Dzisiaj

To oni tkają w naszych sercach nić rodzinnej tradycji. Dziadek i Babcia Strażnikami Tożsamości

(Dziadkowie, grafika ilustracyjna / Pixabay)

Niezależnie od tego, ile mamy lat – w Dzień Babci i Dzień Dziadka – jesteśmy wdzięczni im za wszystko, co nam dali. Przede wszystkim dziękujemy za bezwarunkową miłość, ale też za wspólny czas, wyjazdy i opowieści z czasów, kiedy świat wyglądał zupełnie inaczej… Dziś, gdy wokół nas dominują pośpiech i brak czasu – obecność Babci i Dziadka, możliwość spędzenia wspólnie ich święta, nabiera szczególnego znaczenia – staje się żywym dowodem na to, że najtrwalszym fundamentem naszego życia jest po prostu drugi człowiek. Co tak naprawdę łączy dzisiejszych seniorów z pokoleniem ich wnuków i dlaczego ta więź – mimo upływu lat i technologicznych barier – pozostaje jedną z najsilniejszych sił budujących naszą tożsamość?

Trzecie Miejsce w Szeregu

Dzień Babci i Dziadka to nie tylko czas laurek i kwiatów, ale przede wszystkim moment refleksji nad niezwykle ważną – choć czasem trudną – relacją międzypokoleniową. Jak być wsparciem dla swoich dzieci, nie naruszając jednocześnie granic ich nowo założonych rodzin? Gdzie kończy się pomoc, a zaczyna niepotrzebna ingerencja? O fundamencie zdrowych więzi i „miejscu w szeregu”, które paradoksalnie daje wolność obu stronom, opowiada dr Jacek Pulikowski, znany doradca rodzinny.

Wesprzyj nas już teraz!

Jestem szczęśliwym dziadkiem, a moja żona – szczęśliwą babcią. Ważne jest by dziadkowie znali swoje „miejsce w szeregu” – mówi. – Dziadkowie muszą uznać, że Bóg mówiąc: „opuści człowiek ojca swego i matkę swoją i połączy się z żoną swoją” troszczył się o szczęście zarówno młodych jak i rodziców/teściów. Tak, od dnia ślubu najważniejszym człowiekiem dla naszego dziecka staje się jego współmałżonek. A gdy w małżeństwie pojawią się dzieci to również one stają się ważniejsze od rodziców/teściów – wyjaśnia dr Pulikowski. I podkreśla: Zadowolenie się tym „trzecim miejscem” w sercu swych dzieci porządkuje relacje międzypokoleniowe.

Choć „trzecie miejsce” może brzmieć surowo, to w rzeczywistości jest kluczem do relacji pełnych pokoju. Dorosłe dzieci same muszą decydować o swoich rodzinach, a dziadkowie mogą wspierać je tylko w takim zakresie, w jakim zostaną o to poproszeni. Z drugiej strony, każda pomoc jest wyrazem dobrej woli, a nie przymusu, co buduje przestrzeń dla autentycznej wdzięczności. 

Sztuka Mądrego Wychowania: Kochać i Wymagać

Dojrzali i szczęśliwi dziadkowie wnoszą w życie wnucząt nie tylko ciepło, ale i bogactwo mądrości. Wiedzą, że największym darem jest solidne wychowanie – takie, które pozwoli młodemu człowiekowi w przyszłości mądrze korzystać z wolności i dóbr materialnych. Jak podkreśla ks. dr Marek Dziewiecki, dojrzali dziadkowie to realiści. – Wiedzą, że wychowanie to nie tylko wspieranie miłością, ale też stawianie koniecznych wymagań. Solidnie wychowywać to kochać i wymagać. Mądrzy dziadkowie wiedzą i o tym, że pierwszymi wychowawcami ich wnucząt nie są oni sami, lecz ich dzieci, czyli rodzice tychże wnucząt – mówi. Dlaczego to takie ważne? – Jest to ważna zasada, gdyż pierwszym sposobem kochania i wychowywania dzieci jest wzajemna miłość ich rodziców. Jeśli rodzice są w kryzysie i nie odnoszą się do siebie nawzajem z miłością, to ich dzieci nie unikną cierpienia, choćby miały najwspanialszych na świecie dziadków – tłumaczy duchowny. Ksiądz doktor zwraca uwagę na jeszcze jeden aspekt. – Jeśli dziadkowie będą usiłowali wychowywać swoje wnuczęta na innych zasadach niż czynią to rodzice, to wnuczęta mogą się pogubić co do wartości i norm moralnych oraz zasad dyscyplinarnych, jakimi warto kierować się w życiu – wyjaśnia. – Wnuczęta mogą też manipulować dziadkami i rodzicami po to, by jednych wykorzystywać przeciwko drugim – dodaje.

Emotikon zamiast szarlotki?

