Ambasador USA w Polsce komentuje zamieszanie wokół TK

Ambasador USA w Polsce, Tom Rose, odniósł się do wydarzeń wokół Trybunału Konstytucyjnego. Jak stwierdził, eskalacja napięcia niepotrzebnie naraża na szwank sukces, który odniosłą Polska.
"Wydarzenia, które rozgrywają się dziś wieczorem w Trybunale Konstytucyjnym w Polsce, są niezwykle poważne. Zdaje się, że jesteśmy świadkami bezprecedensowej konfrontacji dotyczącej wykorzystania przez rząd władzy państwowej oraz niezależności i autorytetu instytucji konstytucyjnej" - napisał Rose.
"Obie strony przedstawiają skrajnie odmienne relacje z tego, co się wydarzyło i dlaczego. Bez względu na to, co ostatecznie potwierdzą fakty, tysiące ludzi zebranych przed Trybunałem sprawiają, że już i tak niebezpieczna sytuacja staje się jeszcze bardziej wybuchowa. Ostatnią rzeczą, której Polska potrzebuje, jest konfrontacja, która wymknie się spod kontroli i przerodzi w coś znacznie gorszego" - dodał dyplomata.
Jak stwierdził, Waszyngton nie chce pełnić w tej kwestii roli arbitra: "Ameryka stoi po stronie Polski. Nie nam oceniać ani ingerować w jej wewnętrzne sprawy. Naszą troską jest stabilność, bezpieczeństwo i demokratyczna przyszłość kraju, który z dumą nazywamy naszym przyjacielem i sojusznikiem".
"Mam nadzieję, że wszyscy zaangażowani – urzędnicy rządowi, służby porządkowe i demonstranci – wezmą głęboki oddech i nie podejmą żadnych działań, które mogłyby sprowokować przemoc lub dalszą eskalację" - stwierdził Rose.
"Amerykanie i [prezydent USA Donald Trump] głęboko troszczą się o ten kraj, jego demokrację i przyszłość. Ale siła Polski ostatecznie musi pochodzić z wewnątrz – od jej narodu, instytucji i ich wspólnego zaangażowania w praworządność. Polska zaszła zbyt daleko i osiągnęła zbyt wiele, by pozwolić, aby polityczne różnice, bez względu na to, jak silnie odczuwane, naraziły to wszystko na ryzyko" - podsumował.
Źródło: X






