Moskwa manipuluje… „ruskimi pierogami”. Ich popularność w Polsce stała się narzędziem kremlowskiej propagandy

Rosyjska propaganda dotarła już nawet na talerze. Chodzi o „ruskie pierogi”, których popularność w Polsce oraz przywiązanie do nazwy, wedle zmanipulowanych wyjaśnień Kremla, ma świadczyć o pozytywnym nastawieniu Polaków do Moskwy.
Wydawało się, że sprawa „ruskich pierogów” została ostatecznie wyjaśniona po rozpoczęciu rosyjskiej agresji na Ukrainę. To wówczas w Polsce próbowano dokonywać np. zmian językowych (na Ukrainie, w Ukrainie), czy kasować pierogowy przymiotnik „ruskie”. Proponowano nazwę „ukraińskie”, albo rzadziej „z serem i ziemniakami”. Ten zabieg podmiany się nie udał.
Powodem tego był fakt, że nazwa pierogów nie ma nic wspólnego z Rosją. To określenie dotyczy bowiem historycznej nazwy – Rusi Czerwonej, a zatem terenów, które obejmują zachodnią Ukrainę (w tym dawną Galicję Wschodnią) oraz południowo-wschodnią Polskę. Można by śmiało uznać, ze stolicą „ruskich pierogów” jest Lwów. Z tego też powodu z polskich stołów ostatecznie nazwa „ruskie pierogi” (jak i samo) danie nie zniknęła.
Sprawa jednak powróciła za sprawę rosyjskiej dezinformacji. Otóż kremlowska propaganda kolportuje tezę, że owo niepowodzenie w zmianie nazwy pierogów jest wyrazem politycznych sympatii mocno wpisanych w tożsamość Polaków. Zatem, jak się dowiadujemy, „ruskie” – choć obrzydzane i mimo „rusofobii polskich władz” – pozostały.
Źródło: polsatnews.pl
MA