Babcia to przede wszystkim ciepło, miłość, dobroć. Choć tradycyjny obraz babci w fotelu z drutami w ręku i kotem przy boku powoli odchodzi do lamusa, to fundament pozostaje niezmienny: serce oddane wnukom bije tak samo mocno, nawet jeśli dziś zamiast wełnianego swetra, babcia przygotowuje dla nas cyfrową fotorelację z ostatnich wakacji. Współczesna „jesień życia” nabiera cyfrowych barw. Dziś miłość coraz częściej wyraża się sprawnie wysłanym zdjęciem na komunikatorze.

Ks. dr Marek Dziewiecki zauważa, że nowoczesne technologie w rękach seniorów mogą stać się niezwykłym narzędziem budowania międzypokoleniowej więzi. Według niego dobrze jest, gdy dziadkowie potrafią nie tylko zadzwonić, ale sprawnie posługują się urządzeniami elektronicznymi. Dla współczesnych wnuków te urządzenia są tym, czym dla dziadków były zabawki i książki razem wzięte.

Gdy dziadkowie sprawnie posługują się urządzeniami elektronicznymi, gdy dobrze sobie radzą z korzystaniem z internetu, to wtedy mają dodatkowe możliwości podtrzymywania kontaktu ze swoimi wnukami – mówi ks. dr Marek Dziewiecki.

Nie ma wątpliwości, że kiedy babcia komentuje zdjęcie na Instagramie, a dziadek wygrywa z wnukiem w prostą grę online, zaciera się technologiczna przepaść. To jednak nie technologia jest celem, a obecność. Najpiękniejszym prezentem może okazać się cierpliwa lekcja „surfowania”, która otworzy przed seniorami drzwi do świata ich wnuków. A może… wspólne ogarnianie nowego smartfonu, który podarujemy babci i dziadkowi z okazji ich święta?

Zasada 30 minut

W tym cyfrowym labiryncie dziadkowie mają jednak nowe, wielkie zadanie: naukę dyscypliny. Wnuki uczą dziadków techniki, ale dziadkowie powinni uczyć wnuki umiaru. – Warto w tym celu stosować zasadę, że na korzystanie z internetu przeznaczamy nie więcej niż trzydzieści minut wspólnie spędzanego czasu – mówi ks. dr Marek Dziewiecki. – Następnie wszyscy wyłączamy urządzenia elektroniczne po to, żeby mieć czas wyłącznie dla siebie nawzajem. Rozmawiamy, wypytujemy o to, co wnuki przeżywają, co je cieszy, a czym się martwią. Pomagamy im w lekcjach. Zabieramy ich na spacery. Gramy z wnukami wyłącznie w gry planszowe – wylicza duchowny. – Świat wirtualny jest ważny, jednak powinien jedynie uzupełniać, a nie zastępować świat realny, gdyż tylko w świecie realnym można kochać, przyjmować miłość i stawać się coraz bardziej podobnym do Boga – przypomina ks. dr Dziewiecki.

Strażnicy Tożsamości

Relacja między dziadkami a wnukami to most rozpięty nad przepaścią pokoleniową. Jednak jej najtrudniejszym, a zarazem najgłębszym elementem jest konfrontacja ze starzeniem się. Na ten szczególny aspekt zwraca uwagę Waldemar Dulęba, psychoterapeuta i współzałożyciel Pracowni Terapii i Rozwoju. – Dziadkowie to przekaziciele wartości. W dzisiejszym świecie wartości coraz bardziej zanikają, albo nadawane są im inne znaczenia. A dziadkowie są strażnikami i przywracają pierwotny sens wartościom takim jak uczciwość, poświęcenie, wiara, troska. Sami żyją tymi wartościami i do nich się odwołują – mówi.

Obserwowanie słabości osób, które kiedyś wydawały się niezniszczalne, bywa bolesne, ale to lekcja pokory i szacunku do życia. Dziedzictwo, które dziadkowie pozostawiają w sercach wnuków – owa mapa moralna – staje się kompasem na całe życie. Nawet gdy dziadkowie odchodzą, ich zasady pozostają żywe.

Rola dziadków ewoluowała, ale fundament pozostaje ten sam: są strażnikami pamięci i bezwarunkowej akceptacji. Bycie dojrzałym seniorem rodu polega na zachowaniu subtelnej równowagi między dawaniem wsparcia a szanowaniem autonomii młodszej rodziny.

Więź ta przypomina tkanie wielobarwnego dywanu – wymaga czasu, cierpliwości i uważności na każdy splot. Kiedy ciekawość dominuje nad chęcią oceniania, tworzy się bezpieczna przestrzeń do rozwoju. Taka relacja staje się dla wnuków kotwicą, a dla dziadków źródłem odmłodzenia i poczucia sensu – wzbogaca życie obu pokoleń w sposób nie do zastąpienia.

Marta Dybińska

Dzień Babci i Dziadka. Poznaj 4 filmy, które zachęcają do budowania międzypokoleniowych więzi

Wesprzyj nas!

Będziemy mogli trwać w naszej walce o Prawdę wyłącznie wtedy, jeśli Państwo – nasi widzowie i Darczyńcy – będą tego chcieli. Dlatego oddając w Państwa ręce nasze publikacje, prosimy o wsparcie misji naszych mediów.

Udostępnij
Komentarze(0)

Dodaj komentarz

Anuluj pisanie