Prezydent Nawrocki: Służby działały zbyt wolno w sprawie aktu dywersji na kolei

20250722-PKN-14055.jpg
fot. Kancelaria Prezydenta RP / Mikołaj Bujak / prezydent.pl

Prezydent zdecydowanie jest zdania, że służby powinny działać szybciej w sprawie aktu dywersji na kolei – podkreślił rzecznik prezydenta Rafał Leśkiewicz. Jak zaznaczył, można odnieść wrażenie, że początkowo trochę zignorowano potencjalne zagrożenie przez co sprawcom udało się uciec z Polski.

Leśkiewicz w środę w rozmowie z Super Expressem powiedział, że prezydent Karol Nawrocki, który otrzymywał na bieżąco informacje od służb ws. aktu dywersji na kolei „zdecydowanie jest zdania, że służby powinny działać szybciej”.

- Wygląda na to, że służby trochę te kilka czy kilkanaście pierwszych godzin przespały. (...) Zgadzam się oczywiście z przedstawicielami rządu, którzy mówią, że nie da się co kilometr postawić funkcjonariusza, który będzie monitorował bezpieczeństwo linii kolejowych. Ale bez wątpienia działania operacyjne służb specjalnych powinny prowadzić do tego, żeby starać się przynajmniej zapobiec takim zdarzeniom, identyfikować potencjalne zagrożenia i zapobiegać im w sposób faktyczny, zdecydowany – powiedział rzecznik prezydenta.

Zróbmy to razem!

Dopytywany, kiedy prezydent dowiedział się o sprawie, Leśkiewicz odparł, że pierwszą informację za pośrednictwem BBN otrzymał w niedzielę ok godz. 10. Gdy zaczęły działać służby specjalne, prezydent w niedzielę wieczorem otrzymał bardziej precyzyjną informację, a w poniedziałek rano otrzymał szczegółowy raport nt. ustaleń służb ws. aktu dywersji.

- Mamy takie wrażenie, że początkowo zignorowano trochę potencjalne zagrożenie. Nie zareagowano odpowiednio szybko, co doprowadziło w efekcie do tego, że tych dwóch Ukraińców, których udało się zidentyfikować z imienia i nazwiska, wyjechało z Polski. To niepokojące – powiedział.

Na trasie Warszawa – Lublin doszło do dwóch aktów dywersji. Podczas pierwszego z nich, w miejscowości Mika (woj. mazowieckie, pow. garwoliński), eksplozja ładunku wybuchowego zniszczyła tor kolejowy, co zdaniem premiera Donalda Tuska miało najprawdopodobniej doprowadzić do wysadzenia pociągu. W innym miejscu, niedaleko stacji kolejowej Gołąb (pow. puławski, woj. lubelskie) w niedzielę, pociąg z 475 pasażerami musiał nagle hamować z powodu uszkodzonej linii kolejowej.

Prokuratura wszczęła śledztwo w sprawie aktów dywersji o charakterze terrorystycznym, skierowanych przeciwko infrastrukturze kolejowej i popełnionych na rzecz obcego wywiadu. Śledztwo, jak przekazano, będzie prowadzone przez zespół prokuratorów. W skład zespołu wejdą prokuratorzy ze wspomnianego mazowieckiego wydziału PZ PK oraz funkcjonariusze Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego i Centralnego Biura Śledczego Policji.

Premier Donald Tusk poinformował we wtorek w Sejmie, że osoby podejrzewane o akt dywersji na kolei to obywatele Ukrainy współpracujący z rosyjskimi służbami. Dodał, że zwrócił się do MSZ o podjęcie natychmiastowych działań dyplomatycznych w celu oddania Polsce podejrzewanych o zamach terrorystyczny.

Źródło: PAP

tusk-sejm.jpg
Fot. PAP/Tomasz Gzell

Tusk: Sprawcami dywersji byli obywatele Ukrainy współpracujący z Rosją

Ustalone osoby to dwóch obywateli Ukrainy, działających i współpracujących od dłuższego czasu z rosyjskimi służbami – powiedział we wtorek w Sejmie premier Donald Tusk, przedstawiając „informację w sprawie aktu dywersji na infrastrukturę krytyczną na linii kolejowej nr 7 Warszawa-Lublin”.Premier podkreślił, że zdarzenia te „miały charakter intencjonalny, miały swoich sprawców i ich celem było dopr...Czytaj dalej

Zróbmy to razem!
Będziemy mogli trwać w naszej walce o Prawdę wyłącznie wtedy, jeśli Państwo – nasi widzowie i Darczyńcy – będą tego chcieli. Dlatego oddając w Państwa ręce nasze publikacje, prosimy o wsparcie misji naszych mediów.
Wybierz kwotę: