Kuriozalne słowa Obamy: każdy ojciec powinien mieć przyjaciela homoseksualistę, który pomoże wychować dziecko

Były prezydent USA Barack Hussein Obama stwierdził, że każdy ojciec musi mieć w kręgu swoich przyjaciół homoseksualistę, na wypadek, gdyby jego syn miał problemy z orientacją seksualną lub tożsamością płciową.
Były prezydent Stanów Zjednoczonych podzielił się swoimi rewelacjami w programie swojej żony Michelle Obamy. Odcinek został już obejrzany ponad 2 miliony razy.
- Wiele razy chłopcy potrzebują nie tylko kontaktu z jednym facetem - jednym tatą - bez względu na to, jak dobry jest tata. On nie może być wszystkim - zasugerował Obama. W jego ocenie ojcowie potrzebują homoseksualistę w swojej grupie przyjaciół. - Jeśli masz chłopca, który jest gejem lub osobą niebinarną, [musi - red.] mieć kogoś, do kogo może pójść [i dojść do wniosku - red.], że "OK, nie jestem w tym sam" - powiedział.
Były prezydent USA tym samym zaprosił ojców, by zachęcali swoje dzieci do kontaktów z dorosłymi homoseksualistami. Nie zatrzymując się nad potencjalnymi konsekwencjami, w postaci narażania dzieci na ryzyko wykorzystania, Obama argumentuje taką postawę przypadkami z własnego życia. Do jednego z najbardziej "oświacających" doświadczeń w życiu, Obama zaliczył obecność homoseksualnego profesora, który miał "skorygować jego błędne uprzedzenia" wobec osób LBGT. - Potrzebujemy tego - stwierdził.
Wypowiedź Obamy spotkała się z miażdżącą krytyką. Byłemu prezydentowi zarzucano m.in. zachęcanie rodziców do wystawiania własnych dzieci na żer homo-predatorów, a także utwierdzania dzieci w zaburzeniach natury seksualnej.
"Demokraci nie cenią męskości" - zauważył Delano Squires z konserwatywnego think-tanku The Heritage Foundation. "Interesują ich tylko mężczyźni, którzy wykorzystują męskie uprzywilejowanie w imieniu rzekomo uciskanych grup. To dlatego mówią kobietom, by wychowywały swoje dziewczynki na liderki, a mężczyznom, by ich chłopcy potrzebowali mentorów-gejów" - wyjaśnił.
Barrack Obama podczas swojej prezydentury walnie przyczynił się do postępu agendy LGBT+. Za jego kadencji uznano w 2015 r. prawo do zawierania w USA pseudomałżeństw homoseksualnych. Obama wydał polecenie amerykańskim dyplomatom, aby promowali przywileje LGBT+ we wszystkich ambasadach. W swojej administracji zatrudniał otwarcie transseksualne osoby, m.in. dyrektora ds. kadr Białego Domu. Demokrata chciał również narzucić szkołom obowiązek dopuszczania skonfundowanych płciowo mężczyzn do damskich toalet i szatni.
Źródło: lifesitenews.com / X
PR







