Abp Przybylski: dziękuję ks. Szymikowi za zainicjowanie debaty o duchowości i psychologii

forum-1059725538(1)(2).jpg
fot. Arkadiusz Lawrywianiec / Forum

Na niebezpieczeństwo wprowadzania podziałów na sferę duchową i psychologiczną zwrócił uwagę metropolita katowicki abp Andrzej Przybylski w rozmowie z KAI na kanwie dyskusji, jaka rozwinęła się wokół felietonu ks. Jerzego Szymika „List do młodego księdza”, a która w dużej mierze dotyczy relacji między duchowością a psychoterapią. - Nie chodzi o odpowiedź, „czy”, ale „jak” zintegrować ze sobą te dwa światy – powiedział abp Przybylski. - Chrześcijańska odwaga czy męstwo nie są brakiem lęku czy słabości – dodał. Jest rzeczą właściwą, że kapłan może oczekiwać zrozumienia i pomocy od innych w przeżywanych przez siebie trudnościach i słabościach. Bóg jest bowiem Bogiem jedności.

Robert Bogdański, o. Michał Bortnik (KAI): Felieton ks. prof. Jerzego Szymika dla „Gościa Niedzielnego” i odpowiedź abp. Galbasa otworzyły spór o relacje między duchowością i psychoterapią oraz o model współczesnego kapłaństwa. Czy ksiądz arcybiskup uważa prowadzenie takiej dyskusji za dobre i potrzebne? Czy zachęcałby księży do wzięcia w niej udziału?

Abp Andrzej Przybylski: Felieton ks. prof. Szymika chyba w sposób niezamierzony przez autora wywołał falę polemiki, w której centrum znalazła się sprawa obecności terapii w życiu i formacji kapłanów. Trochę szkoda, że z listu do młodych kapłanów akurat ten wątek został tak mocno wyeksponowany. Ksiądz profesor poruszył w tym liście wiele innych fundamentalnych spraw, choćby takich jak życie kapłana według słowa Bożego, pierwszeństwo łaski, rozumienie ofiary i zdolność do niej, relacja do spraw materialnych czy też sprawa więzi między młodszym a starszym pokoleniem kapłanów. Skoro jednak to właśnie terapia wywołała tak wiele różnorodnych komentarzy, to znak, że trzeba o tym rozmawiać odważnie i w prawdzie. To znak, że mamy wszyscy do przemyślenia, jak ta relacja między duchowością i terapią powinna wyglądać – i to nie tylko w życiu kapłanów, ale w ogóle w życiu ludzi wierzących. I nie chodzi o odpowiedź, „czy”, ale „jak” zintegrować ze sobą te dwa światy, jakie jest ich właściwe miejsce względem siebie, a przede wszystkim w życiu każdego z nas.

Zróbmy to razem!

Gdzie przebiega granica między światem łaski a światem ludzkiej interwencji, czyli między wiarą w to, że „Bóg sam wystarczy”, a przekonaniem, że w pewnych sytuacjach trzeba dodać tam słówko „nie”?

To właśnie taki podział w tej dyskusji jest niebezpieczny i wywołuje spory i napięcia. Bóg jest Bogiem jedności. Jego przeciwnik, diabeł, lubi podziały. Bóg zawsze wystarczy, ale nie znaczy to, że zawsze wystarczy modlitwa, spowiedź i inne sakramenty czy pobożne praktyki. Bóg posługuje się również naszym rozumem, dorobkiem nauk, w tym również medycyny i psychologii. Ale i one nie są autonomiczne i samowystarczalne, potrzebują też odniesienia do duchowości. W Chrystusie Bóg dojrzale i w pełni połączył to, co ludzkie, i to, co boskie, żeby człowiek był całością. Jeśli jest granica między duchowością a psychologią, choć mają one swoje odrębne metody i obszar działań, to mieści się ona w różnych sytuacjach życiowych i doświadczeniach konkretnego człowieka, również kapłana. To właśnie konkretne sytuacje i potrzeby człowieka określają, czy wystarczy mu zwyczajna i zdrowa duchowość czy też potrzebuje on i powinien skorzystać z terapii. Również terapeuta, jeśli uczciwie rozezna sytuację swojego pacjenta, nie powinien zamykać go na duchowość i korzystanie z duchowych środków i praktyk.

