Bp Varden o przyjmowaniu imigrantów: chrześcijańska gościnność nie oznacza rezygnacji ze swej tożsamości

Bp-Varden-e1733142841102.jpg
fot. prtscr/youtube/New York Encounter

- Przyjęcie obcego nie oznacza rezygnacji z własnego domu, lecz zaproszenie go do środka – powiedział bp Erik Varden z Trondheim, przewodniczący Konferencji Biskupów Krajów Nordyckich. Otwierając jej jesienne zgromadzenie w Paderborn, norweski biskup mówił o migracji, tożsamości narodowej i chrześcijańskiej gościnności. Wskazał, że z jednej strony zamożne narody powinny pomagać potrzebującym, z drugiej zaś imigranci mają obowiązek szanować dziedzictwo, prawa i obowiązki obywatelskie krajów, które ich przyjmują.

Między otwartością a tożsamością

Jesienne zgromadzenie plenarne Konferencji Biskupów Krajów Nordyckich odbyło się w Paderborn w dniach 21–25 września. W swoim wystąpieniu bp Varden nawiązał do biblijnej opowieści o wieży Babel. Jego zdaniem historia ta ostrzega przed ludzką pychą i próbą budowania rzeczywistości, w której nieliczni uzurpują sobie prawo do panowania nad innymi.

Biskup przypomniał, że papież Leon XIV odwołuje się do tego obrazu w encyklice Magnifica humanitas, poświęconej tzw. sztucznej inteligencji. Przeciwstawia w niej „nową wieżę Babel” wizji miasta, w którym Bóg i człowiek mogą żyć razem.

Zróbmy to razem!

Hierarcha postawił w tym kontekście pytanie, czy społeczeństwa będą zmierzać ku wykluczeniu i przywilejom dla nielicznych, czy też ku wspólnocie, w której wszyscy mogą uczestniczyć w budowaniu dobra wspólnego.

„Populizm” jako wyraz społecznego niepokoju

Zdaniem norweskiego biskupa pytanie to ma dziś szczególne znaczenie w krajach Zachodu, także w państwach nordyckich, gdzie w ostatniej dekadzie wzrosły ruchy określane mianem populistycznych i wykluczających.

Bp Varden przestrzegł jednak przed prostym odrzucaniem populizmu. Jak zauważył, za tym zjawiskiem może kryć się autentyczne poczucie ludzi, że zostali „zignorowani, pozbawieni swoich praw i pozostawieni w ciemności”.

Wśród źródeł współczesnego niepokoju wymienił m.in. wojny, kryzys klimatyczny, migrację, napięcia międzynarodowe, rosnące koszty życia, bezrobocie, przemiany technologiczne i obawy związane z tzw. sztuczną inteligencją. - To naturalne, a nawet zdrowe, że w takim kontekście pojawiają się okrzyki protestu – powiedział.

Podkreślił również, że poszukiwanie stabilności we własnym narodzie i społeczności nie jest niczym złym. Narody mają swoją rolę w świecie, a ich tożsamość wyrasta zarówno ze wspólnego dziedzictwa, jak i wspólnych celów.

Ostrzeżenie przed wykluczeniem obcych

Problem pojawia się – zdaniem biskupa – wtedy, gdy poczucie narodowej przynależności zostaje przekształcone w absolutne kryterium podziału na „swoich” i „obcych”. Ostrzegł przed retoryką, która przedstawia każdego cudzoziemca jako podejrzanego oraz wzmacnia postawy szowinistyczne.

Bp Varden przywołał w tym kontekście słowa włoskiego pisarza Primo Leviego, ocalałego z Auschwitz, który przestrzegał przed przekonaniem, że „każdy obcokrajowiec jest wrogiem”. Hierarcha zauważył, że podobne tendencje pojawiają się ponownie również w krajach, które po doświadczeniu II wojny światowej deklarowały zasadę „nigdy więcej”. - Jako chrześcijanie musimy stanowczo protestować – powiedział. Przypomniał, że obowiązkiem chrześcijan jest pomoc potrzebującym, otwieranie drzwi przed bezdomnymi i dzielenie się dobrami z ubogimi.

