22 sierpnia 2017

Raport eksperta nie pozostawia złudzeń: dzieci z homo-związków gorzej radzą sobie w szkole

(Zdjęcie ilustracyjne. Fot. Reuters / Marcelo del Pozo / Forum)

Dzieci wychowywane w „związkach jednopłciowych” rzadziej kończą szkołę wyższą. W szczególności dotyczy to dziewczynek mieszkających w domach gejów.

 

Podczas gdy promotorzy ideologii gender twierdzą, że dzieciom wychowywanym przez pary homoseksualne wiedzie się tak samo dobrze a nawet lepiej niż tym żyjącym w normalnych rodzinach, prawda jest inna. Takie wnioski płyną z badania przeprowadzonego w Kanadzie przez Douglasa W. Allena. Zwrócił na nie uwagę na łamach austriackiego portalu Kath.net Manfried Spieker, emerytowany profesor chrześcijańskich nauk społecznych z Uniwersytetu w Osnabrück.

 

W porównaniu z dziećmi z rodzin heteroseksualnych tylko 65% dzieci wychowywanych w domach LGBT kończy szkołę wyższą. Najgorzej radzą sobie dziewczynki wychowywane przez gejów, tu odsetek absolwentek takich szkół to jedynie 15 proc. Dane, na których oparł się badacz pochodzą z roku 2006; są jednak wiarygodne, ponieważ adopcję homoseksualną zalegalizowano w Kanadzie już w 1997 roku („małżeństwa” LGBT wprowadzono osiem lat później). Jak wskazuje prof. Spiekier, wartością badania Douglasa jest to, że oparł się nie na wywiadach z samymi homoseksualistami, jak czyni to większość autorów podobnych badań, ale na oficjalnym spisie statystycznym.

 

Dla porównania profesor przytacza badanie przeprowadzone w Bambergu, na które powołują się w Niemczech nie tylko zwolennicy LGBT, przeprowadzone na podstawie rozmów ze środowiskiem gejowskim; ono właśnie może być jednym z argumentów przemawiających za umożliwieniem gejom i lesbijkom adopcji dzieci po niedawnej decyzji Bundestagu legalizującej homoseksualne „małżeństwa”. Tymczasem wartość takiego badania jest nieporównywalnie niższa od tego, które przeprowadził Kanadyjczyk.

 

„Douglas Allen – pisze Spieker – pozostawia otwartym, co tak właściwie przyczynia się do słabszych wyników szkolnych dzieci z jednopłciowych domów. Możliwe, twierdzi, że rolę odgrywają także doświadczenia rozwodu z małżeństwa jednopłciowych partnerów i dyskryminacja. Jedno jest dla niego wszakże pewne: Twierdzenie, jakoby nie było żadnych różnic, jest błędem”.

 

Źródło: Kath.net

Pach

Wesprzyj nas!

Będziemy mogli trwać w naszej walce o Prawdę wyłącznie wtedy, jeśli Państwo – nasi widzowie i Darczyńcy – będą tego chcieli. Dlatego oddając w Państwa ręce nasze publikacje, prosimy o wsparcie misji naszych mediów.

Udostępnij
Komentarze(0)

Dodaj komentarz

Anuluj pisanie