Rządowy software house chce rzucić rękawicę dominacji programów Microsoftu w administracji publicznej

Polska administracja wydaje krocie na oprogramowanie zagranicznego giganta. Szef Centralnego Ośrodka Informatyki (COI) chce to zmienić i stworzyć rządowe oprogramowanie biurowe dla urzędników oparte na otwartym kodzie - czytamy we wtorkowym wydaniu „Pulsu Biznesu”.
Gazeta publikuje i komentuje rozmowę z Radosławem Maćkiewiczem, dyrektorem COI. „Rozmawiamy z kilkoma dużymi podmiotami publicznymi, żeby podjąć prace nad rozwiązaniami bazującymi na open source (tzw. otwarte oprogramowanie, czyli z ogólnodostępnym kodem - red. PB), które umożliwią stworzenie podstawowego pakietu biurowego dla administracji publicznej” - mówi rozmówca gazety.
Budowa takich systemów w Polsce ma być krokiem w kierunku uniezależnienia się od dostawców zewnętrznych. „Powinniśmy także myśleć o współpracy z polskimi firmami, żeby w ramach partnerstwa publiczno-prywatnego budować ekosystem usług. Polskie firmy mogłyby wspierać administrację w ich wdrażaniu i utrzymaniu” - przekonuje Radosław Maćkiewicz.
Podkreśla, że w Danii na bazie rozwiązań open source stworzono własne rozwiązania, częściowo zastępujące pakiet Office. „Nie wprowadzili tego na dużą skalę, ale grunt, że podjęli taką próbę. Bardzo poważnie rozważamy zrobienie tego w Polsce” - dodaje.
W komentarzu do wywiadu gazeta powołuje się na opublikowany w grudniu 2025 r. raport Fundacji Instrat „Zamówienia na pozór otwarte. Nierówne szanse producentów oprogramowania w zamówieniach publicznych polskiej administracji". „PB” zauważa, że z raportu wynika, iż „Microsoft zmonopolizował rynek dostaw oprogramowania biurowego dla polskiej administracji”.
Źródło: PAP






