11 lipca 2012

Rocznica rzezi wołyńskiej – ludobójczej akcji na Kresach

W wielu miastach w środę odbędą się uroczystości upamiętniające ofiary Krwawej Niedzieli. 11 lipca 1943 roku rozpoczęła się akcja przeciwko ludności polskiej przeprowadzona przez Ukraińską Powstańczą Armię na Wołyniu.


Na Wołyniu antypolskie grupy, w skład których wchodzili Ukraińcy, zaktywizowały się już na początku działań wojennych we wrześniu 1939 roku. Ich akcje przeciwko Polakom stopniowo zaczęły się nasilać od ataku ZSRR na Polskę, pod wpływem propagandy sowieckiej, jednak ich największe natężenie miało miejsce po wybuchu wojny między Niemcami a ZSRR i zajęciu dawnych Kresów Rzeczpospolitej przez III Rzeszę w 1941 roku.

 

Na jesieni 1942 r. odłam Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów (zrzeszającej ukraińskie radykalne grupy nacjonalistyczne), tzw. banderowcy (OUN-B) powołał do życia Ukraińską Powstańczą Armię (UPA).

 

W masowych akcjach UPA, które szybko przekształcały się w rzezie ludności polskiej, brali udział nie tylko nacjonaliści z UPA, ale także miejscowi chłopi.

 

O godzinie 3.00 nad ranem 11 lipca 1943 oddziały UPA dokonały skoordynowanego ataku na 99 polskich miejscowości, głównie w powiatach horochowskim i włodzimierskim pod hasłem – Śmierć Lachom. Po otoczeniu wsi, by uniemożliwić mieszkańcom ucieczkę, dochodziło do rzezi i zniszczeń. Ludność polska ginęła od kul, siekier, wideł, kos, pił, noży, młotków i innych narzędzi zbrodni. Polskie wsie po wymordowaniu ludności były palone, by uniemożliwić ponowne osiedlenie.

 

Niszczono materialne ślady polskiej obecności na Wołyniu, takich jak dwory, kościoły i kaplice, a nawet ogrody czy parki. Jakiekolwiek próby rozmów czy negocjacji ze stroną ukraińską kończyły się niepowodzeniem. W czasie ludobójczych akcji ukraińskich nacjonalistów zamordowanych zostało od 30 do 60 tys. Polaków.

 

 

Źródło: Polskie Radio

luk

 

 

Wesprzyj nas!

Będziemy mogli trwać w naszej walce o Prawdę wyłącznie wtedy, jeśli Państwo – nasi widzowie i Darczyńcy – będą tego chcieli. Dlatego oddając w Państwa ręce nasze publikacje, prosimy o wsparcie misji naszych mediów.

Udostępnij
Komentarze(0)

Dodaj komentarz

Anuluj pisanie