Biblii można zaufać: o rzekomych sprzecznościach biblijnych

Wielu kochający Biblię chrześcijan, konfrontując się z różnicami w opisach ewangelicznych, odczuwa niepokój. Czy relacje Ewangelistów rzeczywiście się wykluczają w istotnych szczegółach? Czy Pismu Świętemu można zaufać? Niektórzy tracą przez to swoją wiarę. Poprzedni artykuł dotknął kilku rzekomych biblijnych sprzeczności, w tym chcę temat nieco bardziej pogłębić oraz zanalizować kilka ważnych fragmentów Nowego Testamentu. W niniejszym artykule podejmuję próbę obrony wiarygodności Słowa Bożego, pokazując, że pozorne rozbieżności nie są błędami, lecz naturalną cechą niezależnych świadectw naocznych. Harmonizacja Ewangelii nie polega na manipulowaniu tekstem, ale na zrozumieniu różnych perspektyw autorów oraz komplementarnego charakteru relacji. Dzięki temu możemy dostrzec bogactwo świadectwa, a nie jego słabość. Jest to ostatni artykuł z mojej serii „Biblii można zaufać”. Zapraszam do lektury!
Różne wersje dzieciństwa Jezusa?
Dwie Ewangelie, które opisują pierwsze lata życia Zbawiciela, według wielu osób zdają się sobie przeczyć. Łukasz i Mateusz, bo to o nich mowa, zgadzają się, co do faktu, iż Chrystus narodził się w Betlejem, lecz potem drogi obu tekstów się rozchodzą. Ewangelia Łukasza wspomina następnie o obrzezaniu małego Jezusa, zaś Mateusz opisuje pokłon mędrców ze Wschodu. W dalszej kolejności Łukasz mówi o zaniesieniu dziecięcia do Jerozolimy w celu wypełnienia przepisów Prawa, natomiast Mateusz wspomina o przerażeniu Heroda na wieść o narodzinach Króla żydowskiego i wysłaniu magów do Betlejem. Łukasz kończy swój opis na powrocie Świętej Rodziny do Nazaretu, a Mateusz przypomina jeszcze o uciecze Józefa, Maryi i Jezusa do Egiptu i o nakazie Heroda, aby wymordować małych chłopców w Betlejem. Ostatnim aktem opisu wczesnego dzieciństwa Pana, według relacji Mateusza, jest powrót Świętej Rodziny do Nazaretu po śmierci króla Heroda (Por. Łk 2, 4-40; Mt 2, 1-18).
Oba teksty łączą się jedynie w dwóch miejscach: na początku w Betlejem i na końcu w Nazarecie. Czy to oznacza, że są ze sobą sprzeczne? Oczywiście, iż nie. Obaj autorzy koncentrują się po prostu na innych wydarzeniach, które miały miejsce w życiu Chrystusa między Betlejem a Nazaretem. Nie mamy oczywiście pewności, co do kolejności opisywanych zdarzeń. Niemniej sam opis reakcji Heroda i jego zbrodniczy rozkaz wskazują, że bardzo możliwe, iż mamy do czynienia z wydarzeniami oddzielonymi od siebie długimi okresami. Otóż Herod nakazał wymordować dzieci, które urodziły się dwa lata przed otrzymanymi od mędrców informacjami. Możliwe, że upłynęło już bardzo dużo czasu po narodzinach Jezusa. Należy także pamiętać, iż nie ma żadnego ważnego powodu, żeby uważać, że Ewangeliści opisywali rzeczy, które następowały po sobie bezpośrednio, gdyż żaden tak nie wyraził swojej intencji. Pozostaje wiele niewiadomych, jednakże teologowie i badacze tekstów odnajdują odpowiedzi na tę rzekomą sprzeczność.
