19 listopada 2013

To nie OPEC, ale USA są mocarstwem energetycznym

(Fot. J. Swierczyński/Dziennik Wschodni/Forum)

Stany Zjednoczone konsekwentnie zmieniają swoją politykę energetyczną, starając się uniezależnić od dyktatu eksporterów ropy naftowej. I pomimo rekomendacji różnych ekspertów, propagujących wykorzystywanie alternatywnych, kosztownych źródeł energii, tak naprawdę to ekonomia decyduje o tym, jak wygląda polityka energetyczna USA.


Robert Bryce, wykładowca Manhattan Institute skrytykował ostatnio postulaty dwóch ekspertów, którzy 4 listopada br. na łamach gazety „The Wall Street Journall” postulowali, by rząd zwiększył inwestycje w ryzykowane przedsięwzięcia, których celem jest produkcja alternatywnych źródeł energii.

Były Sekretarz Stanu, George Shultz i prezes korporacji FedEx, Fred Smith stanowczo stwierdzili – podobnie jak wielu innych ekspertów – że nadszedł czas, aby Stany Zjednoczone uniezależniły się od wysokich i zmiennych cen ropy naftowej, a także by osiągnęły bezpieczeństwo energetyczne.

Obaj eksperci uważają, że poleganie na dostawach z OPEC w gruncie rzeczy umożliwia krajom OPEC „nakładanie wysokiego podatku na konsumentów amerykańskich”. Dodali, że łączne przychody państw eksportujących ropę przekroczyły bilion dolarów w każdym z dwóch ostatnich lat, co „zalicza się do największych operacji finansowych w historii ludzkości”.

Schultz i Smith, by uwolnić się od szponów OPEC postulują skoordynowanie  krajowych wysiłków, które pozwolą ustalić priorytety inwestycji w rozwój zaawansowanych technologii energetycznych. Zauważyli także, że uniezależnienie się od dostawców z OPEC, pozwoli USA osiągnąć niezależność energetyczną i uniknąć przerw w dostawach ropy. Ma to szczególne znaczenie obecnie, gdy kraje Bilskiego Wschodu są rozdrobnione i skłócone.

Dzięki łupkom USA stały się supermocarstwem energetycznym

Bryce twierdzi jednak, że nie jest możliwe całkowite uniezależnienie się Ameryki od dostawców z zewnątrz. Dodał jednak, że w ciągu ostatnich 40 lat udało się znacznie zmniejszyć import surowców. W szczególności dzięki łupkom.

W 1973 roku  Stany Zjednoczone zużywały około 17mln 300 tys. baryłek ropy dziennie. W tym czasie, prawie 17 procent całej energii elektrycznej wytwarzanej w kraju, było generowane z ropy. Dziś tylko około 1 procent energii elektrycznej wytwarza się z ropy. Skąd taka redukcja? Zadecydowała o tym prosta kalkulacja: ze względu na wzrost cen ropy, trzeba było poszukać  innych paliw.

Zjawisko to miało i ma miejsce także w innych krajach. W 1973 r. ropa naftowa stanowiła 48 procent całego światowego zużycia energii. W ub. r. zużycie ropy na świecie – wciąż dominującego paliwa – spadło do 33 proc.

W ciągu ostatnich 40 lat eksploatacja ropy wzrosła o 34 mln baryłek dziennie, co stanowi wzrost o 61 proc. Znaczny wzrost udziału w produkcji energii na świecie miał węgiel. Od 1973 r. jego wydobycie zwiększyło się o wartość porównywalną z produkcją 44 mln baryłek ropy, czyli o 140 proc. Największy udział w produkcji energii światowej miał jednak gaz ziemny – o 184 proc.

W tym samym okresie stosowanie energii jądrowej wzrosło aż o 1100 procent, jednak w wartościach bezwzględnych udział energii jądrowej w produkcji energii światowej wynosi zaledwie 5 procent.

