Biskup Marian Eleganti: to prawdziwa wiara decyduje, czy jesteśmy katolikami

„To Magisterium właściwie interpretuje wiarę, a nie ludzie, którzy głoszą: My jesteśmy Kościołem! – pisze szwajcarski biskup Marian Eleganti. „Wiara Kościoła jest kryterium i cechą definiującą katolika. Wszelkie odstępstwa od niej nazywamy herezjami. W istocie, właśnie tym są: zamiast inny rodzaj katolików, trafniej byłoby powiedzieć: już nie są katolikami! Poglądy tych ludzi, biegłych w sofistyce, należy określić jako heretyckie” – podkreśla.
Hierarcha jest jednym z założycieli ruchu Pro Fide Ecclesiae, który w ostatnich dniach zaapelował do papieża Leona XIII o wycofanie poparcia dla niemieckiej, heretyckiej Drogi Synodalnej. Nawiązując do założeń nowopowstałej organizacji biskup wyjaśnił popularne nieporozumienie wokół rzekomego pluralizmu poglądów na istotne prawdy wiary katolickiej.
„Pewne terminy, takie jak konserwatywny i postępowy, zakorzeniły się w naszym języku potocznym” – odnotowuje bp Marian Eleganti na łamach Life Site News. „Najwyraźniej istnieją różne rodzaje katolików: katolicy lewicowi; katolicy prawicowi; katolicy reformistyczni; postępowcy; reakcjoniści; tradycjonaliści; progresiści i tak dalej. Szczególnie pomysłowy neologizm pochodzi od biskupa Georga Bätzinga: inni katolicy” – wylicza autor.
W jego ocenie, wskutek przyzwyczajenia powszechnym stało się używanie wymienionych terminów, jednak zazwyczaj nawet nie zdajemy sobie sprawy z tego, jak są one błędne.
„Albo jest się katolikiem, albo nie. Trzecia możliwość jest wykluczona (tertium non datur). Dlatego założyliśmy stowarzyszenie – a raczej zainicjowaliśmy ruch – którego celem jest przywrócenie świadomości i obrona tego, co znaczy być katolikiem zgodnie z wiarą Kościoła. Autorytet do definiowania tego nie należy do nas, lecz do Magisterium Kościoła (Katechizmu Kościoła Katolickiego). To Magisterium właściwie interpretuje wiarę, a nie ludzie, którzy głoszą: My jesteśmy Kościołem!” – wskazuje hierarcha.
Biskup Eleganti przypomina w tym miejscu – wydawałoby się, truizm: Wiara Kościoła stanowi kryterium i cechę definiującą katolika. Wszelkie odstępstwa od niej nazywamy herezjami. „W istocie, właśnie tym są: zamiast innym rodzajem katolika, trafniej byłoby powiedzieć już nie są katolikami!. Poglądy tych ludzi, biegłych w sofistyce, należy określić jako heretyckie” – stwierdza.
„(…) dodatkowe atrybuty przypisywane określeniu katolicki ujawniają, że odpowiadająca mu interpretacja wiary lub praktyki wiary są tak naprawdę skorumpowane, błędne lub fałszywe. To, co oznacza katolicki w pełnym tego słowa znaczeniu, nie wymaga dalszych wyjaśnień. Prawosławie i ortopraksja to jedno i to samo. Kościół opowiada się tu za jednoznacznością. Niech wasze tak będzie tak, a wasze nie będzie nie. A co ponad to, od Złego pochodzi (Mt 5,37)” – czytamy.
Dalej hierarcha rozbraja bombę rzekomego pluralizmu w głoszeniu pod sztandarem katolicyzmu poglądów na doktrynę.
„Jeśli chodzi o wiarę Kościoła, nie ma żadnej różnorodności. Jedyne różnice tkwią w obrzędach, poprzez które wyraża się ta wspólna wiara. Wiara Kościoła w Niemczech nie różni się jednak od wiary Kościoła w Afryce. W swej istocie jest jednoznaczna i niepodzielna, katolicka i apostolska. Jest pogłębiana z biegiem czasu, interpretowana w sposób właściwy dla każdej epoki (zgodnie z ustaleniami Magisterium) i przekazywana (Tradycja apostolska)” – wskazuje biskup Eleganti.
Przypomina również: depositum fidei, depozyt wiary nie zmienia się z biegiem czasu, lecz jest wiernie przekazywany z pokolenia na pokolenie przez Magisterium Kościoła. „W tym kontekście Piotr jest skałą, a nie ruchomą wydmą, która przesuwa się z każdym (fałszywym) zdaniem” – zauważa autor. Natomiast beneficjenci rzekomego pluralizmu podkreślają swoją rzekomą przynależność do Kościoła w nieuprawniony sposób.
„Chcą być postrzegani jako katolicy, ale i redefiniować wiarę Kościoła od wewnątrz, zgodnie z własnym rozumieniem i żyć nią inaczej (różnorodnie), na przykład jako para homoseksualna. Nie przyznają się otwarcie, że nie podzielają wiary Kościoła; chcą ją zmienić, żyć nią w sposób współczesny (puste określenie, które można wypełnić dowolnym znaczeniem)” – podkreśla.
Tymczasem być katolikiem oznacza nienawiść świata (por. J 15,19), który „kocha tylko to, co do niego należy” – pisze biskup Marian Elegfanti.
Źródło: Life Site News
RoM






