Abp Cordileone: młodzi szukają wiary, bo współczesne społeczeństwo ich nie zaspokaja

Zainteresowanie młodych katolików wiarą jest odpowiedzią na kryzys wartości oferowanych przez współczesne społeczeństwo – uważa arcybiskup San Francisco Salvatore Cordileone. W wywiadzie dla „Tribune Chrétienne” amerykański hierarcha nawiązał m.in. do wizyty Leona XIV we Francji, odrodzenia katolicyzmu w USA, powrotu młodzieży do tradycyjnej liturgii oraz przyszłości Kościoła na Zachodzie.
„Coś nie zadziałało”
Abp Cordileone, który od 2012 r. kieruje archidiecezją San Francisco i jest doktorem prawa kanonicznego, zwrócił uwagę na religijne ożywienie wśród młodych Francuzów podczas wizyty papieża Leona XIV. - Nawet w kraju takim jak Francja, który jest bardzo silnie zsekularyzowany i gdzie praktyka religijna uległa osłabieniu, istnieje głębokie pragnienie wiary – powiedział.
Zdaniem hierarchy liczna obecność młodych katolików na Stade de France w Saint Denis nie jest jedynie efektem zainteresowania osobą papieża. Widać w niej także reakcję na doświadczenie współczesnej kultury. - Dzisiejsza młodzież, a przynajmniej ta najmądrzejsza, zaczyna rozumieć, że coś nie zadziałało, i że to, co oferuje im społeczeństwo, się nie sprawdza – stwierdził. Proponowany młodym model życia „nie przynosi im szczęścia”, „nie zapewnia pełni życia” i „nie daje prawdziwej wolności”.
Powrót do wiary i tradycji
Abp Cordileone dostrzega podobne zjawiska w Stanach Zjednoczonych, gdzie można mówić o odrodzeniu zainteresowania katolicyzmem wśród części młodego pokolenia. Szczególną uwagę zwraca na młodych odkrywających tradycyjne formy liturgii.
- Starsze pokolenie przeżywało Sobór Watykański II jako wydarzenie swej młodości. Dla dzisiejszych młodych Sobór jest natomiast historią. Nie mają tego samego emocjonalnego związku z przemianami, które nastąpiły po Soborze. Dlatego część z nich odkrywa na nowo tradycyjne formy modlitwy, liturgię, łacinę czy chorał gregoriański. Potrzebujemy wzajemnego słuchania. Starsi powinni zrozumieć pytania młodych, a młodzi – docenić doświadczenie poprzednich pokoleń – zauważył hierarcha.
Arcybiskupa San Francisco zapytano także o słowa Josepha Ratzingera, że Kościół przyszłości może być mniejszy, ale bardziej świadomy swojej wiary. - Myślę, że są ku temu wyraźne znaki. W Stanach Zjednoczonych obserwujemy rozwój szkół klasycznych, nowych wspólnot, życia zakonnego i zainteresowania tradycyjnymi formami wiary. Nie chodzi o nostalgię, lecz o poszukiwanie czegoś, co daje młodym zakorzenienie. Być może także w Europie powstaną „enklawy” żywego katolicyzmu. Kościół może być liczebnie mniejszy, ale jednocześnie bardziej świadomy swojej tożsamości i gorliwszy – powiedział abp Cordileone.
W tym kontekście padło pytanie o możliwość pojednania różnych form liturgii i odmiennych wrażliwości. - Właśnie o to chodziło Benedyktowi XVI. „Summorum Pontificum” było próbą uznania, że w Kościele istnieją różne wrażliwości liturgiczne. Nie powinniśmy traktować katolików przywiązanych do liturgii tradycyjnej jako problemu, który trzeba rozwiązać. Marginalizowanie ich może tylko pogłębiać podziały. Potrzebujemy wzajemnego szacunku i organicznego pojednania, a nie kolejnych „wojen liturgicznych” – zaznaczył amerykański duchowny.
Sobór Watykański II należy dziś odczytywać w ciągłości z całą wcześniejszą tradycją Kościoła. - Sobór nie powinien być przedstawiany jako zerwanie z przeszłością. Młodzi często widzą rzeczy, które w latach 60. były przedstawiane jako nowość, jako coś już bardzo odległego. Dlatego potrzebujemy spokojnego powrotu do źródeł i właściwego odczytania dokumentów soborowych, zwłaszcza „Sacrosanctum Concilium” – stwierdził hierarcha.
Arcybiskup Cordileone zwrócił uwagę, że zainteresowanie tradycją, powrót do łaciny, chorału gregoriańskiego może prowadzić do głębszego uczestnictwa w tajemnicy wiary. - Sobór mówił o czynnym uczestnictwie wiernych, ale nie oznacza ono wyłącznie aktywności zewnętrznej. Liturgia ma przede wszystkim prowadzić człowieka do Boga. Łacina, chorał gregoriański czy określone formy celebracji mogą pomagać w doświadczeniu sacrum, jeśli są właściwie przeżywane – wyjaśnił.
Kościół w sferze publicznej
W wywiadzie padło także pytanie o obecność Kościoła w życiu publicznym. Hierarcha przypomniał, że Stany Zjednoczone nie są państwem wyznaniowym, ale ich kultura została w znacznym stopniu ukształtowana przez chrześcijaństwo i tradycję judeochrześcijańską. - Katolicy mają prawo i obowiązek wnosić do debaty publicznej refleksję o godności człowieka, prawie naturalnym i dobru wspólnym – podkreślił. Dodał, że jednym z największych zagrożeń jest dziś spojrzenie utylitarne, w którym wartość człowieka zależy od jego użyteczności. - Kościół musi przypominać, że każda osoba posiada niezbywalną godność. Dotyczy to dziecka nienarodzonego, człowieka umierającego, więźnia, migranta, bezdomnego czy osoby ubogiej. Papież Franciszek mówił o „kulturze odrzucenia”. Odpowiedzią na nią musi być ponowne odkrycie świętości życia ludzkiego – wskazał arcybiskup.
W rozmowie nie zabrakło pytania o to, czym właściwie jest synodalność, i czym powinna być. - Synodalność zawsze należała do życia Kościoła. Nie oznacza jednak, że prawdy wiary ustala się większością głosów. Słuchanie jest środkiem, który pomaga Kościołowi lepiej rozpoznawać sytuację i skuteczniej głosić Ewangelię. Dlatego cenię sposób, w jaki Leon XIV podchodzi do słuchania i podejmowania decyzji. Potrzebujemy dialogu, ale również jasności co do tego, czym jest wiara Kościoła – stwierdził amerykański hierarcha.
Ostatnie pytanie dotyczyło dziedzictwa Benedykta XVI i tego, co z tego dziedzictwa może dziś wykorzystać Leon XIV. - Benedykt XVI przypominał, że prawdziwa reforma Kościoła nie polega na zerwaniu z przeszłością. Jego troska o ciągłość, liturgię i przezwyciężenie podziałów pozostaje bardzo ważna. Leon XIV również podkreśla jedność i ciągłość Kościoła. Nie da się jednak rozwiązać wszystkich problemów w krótkim czasie. Potrzebne są cierpliwość, dialog i przede wszystkim powrót do Chrystusa – powiedział abp Salvatore Cordileone.
Źródło: KAI / Tribune Chrétienne