Bryce dodaje, że wiele państw dywersyfikuje źródła energii i gromadzi zapasy ropy, by uniezależnić swoje gospodarki od gwałtownych wahań cen ropy naftowej.

Tłumaczy także, że choć nadal można usłyszeć twierdzenia niektórych ekspertów o tym, iż Ameryka nie ma kompleksowej polityki energetycznej, to jednak faktem jest, że inne kraje chciałby być na miejscu USA.

Ogromny wzrost produkcji gazu i eksportu ropy z własnych źródeł

W 2012 roku Stany Zjednoczone wyprodukowały najwięcej gazu – średnio prawie 66 mld metrów sześciennych dziennie – w całej swojej historii. Dzięki produkcji gazu ze złóż łupkowych spadła jego cena na około 3,60 dol. za milion BTU. Tym samym USA uzyskały przewagę cenową nad prawie każdym innym państwem na świecie z wyjątkiem Kataru. Tani gaz sprawia, że do Ameryki wracają korporacje i odradza się przemysł stalowy, chemiczny itp.

Obok gwałtownego wzrostu produkcji gazu naturalnego odnotowano ogromny wzrost produkcji ropy naftowej ze złóż własnych. W ubiegłym roku produkcja ropy w USA wzrosła o około 800 tys. baryłek dziennie. To największy roczny wzrost od 1859 roku! Przewiduje się, że ta produkcja wzrośnie jeszcze o  kolejne 600 tys. baryłek dziennie w tym roku.

Zwiększenie produkcji ropy z własnych źródeł przyczyniło się do ogromnego wzrostu eksportu przez USA. W lipcu Stany Zjednoczone sprzedawały do innych krajów średnio prawie 3,9 miliona baryłek produktów rafinacji dziennie. Dla porównania, w 1973 r. eksport ropy wynosił zaledwie 211 tys. baryłek dziennie.

Bryce uważa, że zmiana polityki energetycznej USA dokonała się mimowolnie. Przestrzegł administrację Obamy przed finansowaniem bezsensownych projektów związanych z biopaliwami i innymi alternatywnymi źródłami energii. Postuluje, by dać jeszcze większą swobodę rynkowi, dzięki czemu możliwe będzie zmniejszenie ilości zużywanej w kraju ropy naftowej, a tym samym zwiększenie jej eksportu  i oparcie się na gazie łupkowym.

Wg szacunków Międzynarodowej Agencji Energii w przyszłym roku światowe zapotrzebowanie na gaz ziemny w sektorze transportu zwiększy się prawie dwukrotnie. W 2018 ma to być aż 9,6 mld metrów sześciennych dziennie.

Agencja wykazała również niezwykły fakt: „Ekspansja gazu jako paliwa transportowego ma większy wpływ na ograniczenie średnioterminowego wzrostu popytu na ropę niż biopaliwa i samochody elektryczne razem”.

W lipcu spółka Simmons & Co ogłosiła, że wg ich przewidywań do roku 2020 liczba samochodów ciężarowych w USA zasilanych gazem ziemnym wzrośnie sześciokrotnie.

W październiku firma UPS przekazała mediom wiadomość, że wydała prawie 50 mln dol. na sieć nowych stacji gazowych, które będą wykorzystywane do tankowania  ciężarówek. Spółka liczy na spore oszczędności (około 24 milionów litrów oleju napędowego rocznie).

Bryce podsumowując stwierdza, że te dane mówią same za siebie. Wg niego USA stały się supermocarstwem energetycznym. Na znaczeniu tracą zaś eksporterzy ropy z OPEC.

Źródło: nationalreview.com, WSJ, AS.

Wesprzyj nas!

Będziemy mogli trwać w naszej walce o Prawdę wyłącznie wtedy, jeśli Państwo – nasi widzowie i Darczyńcy – będą tego chcieli. Dlatego oddając w Państwa ręce nasze publikacje, prosimy o wsparcie misji naszych mediów.

Udostępnij
Komentarze(0)

Dodaj komentarz

Anuluj pisanie