Jimmy Akin, popularny katolicki apologeta, podjął się wyzwania, aby oba te teksty „połączyć”. Zaproponował on kilka ciekawych rozwiązań owego problemu. Według niego po narodzinach Jezusa, hołd Zbawicielowi oddali pastuszkowie i w międzyczasie mędrcy zauważyli gwiazdą na Wschodzie. Następnie Chrystus został obrzezany, potem zaś zaprezentowany w Świątyni. Możliwe, że po tych wydarzeniach Święta Rodzina udała się do Nazaretu, lecz potem, z powodu któregoś z żydowskich świąt, wróciła do Betlejem, aby spędzić ten czas z resztą krewnych. Wydaje się to być logicznym rozwiązaniem, skoro Jerozolima, do której regularnie pielgrzymowali, jest oddalona tylko około 9-10 kilometrów od miejsca narodzin Syna Bożego. Chociaż nie można też wykluczyć dłuższego, nawet kilkuletniego, pobytu w Betlejem. W dalszej kolejności, zgodnie z sekwencją zaproponowaną przez Akina, magowie przybyli do Jerozolimy, a potem oddali pokłon Dzieciątku. Jak już wspomniałem, na podstawie rozkazu złego króla, mogło mieć to miejsce nawet rok lub dwa lata po narodzinach Syna Człowieczego. Potem mędrcy otrzymali ostrzeżenie we śnie, aby unikać króla, Święta Rodzina uciekła do Egiptu, a Herod nakazał dzieciobójstwo w Betlejem. Na koniec Józef, kierowany radą anioła, zdecydował o powrocie do Nazaretu.
Niektórzy podnoszą zarzut, że powroty do Nazaretu są ze sobą sprzeczne. Według nich Łukasz wskazuje, iż powrót miał miejsce po wypełnieniu nakazów ceremonialnych w Jerozolimie, a Mateusz mówi o nim dopiero po uchodźstwie na ziemi egipskiej. Są dwa możliwe wyjaśnienia, o których już częściowo mówiłem. Albo powrót do Nazaretu, opisany przez Łukasza, miał miejsce na jakiś czas, a potem Święta Rodzina udała się ponownie do Betlejem na święta i wtedy przybyli mędrcy, albo Łukasz po prostu przeskoczył wiele wydarzeń, które miały miejsce pomiędzy ofiarowaniem w Świątyni a powrotem z Egiptu. Nie mówi on bowiem o tym, że Józef i jego rodzina wrócili „natychmiast” do Nazaretu po wypełnieniu przepisów żydowskiej religii (Por. Jimmy Akin, „Does Jesus’ Childhood Make Sense?”, https://www.catholic.com/audio/tjap/does-jesus-childhood-make-sense [dostęp: 31.07.2026]).
Kiedy umarł Chrystus?
Czy Synoptycy podają inną datę śmierci Jezusa niż Jan? Takie pytanie zadawało sobie wielu uważnych czytelników i teologów. Marek, Mateusza oraz Łukasz zgodnie twierdzą, iż pierwszego dnia przaśników, w czasie ofiarowania Paschy, czyli baranków, uczniowie spytali Chrystusa, gdzie przygotować mu Paschę do spożycia (Por. Mk 14, 12). A więc Pan spożył Wieczerzę w czwartek, gdy składano baranki w ofierze, a został zamordowany w piątek, czyli dnia następnego. Jan Ewangelista zdaje się być z nimi w sprzeczności. Według niego, gdy Jezus był prowadzony do Piłata, Żydzi w obawie przed nieczystością nie chcieli wejść do pretorium, aby móc spożyć Paschę (Por. J 18, 28). Proces odbywał się jednak już w piątek, a nie czwartek. Podobnie, Jan mówi o Ostatniej Wieczerzy, która miała miejsce dzień przed Paschą (Por. J 13, 1), a czas, w którym Piłat przeprowadzał proces Zbawiciela, był dniem przygotowania Paschy (Por. J 19, 14). Brzmi to bowiem jak zupełna sprzeczność. Czwartek był dniem przed Paschą, zaś piątek, czyli dzień następny, był dniem przygotowania? A jednak tego samego dnia Żydzi chcieli spożyć Paschę i nie skalać się ceremonialnie? Jak to pogodzić?
