Dzisiaj

Prof. Roszkowski kontra „ministra” Nowacka. Zakończyła się rozprawa w sądzie

(fot. Biały Kruk / Wikimedia Commons)

Wyrok w sprawie prof. Wojciecha Roszkowskiego przeciwko szefowej MEN Barbarze Nowackiej zostanie ogłoszony 6 marca. Według Roszkowskiego minister w rządzie Tuska skłamała i naruszyła jego dobra osobiste, mówiąc, że na każdej stronie podręcznika do Historii i Teraźniejszości, której jest autorem jest kłamstwo.

W piątek w Sądzie Okręgowym w Warszawie odbyła się druga rozprawa w procesie wytoczonym przez autora podręcznika do przedmiotu Historia i Teraźniejszość prof. Wojciecha Roszkowskiego przeciw ministrze edukacji Barbarze Nowackiej. Pozew dotyczy naruszenia dóbr osobistych Roszkowskiego w wypowiedzi Nowackiej z konwencji Koalicji Obywatelskiej 12 października 2024 r.

Oni uczyli kłamstwa. Przypomnijcie sobie, taki przedmiot wprowadzili do szkół, nowy przedmiot historia i teraźniejszość. Tam kłamstwo było na każdej stronie podręcznika. Oni tam uczyli jak kłamać i manipulować. A co my robimy? My zapewniając to bezpieczeństwo, wprowadzamy edukację obywatelską, żeby młodzi (…) nauczyli się ze sobą spierać, debatować, różnić między sobą, bo my się czasami między sobą różnimy, to jest sól demokracji – mówiła polityk.

Wesprzyj nas już teraz!

Prof. Roszkowski pozwał Nowacką o rozpowszechnienie nieprawdy, jakoby na każdej stronie podręcznika, którego jest autorem było kłamstwo. Zażądał od minister przeprosin oraz roszczenia w wysokości 1 tys. zł za każdą stronę – łącznie 512 tys. zł.

W charakterze świadka zeznawał w piątek prof. Andrzej Nowak. Poinformował, że nie był on recenzentem książki, a także nie brał udziału w opiniowaniu jej wydawcy. Podkreślił jednak, że jego zdaniem wszystko, co zostało zawarte w podręczniku jest prawdziwe.

Podczas rozprawy wysłuchano również zeznań obu stron. Prof. Roszkowski podkreślił, że niesprawiedliwe w wypowiedzi ministry było to, że został oskarżony o kłamstwo powielane na każdej stronie podręcznika. Zaznaczył, że wypowiedź minister wygłoszona w takiej skali była dla niego silnym uszczerbkiem na wizerunku. Zaznaczył jednak, że głosy krytyczne i nagonka na jego osobę pojawiały się już wcześniej, po publikacji podręcznika.

Zapytany o to, czy podręcznik zawiera tylko zestaw faktów historycznych, czy też jego ocenę, podkreślił, że w każdym podręczniku jest zbiór faktów, które poddaje się ocenie. Przyznał również, że jest zwolennikiem podręczników, zawierających ocenę, zaznaczając, że jego była formułowana na podstawie faktów. Powiedział, że w niektórych miejscach nie uwzględniał przypisów, ponieważ tekst podręcznika byłby nieczytelny.

Przyznał również, że kwota ponad pół miliona złotych, której zażądał od ministry nie jest w tej sprawie istotna. Zaznaczył, że chodzi o samą sprawę i to, żeby osoby pełniące funkcje publiczne uważały na tak ostre słowa.

Z kolei Barbara Nowacka tłumaczyła się, że jej słowa zostały wypowiedziane podczas konwencji politycznej, na której KO podsumowywała pierwszy rok rządów i miały odnosić się do polityków PiS, a nie do prof. Roszkowskiego.

Nowacka była pytana przez pełnomocnika Roszkowskiego o to, czy na każdej ze stron podręcznika – a tak jak wynika z jej dosłownej wypowiedzi – jest kłamliwa treść. Mecenas wybierał poszczególne strony i pytał ministrę o to, czy zawarta na niej treść jest prawdziwa. Nowacka podkreśliła jednak, że jej wypowiedź nie powinna być… interpretowana dosłownie.

Jest pewną licentia poetica powiedzenie na każdej stronie. Całość jest podszyta pewnym zepsuciem, pewnym ideologicznym nurtem, który się przez każdą stronę przewija – mówiła Nowacka. Dodała, że pytania o to, czy na konkretnych stronach jest akurat prawda nie zmienią tego, że całość książki jest jej zdaniem „zideologizowana” i nie powinna być podręcznikiem. Powtarzała kilkukrotnie, że podręcznik zawiera treści antyniemieckie, antylewicowe i uderzające rzekomo w prawa człowieka, „prawa kobiet” czy wolności osobiste.

Strony wygłosiły również mowy końcowe. – Pani minister była łaskawa powiedzieć, że wprowadzili do szkół nowy przedmiot historia i teraźniejszość, kłamstwo było na każdej stronie podręcznika, uczyli kłamać i manipulować. Jest oczywiste, że pani minister odnosiła się do podręcznika mojego klienta, co zresztą dzisiaj przyznała – powiedział pełnomocnik prof. Roszkowskiego adwokat Artur Wdowczyk.

Zaznaczył, że druga strona nie przeprowadziła żadnego postępowania dowodowego i nie przedstawiła kontrdowodów. – Pani Nowacka powinna dziś przyjść, powiedzieć: Wysoki Sądzie, na stronie 179 nieprawdą jest to i to, na stronie 93 nieprawdą jest to i to (…). Nie zrobiła tego – wskazał.

Pełnomocniczka Nowackiej, adwokat Katarzyna Lejman przekonywała, że wypowiedź minister należy kategoryzować jako opinię i ocenę krytyczną podręcznika. Zaznaczyła, że opinia krytyczna musi mieć umocowanie w faktach, a jeżeli są podstawy, to wolność słowa chroni negatywne oceny.

W tej sprawie (…) negatywna recenzja podręcznika, wystawiona przez (…) pozwaną ma swoje głębokie podstawy merytoryczne. I te podstawy merytoryczne wynikają z wiedzy, którą pozwana posiadała znacznie wcześniej niż w momencie swojej wypowiedzi. W zarzucie kłamania na każdej stronie podręcznika nie chodzi o to, że na każdej z 512 stron znajdziemy błąd merytoryczny – powiedziała.

Próbowała przekonywać, że zarzut ministry polegał na rzekomej dużej ilości manipulacji czy przeinaczeń, które wpływają na wydźwięk całego podręcznika.

Sędzia Magdalena Kubczak odroczyła ogłoszenie wyroku na 6 marca 2026 r.

Źródło: PAP

pap logo

Od ateizmu do satanizmu. Prof. Wojciech Roszkowski o prawdziwym obliczu wyznawców Marksa

Wesprzyj nas!

Będziemy mogli trwać w naszej walce o Prawdę wyłącznie wtedy, jeśli Państwo – nasi widzowie i Darczyńcy – będą tego chcieli. Dlatego oddając w Państwa ręce nasze publikacje, prosimy o wsparcie misji naszych mediów.

Udostępnij

Udostępnij przez

Cel na 2026 rok

Zatrzymaj ideologiczną rewolucję. Twoje wsparcie to głos za Polską chrześcijańską!

mamy: 13 387 zł cel: 500 000 zł
3%
wybierz kwotę:
Wspieram