Białoruś: władze nie zezwoliły na modlitwę katolików przy grobach ofiar represji sowieckich w Homlu

Po raz pierwszy od lat katolicy w Homlu, na wschodzie Białorusi, nie mogli 2 listopada modlić się przy krzyżu upamiętniającym ofiary represji sowieckich. Lokalne władze nie wydały zgody na odprawienie nabożeństwa w miejscu masowych egzekucji na obrzeżach miasta.
Od lat 90. XX wieku katolicy gromadzili się w Dniu Zadusznym na modlitwie przy 9. kilometrze szosy czernihowskiej w Homlu. W tamtejszych lasach rozstrzelano wiele ofiar sowieckich represji, wśród nich licznych wiernych, w tym księży katolickich i prawosławnych.
W ostatnich latach nabożeństwom przewodniczył biskup Kazimierz Wielikosielec, który zmarł na początku 2026 roku. W tym roku wierni po raz pierwszy nie otrzymali zgody władz na zorganizowanie modlitwy w tym miejscu.
Homel był ostatnim miejscem na Białorusi, w którym katolicy mogli publicznie modlić się przy grobach ofiar represji komunistycznych. Od 2023 roku podobne nabożeństwa nie odbywają się w Kuropatach pod Mińskiem, gdzie dokonano masowych egzekucji. Wcześniej uczestniczyli w nich biskupi, a także nuncjusz apostolski na Białorusi.
Arcybiskup Tadeusz Kondrusiewicz określił Kuropaty mianem „Golgoty narodu białoruskiego”. Podkreślał, że miejsce to jest nieodłączną częścią historii kraju, której poznanie i właściwa ocena są niezbędne dla jego przyszłości.
Upamiętnianie ofiar sowieckich represji w Homlu stoi w sprzeczności z oficjalną narracją historyczną, która przypisuje egzekucje w tym miejscu wyłącznie nazistom z okresu II wojny światowej, pomijając zbrodnie władz sowieckich.
Podczas corocznych nabożeństw katolicy modlili się za zamordowanych, dziękowali za ich świadectwo wiary i męczeństwo, a także prosili Boga o miłosierdzie dla sprawców zbrodni.
Źródło: KAI






