Amerykański lekarz: krótko po przyjęciu pigułki aborcyjnej, dziecko można jeszcze uratować

noworodek_dziecko_baby.jpg
fot. pixabay.com

Amerykański lekarz, dr George Delgado, ratuje nienarodzone dzieci, których matki zażyły tabletkę poronną. Stosowana przez niego metoda APR pozwala uratować więcej niż 50% dzieci. - Proszę, róbcie wszystko, co w waszej mocy, aby pomagać tym kobietom, które zmieniły zdanie - apeluje.

Dr Delgado stosuje metodę APR już od kilkunastu lat. Jak wyjaśnia, przyjęcie przez kobietę mifepristonu, czyli środka znajdującego się w pigułce aborcyjnej, powoduje, że łożysko, w którym znajduje się dziecko, zaczyna się odklejać od ścianki macicy. W konsekwencji dziecko przestaje otrzymywać tlen i składniki odżywcze.

Co zatem robi dr Delgado, żeby je uratować? Podaje kobietom dodatkowy progesteron, dzięki czemu łożysko powoli zaczyna z powrotem dobrze przylegać do ścianki macicy. Taką terapię trzeba prowadzić przez co najmniej dwa tygodnie, ponieważ mifepriston i jego metabolity mogą utrzymywać się w organizmie kobiety przez kilka dni.

Zróbmy to razem!

Amerykański lekarz podkreśla, że skuteczność tej metody wynosi 56-68%. Najlepiej zadziałać w ciągu 24 godzin od przyjęcia przez kobietę mifepristonu, jednak odnotowane są przypadki, kiedy udało się uratować dziecko nawet po 72 godzinach od zażycia pigułki. - Proszę, róbcie wszystko, co w waszej mocy, aby pomagać tym kobietom, które zmieniły zdanie - apeluje dr Delgado.

Zapewnia również, że jest to bezpieczna procedura. Nie ma bowiem zwiększonego ryzyka poronienia, przedwczesnego porodu ani wad wrodzonych, a sam progesteron jest stosowany w ciąży od dziesięcioleci. Niemniej jednak, metoda APR jest atakowana przez zwolenników aborcji. W niektórych amerykańskich stanach kliniki i organizacje informujące o APR są pozywane, a sam dr Delgado i jego placówka prowadzą proces sądowy przeciw skrajnie proaborcyjnym władzom Kalifornii, ograniczającym wolność słowa i dostęp do pomocy medycznej.

Poza metodą APR, istnieje również inny sposób na uratowanie dziecka. Kobieta może bowiem po prostu nie zażywać drugiej pigułki, czyli mizoprostolu, powodującego poronienie. Jednak w tym przypadku szansa na uratowanie dziecka wynosi zaledwie ok. 25%.

Źródło: opoka.org.pl

AF

A_clinic_escort_outside_the_Planned_Parenthood_-_Carol_Whitehill_Moses_Center_38949360565-e1691998500734.jpg
Robin Marty, CC BY 2.0 <https://creativecommons.org/licenses/by/2.0>, via Wikimedia Commons

Floryda pozywa Planned Parenthood. Aborcjoniści mieli kłamać na temat bezpieczeństwa pigułek

Stan Floryda pozywa organizację Planned Parenthood za fałszywe reklamowanie tabletek aborcyjnych jako bezpiecznych. Prokuratura domaga się 350 milionów dolarów odszkodowania.Pozew stanowi, że organizacja Planned Parenthood fałszywie reklamowała tabletki aborcyjne jako „bezpieczniejsze niż Tylenol [lek przeciwbólowy - red.]”, pomimo dowodów wskazujących na wysoki odsetek hospitalizacji kobiet, któr...Czytaj dalej

Zróbmy to razem!
Będziemy mogli trwać w naszej walce o Prawdę wyłącznie wtedy, jeśli Państwo – nasi widzowie i Darczyńcy – będą tego chcieli. Dlatego oddając w Państwa ręce nasze publikacje, prosimy o wsparcie misji naszych mediów.
Wybierz kwotę: