Arcybiskup Cordileone: Kościół był bardziej zjednoczony w czasie „Summorum Pontificum” niż obecnie

maxresdefault-3-e1630934977492.jpg
Abp Salvatore Cordileone / Źródło: YouTube

Arcybiskup Salvatore Cordileone powiedział, że Kościół cieszył się większą jednością w czasie, gdy tradycyjna Msza Święta nie była obłożona takimi restrykcjami jak obecnie. Wyjaśnił, że podejście Benedykta XVI pozwoliło katolikom przywiązanym do różnych form liturgicznych współistnieć w pokoju, bez surowego osądzania się nawzajem. Ostrzegł również, że ograniczenia dotyczące tradycyjnej liturgii grożą ponownym otwarciem dawnych ran.

W wywiadzie udzielonym 8 października francuskiemu katolickiemu dziennikowi Tribune Chrétienne ordynariusz San Francisco odniósł się do tematu tradycyjnej Mszy Świętej i restrykcji na nią nakładanych. - Jest dla mnie zupełnie jasne, że w Kościele panowała większa jedność, kiedy żyliśmy w okresie obowiązywania Summorum Pontificum, niż obecnie, gdy obowiązuje Traditionis Custodes – powiedział abp Cordileone.

Hierarcha przypomniał że po Soborze Watykańskim II toczyły się „wojny liturgiczne”, a katolicy byli oceniani i szufladkowani w zależności od swoich preferencji liturgicznych. Takie napięcia utrzymywały się do lat 90., kiedy to indult Jana Pawła II zaczął stopniowo „uspokajać” sytuację, a następnie do motu proprio Summorum Pontificum Benedykta XVI z 2007 r.

Zróbmy to razem!

Ordynariusz San Francisco wyjaśnił, że podejście Benedykta XVI pozwoliło katolikom przywiązanym zarówno do „starej”, jak i „nowej” liturgii współistnieć w pokoju, bez surowego osądzania się nawzajem. Jego zdaniem, Benedykt XVI zdawał sobie sprawę z istnienia „głębokiej rany” wywołanej przez szybkie i radykalne zmiany liturgiczne po Soborze, które doprowadziły do osłabienia, a nawet zniszczenia wiary wielu katolików. - Rozumiał, do jakiego zerwania doszło – powiedział amerykański duchowny. - Sam przez to przeszedł. Widział, jak wiara katolików była poważnie podważona i osłabiona. Słyszałem o przypadkach, w których została ona wręcz zniszczona z powodu bardzo szybkich, radykalnych zmian w sposobie sprawowania liturgii – dodał.

W opinii arcybiskupa Cordileone'a papież rozumiał, że pojednanie zwolenników obydwu form liturgicznych nie nastąpi wskutek prac żadnej komisji liturgicznej ani odgórnej reformy, ale może to mieć miejsce jedynie w sposób organiczny, przez kolejne pokolenia uczestniczące w kulcie sprawowanym według obu form. - Benedykt XVI rozumiał, że osiągnięcie jedności w liturgii Kościoła będzie wymagało dużo czasu – całych pokoleń, a być może nawet stuleci – w trakcie których wierni będą uczestniczyć we Mszy Świętej sprawowanej w obu formach – podkreślił hierarcha.

Amerykański duchowny uważa, że obecne ograniczenia dotyczące tradycyjnej liturgii grożą ponownym otwarciem ran, które Benedykt XVI starał się uleczyć. - Niektórzy czuli się wyobcowani z Kościoła. Obawiam się, że może się to zacząć powtarzać – powiedział ordynariusz San Francisco.

Arcybiskup podkreślił, że perspektywa młodego pokolenia różni się od spojrzenia tych, którzy pamiętają przemiany posoborowe. To, co przed ponad 60 laty uchodziło za nowoczesne i konieczne, dla dzisiejszych młodych katolików jest już częścią odległej przeszłości. Dlatego – jak zaznaczył – starsze pokolenie powinno zrozumieć ich pragnienie powrotu do tego, co trwałe i niezmienne. - Musimy o tym pamiętać i rozumieć ich pragnienie czegoś, co ma wartość wieczną, ponadczasową, zamiast czegoś, co odnosi się tylko do jednego lub dwóch pokoleń, a potem stopniowo zanika i staje się niemodne – zaznaczył.

Jednocześnie hierarcha przestrzegł młodych katolików przed odrzucaniem doświadczeń tych, którzy przeżyli wstrząsy następujące po Soborze. Młodsze pokolenie, jak zauważył, nie doświadczyło „rewolucji” i „zamętu”, które ukształtowały życie starszych katolików. - Jeśli spojrzą na swoich starszych braci i siostry w wierze, którzy nadal są gorliwymi, praktykującymi katolikami, zobaczą, że przetrwali oni tamte czasy rewolucji i zamętu, a ich wiara pozostała nienaruszona. Nie porzucili jej – powiedział arcybiskup.

Arcybiskup Cordileone wskazał na konieczność ponownego odczytania Soboru Watykańskiego II w ciągłości z wcześniejszą tradycją Kościoła, zamiast interpretowania go jako zerwania z jego przeszłością. Zwrócił szczególną uwagę na konstytucję Sacrosanctum Concilium oraz soborowe nauczanie dotyczące języka łacińskiego i chorału gregoriańskiego. - Potrzebujemy aktywnego uczestnictwa, ale potrzebujemy go po to, by koncentrować się na Chrystusie – powiedział. Wyjaśnił, że wschód tradycyjnie symbolizuje Chrystusa jako „wschodzące Słońce”, światłość świata, a także drogę chrześcijanina ku niebu.

Źrodło: advaticanum.com

AF

Zróbmy to razem!
Będziemy mogli trwać w naszej walce o Prawdę wyłącznie wtedy, jeśli Państwo – nasi widzowie i Darczyńcy – będą tego chcieli. Dlatego oddając w Państwa ręce nasze publikacje, prosimy o wsparcie misji naszych mediów.
Wybierz kwotę: