Antymaryjny trend w Polsce. Krytyków pomnika Najświętszej Panny nie brakuje

Wedle badania opinii publicznej zaledwie co czwarty Polak docenia wzniesienie figury Matki Bożej w Konotopie. Mimo tak wybitnego znaczenia pobożności maryjnej dla naszej tożsamości narodowej, przedsięwzięcie spotkała fala przykrej krytyki.
Z badania Res Futury wynika, że tylko 25 proc. internautów uważa budowę pomnika Matki Bożej Miłosiernej w Konotopie za „piękny i zasłużony gest wdzięczności”. Większość krytykuje koszt inwestycji i uważa, że środki przeznaczone na inwestycję mogły wesprzeć potrzebujących.
Pomnik Matki Bożej Miłosiernej o wysokości 55,6 m został w sobotę poświęcony w Konotopiu (woj. kujawsko-pomorskie) przez ordynariusza diecezji włocławskiej bp. Krzysztofa Wętkowskiego. Monument stanął na polu przy drodze krajowej nr 10, między Szczecinem a Warszawą. Jego inicjatorami i fundatorami są Grażyna i Roman Karkosikowie, którzy ofiarowali go jako „osobiste wotum wdzięczności za powrót do zdrowia i życia”.
Z analizy Res Futury wynika, że w sieci wyłoniło się pięć głównych narracji dotyczących poświęcenia pomnika.
Największą kategorię (ok. 13 proc.) stanowi heretycka krytyka religijno-teologiczna, w ramach której pomnik przedstawiany jest jako forma bałwochwalstwa. Autorzy tych wypowiedzi powołują się m.in. na poddane błędnej egzegezie fragmenty Pisma Świętego. Narrację tę tworzą głównie osoby świeckie oraz przedstawiciele środowisk antyklerykalnych, którzy wykorzystują kwestię budowy pomnika do szerszej krytyki Kościoła.
Drugą narrację (ok. 11 proc.) stanowią zarzuty dotyczące marnotrawstwa. Jej autorzy wskazują, że środki przeznaczone na budowę pomnika mogłyby zostać wykorzystane na pomoc osobom chorym lub potrzebującym. W wypowiedziach pojawia się również wątek zwolnień w firmie należącej do Grupy Boryszew. Internauci zwracali uwagę na plany zwolnienia 200 pracowników, wskazując, że pieniądze przeznaczone na pomnik mogłyby zostać wykorzystane także na wsparcie osób tracących pracę.
Kolejna narracja (ok. 10 proc.) obejmuje drwiny z rozmiaru i wyglądu monumentu. Dominują porównania pomnika do rakiety lub postaci znanych z popkultury, pojawiające się przede wszystkim w memach i prześmiewczych wpisach.
Czwarta narracja (ok. 8 proc.) opiera się na podejrzeniach, że pomnik ma być przede wszystkim inwestycją turystyczną. Komentujący przewidują, że w przyszłości zwiedzanie obiektu może stać się odpłatne, a w jego otoczeniu mogą pojawić się stoiska z pamiątkami.
Ostatnią z wyróżnionych narracji (ok. 7 proc.) stanowi obrona prawa fundatora do swobodnego dysponowania własnym majątkiem, niezależnie od oceny podjętej przez niego decyzji.
Według analityków Res Futury najbardziej niebezpiecznym dla wizerunku fundatora jest wątek zwolnień w jego spółce. Może to dla niego oznaczać, że kolejne działania filantropijne lub wizerunkowe będą konfrontowane z sytuacją pracowniczą w jego firmach niezależnie od jego intencji.
Próby wyszydzenia krytyki estetycznej monumentu osiągnęły efekt odwrotny do zamierzonego, potęgując jej zasięgi. Pokazało to, że atakowanie niewygodnej opinii potrafi być silniejszym nośnikiem niż milczenie.
Roman Karkosik to polski przedsiębiorca, inwestor giełdowy i jeden z najbogatszych ludzi w Polsce. Najmłodszy polski miliarder. Nie podano oficjalnej kwoty za którą wybudowano pomnik.
(PAP)/oprac. FA






