20 czerwca 2012

Wcześniej, ale wciąż późno

(fot.toxygen/sxc.hu)

W 2012 r. Dzień Wolności Podatkowej w Polsce przypada na 21 czerwca, rok temu wypadał realnie 7 lipca. Od 1994 roku obliczenia tej daty dokonuje Centrum im. Adama Smitha. Podczas wtorkowej konferencji prasowej zaprezentowano tegoroczne wyniki.

 

Dzień Wolności Podatkowej jest symboliczną datą, kiedy przestajemy przymusowo pracować na potrzeby rządu, zaś zaczynamy pracować dla siebie i dla naszych rodzin. Data ta wynika z udziału sektora wydatków publicznych w PKB. W 2012 r. wyniesie on w naszym kraju około 47 procent, a więc będzie ciągle jednym z najwyższych w ostatnich latach. Oznacza to, że pracujmy na rząd, samorządy i różne publiczne fundusze prawie połowę roku – ponad 172 dni. Do obliczania Dnia Wolności Podatkowej wykorzystywane są plany publicznych wydatków na 2012 r. Dodatkowo, gdy będzie znana ich faktyczna wartość, data ta zostanie zweryfikowana i to zapewne w dół. Tak właśnie było z Dniem Wolności Podatkowej za rok ubiegły. Ogłoszono wówczas, że wypada on 24 czerwca, dzisiaj CAS podał, że po urealnieniu był to jednak 7 lipca. Czyli ponad pół roku pracowaliśmy na rzecz państwa.

 

Od trzech lat obserwujemy dynamiczny wzrost faktycznego opodatkowania obywateli (po ok. 100 miliardów złotych rocznie), przede wszystkim poprzez zwiększanie zadłużenia zaciąganego przez rząd. Istotnym elementem wydatków publicznych jest obsługa zadłużenia publicznego. W związku z zadłużeniem rządu ponosimy rocznie koszt w wysokości ok. 38 miliardów złotych, a więc każdy obywatel pracuje prawie jedenaście dni rocznie na obsługę długów, które będą musiały zapłacić jego dzieci i wnuki.

 

Dokonanie obliczeń nie było łatwe – podaje Centrum im. Adama Smitha. Szczególnie trudno było uchwycić wszystkie, a przynajmniej wszystkie istotne wydatki publiczne, ze względu na ich duże rozproszenie. Występują też problemy z sposobem prezentowania wydatków publicznych. W planach znajdują się np. takie wydatki, jak Polskiej Agencji Żeglugi Powietrznej i Polskiego Klubu Wyścigów Konnych, natomiast nie ma Krajowego Funduszu Drogowego (ok. 23 miliardy złotych).  Są też wreszcie rozbieżności w sposobach liczenia wysokości zadłużenia. Wyliczenia Ministerstwa Finansów często różnią się od wyliczeń Komisji Europejskiej.

 

Eksperci CAS podkreślają, że wszystkie wydatki państwa finansowane są przede wszystkim z długu i naszych podatków. A nasz system podatkowym jest oceniany coraz gorzej. Musi być nie tyle zreformowany, co gruntowanie zmieniony – apeluje Andrzej Sadowski z CAS. Szczególnie wysoko opodatkowana jest… praca – realny kapitał Polski, w wielu przypadkach jedyny, do którego może odwołać się przedsiębiorca.

 

Robert Gwiazdowski z kolei, prezydent Centrum, przypomniał w kontekście samej idei Dnia, iż chłop pańszczyźniany miał do odpracowania dwa dni w roku, my – o sto siedemdziesiąt więcej. Jean Baptiste Say powiedział, że nie ma dobrych podatków, są tylko mniej złe. Nie ulega wątpliwości, iż nasz system (ze względu na jego chaotyczność CAS w ogóle nie skłania się do nazywania go „systemem”!) jest zły, niewydolny, niekorzystny dla obywateli, rodzin, wreszcie samego rządu. Stąd, zdaniem Centrum, nie ma już czego naprawiać, trzeba zacząć budować od nowa.

 

 

Piotr Toboła

 

Wesprzyj nas!

Będziemy mogli trwać w naszej walce o Prawdę wyłącznie wtedy, jeśli Państwo – nasi widzowie i Darczyńcy – będą tego chcieli. Dlatego oddając w Państwa ręce nasze publikacje, prosimy o wsparcie misji naszych mediów.

Udostępnij
Komentarze(0)

Dodaj komentarz

Anuluj pisanie