W rzeczywistości jest to wyłącznie pozorna niezgodność. Ewangelie zgadzają się, co do tego, że Jezus został zabity w piątek i tutaj nie ma wątpliwości. I również nie przeczą sobie w kwestii Paschy. Jan bowiem nie używa słowa „Pascha” na oznaczenie baranka paschalnego, tak jak czynią to inni Ewangeliści. Używa on je w różnych kontekstach. Przy badaniu tekstów janowych należy pamiętać jednak przede wszystkim o tym, iż w kulturze żydowskiej dzień trwa od jednego zmierzchu do następnego zachodu słońca. Ma to ogromne znaczenie dla wyjaśnienia tych zawiłości. Kiedy więc Jan mówi o czasie przed Paschą, w kontekście Ostatniej Wieczerzy, ma na myśli posiłek spożywany po zabiciu baranków. Ofiara z baranków miała miejsce za dnia w czwartek, czyli 14 Nisan (Nisan to jeden z żydowskich miesięcy), natomiast wieczerza paschalna wieczorem, a więc między 14 i 15 Nisan. Dalej, gdy wspomina o Passze w dzień procesu Zbawiciela, wskazuje na posiłek w piątek między 15 a 16 Nisan (albo w ciągu dnia, albo wieczorem). Ostatnia wzmianka o przygotowaniu Paschy odnosi się zaś już ogólnie do reszty tygodnia między 15 a 21 Nisan. Jak widać, między autorami Ewangelii nie występują żadne istotne różnice i wzajemnie się uzupełniają (Por. Ks. Eugeniusz Dąbrowski, „Nowy Testament na tle epoki”, t. 2, Poznań 1958, s. 133; Ks. Mariusz Rosik, „Ostatnia Wieczerza – spór o datę”, https://nowezycie.archidiecezja.wroc.pl/index.php/2022/11/08/ostatnia-wieczerza-spor-o-date/ [dostęp: 31.07.2026]).
Sprzeczne świadectwa o zmartwychwstaniu Pan Jezusa?
Karkołomnym będzie poszukiwanie całkowitej harmonizacji we wszystkich świadectwach i detalach ewangelicznych. Niektórzy świadczą o danych szczegółach, inni wspominają o zupełnie innych. Podobnie sprawa się ma w przypadku zapisów dotyczących zmartwychwstania Pana Jezusa. Pewne problemy napotykamy już w opisach, w których jest mowa o ilości kobiet, które przyszły zobaczyć grób Chrystusa. Ewangelie zdają się sobie zaprzeczać, albowiem Jan mówi o Marii Magdalenie przy grobie Chrystusa (Por. J 20, 1), Mateusz wspomina o dwóch Mariach (Por. Mt 28, 1), Marek dodaje Salome (Mk 16, 1), a Łukasz wymienia Marię Magdalenę, Joannę, Marię oraz inne kobiety (Łk 24, 10).
Wydaje się, iż mamy tutaj do czynienia ze sprzecznościami, lecz tak naprawdę powinniśmy widzieć tu rodzaj uzupełnienia. Każdy z autorów opowiada historię z innej perspektywy, a więc skupia się na doświadczeniu i świadectwie konkretnych osób. Żaden z nich nie zastrzega, że była to np. tylko Maria Magdalena albo, iż pusty grób ujrzały tylko dwie Marie. Jak to pisze Hank Hanegraaff: „[C]ztery relacje raczej się uzupełniają, niż są ze sobą sprzeczne. Gdyby Jan (…) stwierdził, że Maria Magdalena była jedyną kobietą, która odkryła pusty grób, podczas gdy pozostałe ewangelie twierdzą, że było ich więcej niż jedna, mielibyśmy do czynienia z oczywistą sprzecznością. Tymczasem uzupełniające się szczegóły podane przez autorów czterech ewangelii służą po prostu doprecyzowaniu pozostałej części opowieści” (Hank Hanegraaff, „Do the Gospel Accounts Contradict One Another?”, https://www.equip.org/bible_answers/do-the-gospel-accounts-contradict-one-another/ [dostęp: 31.07.2026]).
