym przykładem odwracania pojęć na modłę propagandy komunistycznej są słowa wygłoszone przez Putina w grudniu 2025 roku, gdy stwierdził, że „to nie Rosja jest w stanie wojny z Zachodem, ale Zachód jest w stanie wojny z Rosją, za pośrednictwem ukraińskich nacjonalistów”.
Przywołałem przykłady kłamstw w kontekście politycznym, ale równie istotne są te funkcjonujące w wymiarze społecznym, psychologicznym i moralnym. Mit rzekomo konserwatywnej Rosji stojącej na straży wartości chrześcijańskich wspierany był od lat zdjęciami Putina w otoczeniu hierarchów prawosławnych. Kreml traktuje Cerkiew i jej duchownych instrumentalnie, jako kolejne narzędzie siania propagandy i legitymizacji swojej autorytarnej władzy. Ułudą jest także obraz Rosji jako strażnika i ostoi tradycyjnej rodziny i obyczajowości. Tej tezie przeczą bowiem podstawowe fakty: odziedziczona po komunizmie i konsekwentnie kontynuowana powszechność w tym kraju takich zjawisk jak aborcja i rozwody, rozpad więzi międzyludzkich i anomia społeczna.
Czy zatem uprawnione jest mówienie o konserwatyzmie Rosji, a jeżeli tak, to w jakim sensie? Nie roszczę sobie prawa do stawiania ostatecznych diagnoz. Wyrażam natomiast radość z tego, że pochylą się Państwo nad tą kwestią i – ufam – zweryfikują wiele mylnych poglądów i półprawd. Życzę Państwu znakomitych i ożywczych intelektualnie dyskusji, a nade wszystko wspólnego wysiłku dążenia do prawdy, która stanowi najbardziej skuteczny oręż przeciw celowym fałszom
i naiwnym złudzeniom.
Z wyrazami szacunku
Karol Nawrocki
Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej
List odczytał doradca Prezydenta RP prof. Dariusz Dudek.
Źródło: Prezydent.pl