„Nie kwestionowałem sensu terapii”. Ks. Szymik odpowiada na krytykę wobec swojego felietonu

Opublikowany przed tygodniem w „Gościu Niedzielnym” felieton ks. Jerzego Szymika skierowany do młodszego pokolenia kapłanów wywołał wiele głosów polemicznych. Autor felietonu podziękował dziś, 29 października, w krótkim tekście na stronie internetowej tygodnika wszystkim biorącym udział w dyskusji. Zaprzeczył, aby jego tekst był skierowany przeciwko terapii i kulturze terapeutycznej, ale jednocześnie podtrzymał swoje stanowisko, że istnieją rejony, w które sięgnąć może jedynie sam Chrystus, więc człowiekowi i kapłanowi potrzebne są zarówno nauka, jak i łaska.
„W żadnym miejscu nie kwestionowałem sensu i wartości terapii ani szerzej współczesnej kultury terapeutycznej. Napisałem jedynie (może niewystarczająco wyraźnie), że one nie sięgają – bo nie mają po temu narzędzi i nie taki jest ich cel – głębin tajemnicy krzyża i ostateczności ludzkiego losu” – napisał ks. Szymik w tekście zatytułowanym przez redakcję „Tylko Chrystus może uwolnić od grzechu i śmierci".
Autor przywołał postać swojej siostry, która jest psychoterapeutką i prowadzi praktykę w tym samym domu, w którym mieszka on sam: „Temu służy mój rodzinny dom. Uprawiamy tu kulturę terapeutyczną już 40 lat".
Ksiądz Szymik postawił jednak problem także w perspektywie teologicznej i duchowej, stwierdzając, że podejście terapeutyczne ma granice: „Lecz zbawić ludzkie życie, ocalić je ostatecznie – uwolnić od grzechu i śmierci – może jedynie Jezus Chrystus. Żadna terapia. Tylko Bóg – przez Chrystusa, z Chrystusem i w Chrystusie".
Swój krótki tekst ks. Szymik zakończył obszernym cytatem z Listu św. Pawła do Efezjan (Ef 6, 14-17), w którym apostoł wzywał do mężnej walki:
Bądźcie mocni w Panu – siłą Jego potęgi. Obleczcie pełną zbroję Bożą, byście mogli się ostać wobec podstępnych zakusów diabła. Nie toczymy bowiem walki przeciw krwi i ciału, lecz przeciw Zwierzchnościom, przeciw Władzom, przeciw rządcom świata tych ciemności, przeciw pierwiastkom duchowym zła na wyżynach niebieskich. Dlatego weźcie na siebie pełną zbroję Bożą, abyście w dzień zły zdołali się przeciwstawić i ostać, zwalczywszy wszystko. Stańcie więc [do walki] przepasawszy biodra wasze prawdą i oblókłszy pancerz, którym jest sprawiedliwość, a obuwszy nogi w gotowość [głoszenia] dobrej nowiny o pokoju. W każdym położeniu bierzcie wiarę jako tarczę, dzięki której zdołacie zgasić wszystkie rozżarzone pociski Złego. Weźcie też hełm zbawienia i miecz Ducha, to jest słowo Boże – wśród wszelakiej modlitwy i błagania.
Źródło: KAI, gosc.pl
opr. AF







