Belgia: eutanazja chorej dla anoreksję

W grudniu ubiegłego roku 44-letnia Ann G. poddała się eutanazji. Powód? Od 25 lat cierpiała na anoreksję. Jak się okazało, przedtem kobieta padła ofiarą nadużyć ze strony jej lekarza.
Anna G. starała się o przeprowadzenie eutanazji już od kilku lat, w końcu uznano ją oficjalnie za zdolną do podjęcia takiej decyzji ze względu na „nieznośne cierpienie”. Zgodnie z obowiązującym prawem nie jest wymagane, by osoba chcąca poddać się takiej praktyce była w stanie terminalnym, liczy się subiektywne postrzeganie własnej sytuacji życiowej i przeżywanego bólu, o ile nie ma szans na poprawę sytuacji. Zasadniczo wymagane jest jedynie potwierdzenie takiej diagnozy przez innego lekarza.
Kilka miesięcy przed dokonaniem eutanazji wyszło jednak na jaw, że jej dotychczasowy lekarz-psychiatra dopuścił się wobec niej molestowania seksualnego. Ann nie była też pierwszą ani jedyną spośród ofiar psychiatry, nie określono także związku między przemocą seksualną a decyzją o zakończeniu życia. Psychiatra Walter Vanderryken publicznie przyznał, że doprowadził do kontaktów intymnych z wieloma pacjentkami, w tym z Ann G. Jak zauważa Jeanne Smits, kobieta stała się ofiarą tak choroby jak i lekarza, który miał przynieść jej pomoc.
Równocześnie, kobieta już w 2007 roku, cierpiąc na anoreksję od 25 lat, skontaktowała się z pisarką Kristien Hemmerechts chcąc, by ta zajęła się jej historią. Stwierdziła wówczas, że po wydaniu książki na jej temat zamierza popełnić samobójstwo.
źródło: riposte-catholique.fr
mat