W ubiegłym roku uczestniczyłem w pielgrzymce anonimowych alkoholików na Jasną Górę. To jest kilkudziesięciotysięczna rzesza ludzi, którzy żyją w trzeźwości. Większość z nich korzysta z terapii, spotyka się na mitingach i spotkaniach z terapeutami, korzysta z profesjonalnych ośrodków leczenia; ale bardzo wielu z nich dawało świadectwo, że ostateczne zwycięstwo nad nałogiem zawdzięczają nawróceniu i Panu Bogu.

Jaką postawę powinniśmy przyjąć wobec trudności duchowych i psychologicznych? Jaki model kapłaństwa z tego wynika? Czy zbroja, o jakiej mówi św. Paweł w Liście do Efezjan, co cytuje ks. prof. Szymik odpowiadając polemistom, jest konieczna i wystarczająca? Czy też tylko konieczna?

Zacznę może od modelu kapłaństwa. Jako dawny rektor seminarium i pedagog z wykształcenia często się zastanawiałem, na czym polega dobre przygotowanie do kapłaństwa młodego człowieka. Myślę, że owocem tej formacji powinien być zintegrowany człowiek. Bardzo było mi trudno w seminarium zintegrować przyszłego księdza, wyzwolić go z poszufladkowanego życia, w którym jedna szufladka to życie duchowe i kaplica, druga to studia, a inne to sprawy osobiste, doczesne, często będące w sprzeczności z powołaniem i życiem kapłana. Problemy zaczynają się wtedy, gdy się to wszystko nie spina, rozkleja i rozchodzi. Wtedy właśnie zaczynają się trudności duchowe i psychologiczne. Jeśli to rozbicie ma źródło duchowe, to trzeba pracy i ćwiczeń duchowych, a jeśli sięga ono sfery psychicznej, to potrzebna jest terapia. Niekiedy chodzi o jedno i drugie.

Nawiązując do przytoczonego przez ks. Szymika fragmentu Listu do Efezjan (ksiądz profesor zacytował go, bo akurat w tym dniu czytaliśmy go na liturgii), warto ten tekst przeczytać do końca. Co jest tą zbroją, tarczą i innymi wojennymi atrybutami w nauczaniu Pawła? To są m.in. prawda, sprawiedliwość, pokój, a nade wszystko wiara i słowo Boże. Św. Paweł każe nam się niejako „rozbroić” z tych materialnych zbroi, a ubrać się w te wartości, które są przecież źródłem zdrowia duchowego i psychicznego.

Felieton ks. prof. Szymika można odczytać jako wezwanie kapłanów do męstwa. Czy we współczesnym świecie, w którym mówi się mężczyznom, że mogą płakać, taki model postawy kapłana ma sens?

Chrześcijańska odwaga czy męstwo nie są brakiem lęku czy słabości. Niemal wszystkie postacie w Biblii to ludzie, którzy się bali, opierali wobec woli Bożej, widzieli swoją ograniczoność wobec wielkości i zakresu powołania, czasem nawet płakali nad sobą, ale dzięki relacji z Bogiem i posłuszeństwu Bogu odegrali wielką rolę w historii zbawienia. Słyszałem kiedyś wyznanie św. Jana Pawła II, że czuje się bardzo słaby wobec powierzonej misji, ale to nie przeszkadzało mu dawać ludziom nadzieję i siłę. Jego męstwo nie było z niego, ale z Pana Boga. O tym pisze też ks. prof. Szymik, wzywając do odważnego i wielkodusznego pójścia za Jezusem pomimo świadomości swoich ograniczeń. Dzisiejszy kapłan, zwłaszcza młody, ma prawo czuć się słaby i niepewny wobec zmieniających się okoliczności wypełniania posługi kapłańskiej, wobec piętrzących się trudności i niewiadomych, i właśnie dlatego potrzebuje łaski Bożej, zażyłej bliskości z Bogiem i oparcia się na mocy z góry, a nie z siebie samego. Chrześcijańska odwaga nie jest tylko owocem ćwiczeń na siłowni, ale jest darem Ducha Świętego. Z pewnością kapłan potrzebuje też zrozumienia od innych, że i on może czasem słabnąć i nie dawać rady.

Młodzi kapłani zdają się prosić o pomoc w trudnościach. Jaką pomoc mogą otrzymać? Od biskupów, proboszczów, kolegów, ludzi świeckich? Co należy zrobić? Co można zrobić? I co oni sami powinni zrobić?

Każdy z nas ma tu wiele do zrobienia. Odpowiadam na te pytania przebywając w Kazachstanie. Tutejsze relacje biskupa z księżmi, księży między sobą i z ludźmi świeckimi są wyjątkowo bliskie i osobiste. Wynika to z sytuacji Kościoła w Kazachstanie, gdzie pracuje bardzo mało księży, a każdy z nich nie jest nastawiony na masy w Kościele, ale poświęca się i pracuje dla pojedynczych osób. W Polsce, dzięki Bogu, jest nas jeszcze stosunkowo dużo i pracujemy z wieloma grupami ludzi. Chciałoby się wszystkich potraktować bardzo indywidualnie, ale to wyjątkowo trudne, choć musimy robić wszystko, aby te relacje takimi się stały.

Póki co, myślę, że powinniśmy mieć więcej zaufania do siebie, a w tym wzajemnym zaufaniu uważnie siebie słuchać. To, że sobie czasem nie ufamy, widać choćby w takich dyskusjach jak reakcja na list ks. Szymika. Świetnie, że te wszystkie uwagi wymieniamy między sobą, ale ich rozwiązanie leży nie w tej czy innej wrażliwości, ale w pojednaniu mimo różnic. Trzeba budować programy formacji duchowej i ośrodki pomocy psychologicznej, trzeba informować kapłanów, gdzie i u kogo mogą skorzystać z pomocy. Każdy według swoich funkcji i odpowiedzialności powinien zrobić wszystko, aby pomóc współbraciom w kapłaństwie. Najpierw musimy jednak odbudować wzajemne zaufanie: biskupa do kapłanów, kapłanów do biskupów, kapłanów między sobą – i to w różnym wieku swojego kapłaństwa i pełniących różne urzędy w Kościele, a także zaufanie między świeckimi i duchownymi, w tym również w zakresie pracy duchowej i pomocy psychologicznej.

Na koniec bardzo dziękuję ks. prof. Jerzemu Szymikowi, że nas zaprosił do podjęcia tylu ważnych tematów dotyczących kapłaństwa i zachęcił nas do refleksji o kapłańskiej tożsamości. I dziękuję wszystkim, którzy włączyli się do tej dyskusji.

Źródło: KAI

kaplan.jpeg
Pietro Antoni Novelli (1769) Public domain

Ks. Szymik wyraził fundamentalną prawdę. Miłość żąda wszystkiego

Tekst ks. Jerzego Szymika z ostatniego numeru „Gościa Niedzielnego” wywołał lawinę komentarzy. Nie brakło wśród nich wyrazów oburzenia, a biskup Adrian Galbas podzielił się żalem, jaki sprawiła mu lektura artykułu. To jedno wielkie nieporozumienie. Sednem „kontrowersyjnego” „Listu do Młodego Księdza” jest poruszająca zachęta do wierności kapłańskiemu powołaniu i oddania się aż do końca. Dyskusja w...Czytaj dalej
ks. Jerzy Szymik.png
Ks. prof. Jerzy Szymik, fot. PrtScr / YouTube / Księgarnia św. Jacka

„Nie kwestionowałem sensu terapii”. Ks. Szymik odpowiada na krytykę wobec swojego felietonu

Opublikowany przed tygodniem w „Gościu Niedzielnym” felieton ks. Jerzego Szymika skierowany do młodszego pokolenia kapłanów wywołał wiele głosów polemicznych. Autor felietonu podziękował 29 października w krótkim tekście na stronie internetowej tygodnika wszystkim biorącym udział w dyskusji. Zaprzeczył, aby jego tekst był skierowany przeciwko terapii i kulturze terapeutycznej, ale jednocześnie pod...Czytaj dalej
KK-ks-Szymik-awantura.jpg

AWANTURA O LIST KS. SZYMIKA. O CO CHODZI?

Krystian Kratiuk w programie "Ja, katolik" mówi o kontrowersjach, jakie narosły wokół felietonu ks. Jerzego Szymika w "Gościu Niedzielnym". Czym w istocie jest jego "List do młodego księdza"? „Gietrzwałd. Bądźmy Polakami!” — nowa książka Krystiana Kratiuka. Sprawdź jak ją otrzymać! 👉 https://ksiazka.gietrzwald.org/?ka=005600Czytaj dalej
Zróbmy to razem!
Będziemy mogli trwać w naszej walce o Prawdę wyłącznie wtedy, jeśli Państwo – nasi widzowie i Darczyńcy – będą tego chcieli. Dlatego oddając w Państwa ręce nasze publikacje, prosimy o wsparcie misji naszych mediów.
Wybierz kwotę: