22 października 2014

„Tygodnik Powszechny” zaprasza na III Sobór

( FOT. BARTLOMIEJ KUDOWICZ/FORUM)

Trzeba docenić odwagę krakowskiego pisma. To co od lat cichutko powtarzają tzw. otwarci katolicy „Tygodnik Powszechny” napisał wprost: trzeba zwołać III Sobór. Synod według magazynu miał z nim wiele wspólnego. Ciekawe kogo TP zaprosiłby na kolejne Vaticanum?


„W niedzielę zakończyła się pierwsza sesja Soboru Watykańskiego III – tak mogłyby brzmieć nagłówki mediów, gdyż Synod poświęcony rodzinie ma wiele wspólnego z soborem” – tak rozpoczyna się tekst wiele znaczącym tytułem „Dobra robota” z ostatniego numeru „Tygodnika Powszechnego”.

Wesprzyj nas już teraz!

 

Jak wyglądałby sobór marzeń tzw. katolików otwartych, którego TP jest najlepszym rzecznikiem? Uważna lektura kolejnych numerów pisma oraz wsłuchiwanie się w to, co mówią różnego autoramentu reformatorzy Kościoła mogą dać wyobrażenie o kształcie soboru a la TP. Wykonując daleko posunięte ćwiczenie z wyobraźni spróbujmy stworzyć listę ewentualnych „ojców soborowych”. Zaczynamy!

 

Pierwszą osobą przychodzącą do głowy gdy myślimy o TP jest oczywiście ks. Adam Boniecki. Czy duchowny będzie się domagał obecności na soborze jego znajomego muzyka z kapeli Behemoth? A właściwie czemu nie? Skoro w recenzji z warszawskiej wystawy o masonach autorka pisma zachęcała do dialogu z wolnomularzami, to czemu nie z jawnym satanistą? Żadne wartościowe spotkanie dotyczące przyszłości Kościoła nie mogłoby się też odbyć bez Adama Michnika. Od dłuższego już czasu krąży bowiem opinia o TP jako religijnego „dodatku do Wyborczej”. Idąc po linii dialogu „niewykluczającego nikogo” warto zaprosić na soborową dyskusję radykalne feministki, genderystów, a kto wie może i wzywającego do dyskusji nad kazirodztwem prof. Hartmana. Czy można wyobrazić sobie godniejszą reprezentacje nadwiślańskiej inteligencji niż profesorowie Środa, Hartman i Fuszara?

 

Bez wątpienia podczas ewentualnego soboru zostałaby poruszona kwestia sztuki i udziału artystów w życiu Kościoła. I tu TP mógłby zabłysnąć na firmamencie tzw. liberalnego katolicyzmu, wysyłając zaprzyjaźnionego z gazetą Jana Klatę. Jego nietuzinkowe i małoortodoksyjne podejście do kwestii „szacunku” wobec chrześcijańskich wartości zagwarantuje otwarcie nieznanych dotąd płaszczyzn dyskusji, w której tak lubują się „otwarci”.

 

Zaproszenie do dyskusji przedstawicieli wszelkich wyznań i przekonań jest oczywistą oczywistością. Czy jednak starczy odwagi potencjalnemu organizatorowi z TP do wysłania inwitacji pastafarianom wyznającym latającego potwora spaghetti? Dialog, dialog, dialog ponad wszystko!

 

 

Łukasz Karpiel

Wesprzyj nas!

Będziemy mogli trwać w naszej walce o Prawdę wyłącznie wtedy, jeśli Państwo – nasi widzowie i Darczyńcy – będą tego chcieli. Dlatego oddając w Państwa ręce nasze publikacje, prosimy o wsparcie misji naszych mediów.

Udostępnij
Komentarze(0)

Dodaj komentarz

Anuluj pisanie