Wbrew jednak opiniom liberalnych badaczy, ten brak pełnej harmonizacji wskazuje na zasadniczą wiarygodność tekstu i historyczności wydarzenia. Jak zaznacza jeden z katolickich apologetów: „Co ciekawie fakt, że relacje te nie są ze sobą dosłownie zgodne, w rzeczywistości zwiększa prawdopodobieństwo, że mają one charakter historyczny. Każdy z ewangelistów, tworząc swoją Ewangelię, korzystał z różnych źródeł świadectw naocznych świadków. Ewangeliści nie „wkleili” gotowych relacji wielkanocnych do swoich Ewangelii” (Cale Clark, „Why Are the Bible’s Easter Accounts Different?”, https://www.catholic.com/magazine/online-edition/why-are-the-bibles-easter-accounts-different [dostęp: 31.07.2026]).
Niemniej fundamentalna harmonizacja jest możliwa na bazie wzajemnych uzupełnień. Tak jak w przypadku ilości kobiet, tak też w kwestii liczby aniołów harmonia jest trudna do znalezienia. W Ewangelii według św. Mateusza i św. Marka pojawia się jeden anioł; w Ewangelii według św. Łukasza i św. Jana pojawiają się dwaj aniołowie. Również znajdują się oni w innych miejscach. Te i inne problemy tłumaczy odpowiedni schemat harmonizacji.
George Eldon Ladd, teolog i uczony baptystyczny, choć nie będący zdecydowanym zwolennikiem takich rozwiązań, zaproponował taką chronologię: „1. Trzęsienie ziemi i odsunięcie kamienia mają miejsce przed świtem. 2. Grupa czterech kobiet przybywa wcześnie do grobu, zastanawiając się, kto odsunie kamień. Gdy się zbliżają, ze zdumieniem widzą, że kamień został odsunięty. 3. Maria pędzi, by powiedzieć Piotrowi i Janowi, że ciało Jezusa zostało skradzione (J 20, 2). 4. Pozostałe kobiety pozostają w ogrodzie. Wchodzą do grobu i spotykają tam dwóch aniołów, którzy nakazują im przekazać uczniom wieść o zmartwychwstaniu. 5. Kobiety uciekają z ogrodu, przepełnione mieszanką strachu i radości, nie mówiąc nikomu o widzeniu aniołów przy pustym grobie (Mk 16,8). 6. Później tego samego dnia Jezus spotyka się z nimi. (Mt 28:9 nie wspomina, że spotkanie to miało miejsce w ogrodzie). Musiały uciekać z grobu. Jezus nakazuje im przekazać tę wiadomość uczniom; wyruszają więc, by odnaleźć uczniów, którzy nie są razem, lecz rozproszeni (Mt 26:56)” (Ralph F. Wilson, „Appendix 11. A Possible Harmonization of the Resurrection Accounts”, https://www.jesuswalk.com/john/appendix_11.htm [dostęp: 31.07.2026]). Schemat ten nie kończy się na tym fragmencie i idzie dalej, odpowiadając także na potencjalne zarzuty w stosunku do reszty tekstu natchnionego.
Podsumowanie
Przedstawiona harmonizacja i analiza relacji ewangelicznych dowodzi, że Pismo Święte nie zawiera rzeczywistych sprzeczności, lecz daje wiarygodne świadectwo tych samych wydarzeń. Różnice w szczegółach paradoksalnie wzmacniają historyczną wartość tekstu, gdyż wykluczają zmowę, a także podkreślają niezależność świadków. Wiarygodność Biblii nie opiera się na identyczności relacji, lecz na spójnym rdzeniu. Harmonizacja pozwala również nam z ufnością przyjąć całe Pismo Święte jako godne zaufania Słowo Boże.
Dominik Bartsch






