Wołowina skażona hormonem wzrostu, produkty żywnościowe zanieczyszczone pestycydami – taka żywność napływa do Europy z krajów Mercosur. Służby brazylijskie są nieefektywne, a polski rząd bierny. Ktoś przejmuje się bezpieczeństwem żywnościowym i zdrowiem Polaków?
O sprawie przypomina opozycja. Europoseł Waldemar Buda zarzucił rządowi w Polsce bierność w kwestii wprowadzenia zapisów blokujących napływ skażonej żywności. Wzorem miały być rozwiązania francuskie, ale póki co, na zapowiedział się skończyło.
Sprawa jest pilna, ponieważ w tle jawi się tymczasowe wdrożenie umowy z Mercosur. A skażone produkty już trafiają do Europy. To choćby przypadek wołowiny skażonej hormonem wzrostu.
Wesprzyj nas już teraz!
Jak zauważył Buda, polski rząd działa opieszale. Już w listopadzie Komisja Europejska informowała o problemach z wołowiną, a polska reakcja nastąpiła dopiero pod koniec lutego – rozpoczęto kontrole… w obiektach sprzedaży detalicznej.
– Ten cykl zdarzeń to jest igranie z bezpieczeństwem żywnościowym Polaków i zdrowiem – ocenił europoseł. A jak ocenił, powołując się na raport KE, nie można liczyć tu na służby brazylijskie, bo te są nieefektywne i nie zapewnią odpowiedniej kontroli wysyłanych produktów.
Brakuje działań rządu związanych z zaskarżeniem umowy z krajami Mersosur do TSUE. Tu Polska musi działać sama, bo Parlament Europejski sprzeciwu wobec umowy nie przyjął.
Źródło: radiomaryja.pl
MA