Katechizm: obowiązki mają obie strony

Jednocześnie bp Varden podkreślił, że chrześcijańska gościnność nie oznacza odrzucenia własnej kultury i tradycji. - Dbanie o własną kulturę i tradycję jest słuszne. Przyjęcie obcego nie oznacza rezygnacji z własnego domu, lecz zaproszenie go do środka – stwierdził.

Wskazał na nauczanie Katechizmu Kościoła Katolickiego, który z jednej strony przypomina zamożnym narodom o obowiązku przyjmowania, w miarę możliwości, cudzoziemców szukających bezpieczeństwa i środków do życia, z drugiej zaś podkreśla obowiązki imigrantów. Są oni – jak przypomniał – zobowiązani do „szanowania z wdzięcznością dziedzictwa materialnego i duchowego kraju przyjmującego, bycia posłusznym jego prawom i wnoszenia swego wkładu w jego wydatki” (por. KKK 2241). Zdaniem bp. Vardena wyzwanie chrześcijańskie polega na znalezieniu równowagi między troską o jedność i tożsamość narodową a gotowością do przyjmowania potrzebujących i obcych.

Lekcja św. Benedykta

Za przykład takiej równowagi biskup uznał Regułę św. Benedykta. Przypomniał, że benedyktyńska zasada nakazuje przyjmować każdego gościa tak, jakby był samym Chrystusem. Wspólnota ma zatroszczyć się o jego potrzeby i okazać mu dobroć.

Inaczej wygląda sytuacja człowieka, który chce nie tylko być gościem, lecz stać się członkiem wspólnoty. Kandydat musi poznać wymagania życia wspólnotowego i świadomie zdecydować, czy jest gotowy je przyjąć.

Zdaniem bp. Vardena ta podwójna perspektywa może być inspiracją również dla współczesnych społeczeństw: otwartość na potrzebujących powinna iść w parze z odpowiedzialnością tych, którzy stają się częścią nowej wspólnoty. - Każda prawdziwa przynależność wiąże się nie tyle z przywilejami, co z odpowiedzialnością – zaznaczył.

Europa potrzebuje rodzin i migrantów

Hierarcha zwrócił również uwagę na demograficzną sytuację krajów nordyckich. Jak stwierdził, żaden z nich nie osiąga obecnie poziomu dzietności zapewniającego zastępowalność pokoleń.

Jego zdaniem fakt ten powinien skłaniać do wdzięczności wobec imigrantów, którzy przyczyniają się do funkcjonowania społeczeństw, ale jednocześnie do większego zaangażowania w ochronę i umacnianie rodzin. - Kościół ma do odegrania kluczową rolę jako spadkobierca kultury życia – powiedział, apelując o jej głoszenie „z przekonaniem i radością”.

„Zakotwiczeni i wolni”

Na zakończenie bp Varden podkreślił, że katolicy są szczególnie przygotowani do życia w napięciu między zakorzenieniem w konkretnej wspólnocie a przynależnością do wspólnoty przekraczającej wszelkie granice. - Obyśmy więc byli zakorzenieni i wolni, wdzięczni za to, co otrzymaliśmy, i chętni do dzielenia się tym z innymi, niezachwiani w naszej tożsamości – powiedział. Jego zdaniem poszukiwanie własnej tożsamości nie jest jednorazowym aktem, lecz „nieustannym zaangażowaniem w proces uważnego stawania się”. Obecny czas niepokoju może dzięki temu stać się – jak zaznaczył – okresem „nawrócenia i łaski” oraz „wielką szansą na dobro”.

Źródło: KAI / infovaticana

Zróbmy to razem!
Będziemy mogli trwać w naszej walce o Prawdę wyłącznie wtedy, jeśli Państwo – nasi widzowie i Darczyńcy – będą tego chcieli. Dlatego oddając w Państwa ręce nasze publikacje, prosimy o wsparcie misji naszych mediów.
Wybierz kwotę: