7 października 2020

„STOP Komunii Świętej na rękę”. Skandaliczna reakcja kilku duchownych i zaskakująca postawa o. Kramera

(Zdjęcie ilustracyjne. Źródło: pixabay.com (Geraldine Dukes))

Akcja „STOP Komunii Świętej na rękę” wywołała emocje także w internecie. Inicjatywa Stowarzyszenia Kultury Chrześcijańskiej im. Ks. Piotra Skargi spotkała się zarówno z wieloma przychylnymi komentarzami, jak i z polemikami. Niestety, w sieci padły także słowa, które paść nie powinny, zwłaszcza że wyszły spod klawiatur kapłanów.

 

Wszelkie granice dobrego smaku przekroczył użytkownik Twittera ks. Marek Radomski, który napisał: „Kiedy pełzający schizmatycy z Stow. im. Piotra Skargi skończą wreszcie swoje fekalia na parafie katolickie w Polsce doręczać?”. Warto zauważyć, że choć oczywiście nikt nie ma obowiązku uwielbiać Stowarzyszenia Kultury Chrześcijańskiej, to materiały wysyłane przez SKCh zawsze mają charakter religijny – są to najczęściej zachęty to modlitwy (np. Nowenny Pompejańskiej) czy ofiarowania swojej rodziny Panu Jezusowi i Matce Najświętszej, a także teksty o wierze, życiu świętych i pięknych sanktuariach oraz wiele, wiele innych pobożnych treści. Tym razem w ramach wysyłki SKCh polscy kapłani katoliccy otrzymali materiały dotyczące czci dla Najświętszego Sakramentu – oczywiście z ilustracjami przedstawiającymi Chrystusa Eucharystycznego. To właśnie na taki materiał w sposób absolutnie niedopuszczalny zareagował ks. Marek Radomski.

 

 

„Napisz do księdza z prośbą ws. Komunii Świętej. Usłysz, że wysyłasz fekalia. Na okładce wysłanej broszury jest wizerunek monstrancji i Najświętszego Sakramentu. Mój kraj, taki piękny” – ironicznie napisał na Twitterze redaktor naczelny PCh24.pl Krystian Kratiuk.

 

„Dziwi pogardliwe schizmatycy wobec świeckich szczerze apelujących o radykalną cześć dla Najświętszego Sakramentu. Równie trudno zrozumieć, jak o tej książeczce można napisać fekalia. I jak mam prowadzić procesy za podobne wyzwiska wobec wierzących ze strony aktywistów LGBT?” – pytał na Twitterze prezes Instytutu Ordo Iuris mec. Jerzy Kwaśniewski.

 

„„Pełzający schizmatycy”? Niebywałe. Nie spodziewałem się po Księdzu takich słów” – stwierdził prezes Centrum Życia i Rodziny Paweł Ozdoba.

 

„Czy naprawdę uważa ksiądz, że nawoływanie do oddania czci należnej Najświętszemu Sakramentowi to wylewanie fekaliów? Czy przypadkiem księża nie powinni właśnie podsycać gorliwości ludu? Przecież komunię można podać w sposób higieniczny” – zauważył z kolei poseł Konfederacji Michał Urbaniak.

 

Niektórzy spierający się z ks. Markiem Radomskim zostali przez niego „zbanowani”. Część z nich zwracała m.in. uwagę na fakt, że duchowny na zdjęciu profilowym w serwisie Twitter występuje bez zaszczytnego stroju kapłańskiego – sutanny oraz koloratki.

 

Z kolei ks. Marek Lis pisał na Twitterze: „Czy są jakieś plebanie, na które jeszcze nie dotarł ten pseudoteologiczny bełkot, wysłany przez Stowarzyszenie Kultury Antychrześcijańskiej?”. W następnym wpisie próbował wyjaśniać, dlaczego otrzymany list uznaje za „pseudoteologiczny”. Nie wiadomo natomiast dlaczego nazwał instytucję tworzoną przez katolickich wiernych świeckich, swoich braci w wierze, mianem „antychrześcijańskiej”.

 

 

„Zastanawiam się. Może to raczej wyczekiwane wstawanie z kanapy? W czasach niewiary – szczere i radykalne wezwanie do nadzwyczajnego szacunku dla Najświętszego Sakramentu. Ta akcja jest łagodniejsza od słów kard. Sarah, a te raczej nie były bełkotliwe, co najwyżej dyskusyjne” – odpisał mu mecenas Kwaśniewski.

 

Głos w sprawie zabrał także redaktor Witold Gadowski: „niech się ksiądz poważnie zastanowi nad swoim językiem i argumentami”. Na odpowiedź księdza Lisa, że z pewnością nie będzie brał przykładu z wpisów red. Gadowskiego na temat prezes Polskiego Radia czy ambasador USA w Polsce, pisarz odpowiedział: „niech ksiądz bierze przykład z Jezusa, nie ze mnie”.

 

Zaskakujący wpis opublikował natomiast jezuita ojciec Grzegorz Kramer. Kapłan, znany raczej z postępowych przekonań, powrócił do internetowej aktywności po kilku miesiącach zakazu wypowiedzi. Odnosząc się do akcji „STOP Komunii Świętej na rękę” napisał: „Przy okazji słynnego baneru. W Kościele jestem 44 lata i uważam, zresztą za biskupami i papieżem, że każdy powinien mieć możliwość przyjęcia Pana Jezusa w Komunii, w sposób jaki uważa za słuszny. Na kolanach, do ust, na rękę, w procesji lub przy balaskach. Każdy z nas jest inny i inaczej przeżywa swoją relację z Bogiem, a co za tym idzie inaczej przeżywa ją również swoim ciałem. Jasne jest, że liturgia jest pełna znaków, jednym z nich jest jedność postaw, ale wiemy, że życie pisze swoje scenariusze i kiedy podczas modlitwy eucharystycznej stoimy, niektórzy klęczą, bo to oddaje ich stan ducha lepiej. W liturgii nie chodzi przecież o idealnie zrealizowany teatr, ale spotkanie z Bogiem, by Go uwielbić. Liturgia jest ostatnim miejscem do przepychanek i kłótni między nami.  Sam, będąc proboszczem, bardzo nalegałem (w czasie pandemii), by osoby przyjmujące na rękę podchodziły pierwsze, a później te, które przyjmowały do ust. Nie, by pokazać wyższość czy lepszość jednych nad drugimi, ale by to miało sens, pod względem higieny. I wydaje mi się, że udało się nam jakoś ze sobą żyć. Kiedy patrzę na to, co wypisują ludzie Kościoła o akcji z banerami, jak prześcigają się w nazywaniu autorów tejże akcji od sekciarzy, nawiedzonych itp. to nie widzę w tym czci do Najświętszego Sakramentu i szukania jedności w Kościele. Nie jestem zwolennikiem takich banerów, z tej prostej przyczyny, że ona są dużym uproszczeniem i źle się dzieje jeśli z naszymi liturgicznymi sporami wychodzimy na ulice. Jednak nie ma we mnie zgody, by komuś zabraniać czy zamykać mu usta. Sam wróciłem z zamknięcia ust i wiem, że to jest najgorszy sposób na dialog w Kościele, którego bardzo potrzebujemy”.

 

Przy okazji słynnego baneru.
W Kościele jestem 44 lata i uważam, zresztą za biskupami i papieżem, że każdy powinien mieć…

Opublikowany przez Grzegorza Kramera Wtorek, 6 października 2020

 

Warto przy okazji przypomnieć także wpis Kajetana Rajskiego, redaktora naczelnego kwartalnika „Wyklęci”: „Reakcje części duchowieństwa w sprawie akcji Stop Komunii na rękę pokazują w istocie jedno. Całe bajanie o zaangażowaniu świeckich katolików w życie Kościoła (postulowane przecież przez Sobór Watykański II) jest niewiele warte” – stwierdził pisarz i publicysta. „Bo gdy zorganizowani świeccy katolicy zabierają głos (przecież nie w sprawie dogmatycznej i nie w celu rozluźnienia dyscypliny), są szybko pacyfikowani oświadczeniami i pohukiwaniami w mediach społecznościowych” – napisał Kajetan Rajski. „A zatem, świecki katoliku, jesteś wartościowy dopóty, dopóki kierujesz się angielską zasadą pray, pay and obey” – dodał.

 

Reakcje części duchowieństwa w sprawie akcji „Stop Komunii na rękę” pokazują w istocie jedno. Całe bajanie o…

Opublikowany przez Kajetana Rajskiego Wtorek, 6 października 2020

 

 

Źródło: Twitter / Facebook

MWł

 

 

Wesprzyj nas!

Będziemy mogli trwać w naszej walce o Prawdę wyłącznie wtedy, jeśli Państwo – nasi widzowie i Darczyńcy – będą tego chcieli. Dlatego oddając w Państwa ręce nasze publikacje, prosimy o wsparcie misji naszych mediów.

Udostępnij
Komentarze(0)

Dodaj komentarz

Anuluj pisanie