Abp Gänswein: Czas wycofać „Traditionis custodes” i dać wolność Mszy trydenckiej

Teraz jest czas, by wycofać się z restrykcji Franciszka i przywrócić swobodę odprawiania Mszy trydenckiej, uważa były sekretarz Benedykta XVI, abp Georg Gänswein.
Arcybiskup pełni obecnie funkcję nuncjusza w państwach bałtyckich z siedzibą w Wilnie.
W rozmowie z Il Giornale arcybiskup Gänswein podkreślił, że "ma nadzieję na decyzję" papieża Leona XIV w kwestii Mszy trydenckiej, która szłaby po linii papieża Benedykta XVI. Jak podkreślił, Józef Ratzinger chciał "dać pełne prawo obrządkowi, który nigdy nie został zniesiony", a jego celem było przywrócenie w Kościele "pokoju liturgicznego".
Arcybiskup wskazał, że choć Benedykt XVI ubolewał z powodu podziału pomiędzy Bractwem św. Piusa X a Watykanem, to ogłaszając swobodę Mszy trydenckiej kierował się innymi względami. Był po prostu przekonany o słuszności swobody sprawowania Mszy trydenckiej w Kościele. Były sekretarz papieża z Niemiec powiedział, że Ojciec Święty był "bardzo szczęśliwy" w związku z rozwojem wypadków po Summorum pontificum, kiedy w wielu miejscach na świecie zaczęto sprawować tradycyjną Mszę łacińską.
- Był przekonany, że to dopiero początek, most, który może doprowadzić do pojednania i usunąć rozłam w liturgii. Miał wielką wiarę, zwłaszcza w młodych - podkreślił. Według Gänsweina, Benedykt był przekonany, że tak starożytny obrzęd po prostu musi zostać przywrócony Kościołowi.
Arcybiskup uznał, że Summorum pontificum przyniosło faktyczne owoce, co widać dziś choćby po liczbie uczestników tradycyjnej pielgrzymki do Chartres. - Ci młodzi ludzie są ożywieni pięknem liturgii; wcale nie sprzeciwiają się Soborowi Watykańskiemu II. Nie jest prawdą, że osoby o tradycyjnej wrażliwości liturgicznej, które uczestniczą we Mszach trydenckich, są antysoborowe; ci, którzy tak twierdzą, kierują się wyłącznie ideologią - powiedział.
Zapytany o przyszłość stwierdził, że właśnie teraz jest "właściwy czas", by znieść zakazy nałożone przez papieża Franciszka.
Źródło: Il Giornale






