11-latkowie z bronią białą. Niemiecki działacz o nieudanej integracji migrantów

Przemoc z użyciem noży wśród nieletnich, radykalizacja części młodzieży oraz groźby wobec pracowników socjalnych – na te zjawiska zwraca uwagę Wolfgang Büscher, rzecznik chrześcijańskiej organizacji pomocowej „Die Arche”. Jego zdaniem Niemcy tracą kontrolę nad procesem integracji migrantów. Oznacza to konsekwentny kurs ku destrukcji porządku publicznego.
„Zmierzamy ku katastrofie, z którą wkrótce nie będziemy w stanie sobie poradzić” – powiedział Büscher w rozmowie z dziennikiem „Bild”. Jak zaznaczył, migranci przebywający w Niemczech w dużej mierze nie przyjmują „jasnych zasad, wspólnego języka i integracji”. „Powoli tracimy kontrolę nad sytuacją” – ocenił aktywista.
Büscher, który od 25 lat pracuje z młodzieżą, wskazał na rosnącą skalę przemocy. Jak powiedział, pracownicy „Die Arche” spotykają się z przypadkami posiadania noży przez nieletnich. „Złapaliśmy u nas nawet jedenastolatków z białą bronią” – powiedział.
Niepokój rzecznika budzi również radykalizacja części młodzieży pochodzącej ze środowisk muzułmańskich. Jak twierdzi, niektórzy ludzie młodzi po powrocie do rodzinnych domów ulegają wpływom islamistycznym.
Według Büschera część młodzieży bardzo trudno przekonać do akceptacji panującego w Niemczech porządku demokratycznego. „To, co nas czeka, to katastrofa. Wielu z nich nie da się już przekonać do demokracji” – ocenił działacz.
Rzecznik „Die Arche” zwrócił również uwagę na trudne warunki działalności pracowników socjalnych. Jak powiedział, zdarzają się wobec nich groźby, także bezpośrednio pod jego adresem. Wśród kierowanych do niego gróźb miały pojawiać się hasła: „Büscher musi zniknąć” oraz „Kiedy w końcu umrze?”.
Organizacja „Die Arche” prowadzi w Niemczech około 40 placówek, w których wspiera dzieci i młodzież, zwłaszcza z rodzin znajdujących się w trudnej sytuacji. W samym Berlinie obejmuje opieką około tysiąca ludzi młodych, a w całych Niemczech dociera do około 11,5 tysięcy.
KAI/oprac. FA





