Bronisław Wildstein: liberalizm sprowadza wolność wyłącznie do negatywnego wymiaru. Człowiek zostaje wydany na łup popędom

spying-5279884_1280-e1676016412192.jpg
Fot. Pixabay

„W dominującym nurcie zachodniej sowietologii historia systemu komunistycznego była pokazywana jako zmagania postępowców, którzy chcą liberalizować system z konserwatystami broniącymi jego dogmatycznej interpretacji. Stare roczniki gazet i grubych woluminów mogą wzbudzić zdumienie, kto bywał obsadzany w roli liberała”, pisze na łamach tygodnika „SIECI” Bronisław Wildstein.

Publicysta zwraca uwagę, że z obserwacji historii można wynieść pewność, że świat się zmienia, ale nigdy nie byliśmy w stanie przewidzieć charakteru tych zmian. „Jeśli nawet istnieje historyczny determinizm, to nie jesteśmy w stanie do rozpoznać”, zauważa.

„Konserwatyzm jako kulturowo-polityczna idea nigdy nie nawoływał do kurczowego trzymania się dawnych form i powstał jako reakcja na gwałtowne zmiany polityczno-społeczne. Wskazywał na potrzebę odniesienia ich do wielopokoleniowego rozumu, który jest wpisany w cywilizację i ją kształtuje”, wyjaśnia autor „Doliny nicości”. „Jest orientacją, której narodziny odnosimy zwykle do refleksji Edmunda Burke’a. Wskazywał on niebezpieczeństwo nieprzewidywalnych wstrząsów, które niosła rewolucja francuska, wywodzących się z wyobrażenia naszego panowania nad światem i zdolności do modelowania w całość tu i teraz zgodnie z naszą wolą”, dodaje.

Zróbmy to razem!

„Wcześniej, w rzeczywistości w miarę trwałej i ustabilizowanej, w której poczucie ciągłości i osadzenia w ładzie metafizycznym stanowiła rację istnienia, konserwatyzm jako orientacja polityczna był zbędny. Dziś, w dobie gwałtownych transformacji, które powodują, że tracimy jakiekolwiek poczucie pewności, potrzeba wsparcia na stałych zasadach, punktach wyznaczających nasze poznanie i estetyczny porządek – powinna się jawić jako coś oczywistego”, czytamy.

Na koniec Wildstein porusza problem „wolności”, którą w swoich hasłach głoszą liberałowie. Jego zdaniem nie oferują oni prawdziwej wolności, tylko jej radykalne uproszczenie, a więc mistyfikację. „Liberalizm sprowadza wolność wyłącznie do negatywnego wymiaru, a więc wyswobodzenia się z zakazów i ograniczeń. Kultura jest na nich ufundowana, a wyemancypowany z nich człowiek zostaje wydany na łup popędom. Czy osobnika takiego można nazwać wolnym?”, podsumowuje.

Źródło: tygodnik „SIECI”

TK

 

58653.jpg
Bronisław Wildstein, Fot.Pawel Krzywicki/Wprost/FORUM

Bronisław Wildstein: bez głębokiej, personalnej reformy sądownictwa nie będziemy mieli sensownie działającego państwa

„Coraz częściej kontakt z sądami w Polsce wywołuje poczucie bezradności. Bezradności wobec krzyczącego i bezkarnego bezprawia, które chadza w sędziowskich togach”, pisze na łamach tygodnika „SIECI” Bronisław Wildstein.Publicysta wymienia kolejne elementy, od których „sędziowie są niezawiśli”. Pierwszym z nich jest prawo. „Sędziowie sami dowolnie je interpretują i to dodatkowo w świetle swobodnie p...Czytaj dalej

homoaktywista.jpg
Oprac. GS/PCh24.pl

Homoateista – ostatnia nadzieja białych?

Znaleźliśmy się w świecie, który jest do tego stopnia zrewoltowany i zrewolucjonizowany, że wystarczy, aby ktoś był niechętnie nastawiony do najbardziej radykalnych przejawów szaleństw ideologicznych i już to wystarczy, żeby został nazwany konserwatystą – mówi w rozmowie z PCh24.pl Paweł Lisicki, redaktor naczelny tygodnika „Do Rzeczy”.Czym jest konserwatyzm?To zależy czy mówimy o ideologii polity...Czytaj dalej

Zróbmy to razem!
Będziemy mogli trwać w naszej walce o Prawdę wyłącznie wtedy, jeśli Państwo – nasi widzowie i Darczyńcy – będą tego chcieli. Dlatego oddając w Państwa ręce nasze publikacje, prosimy o wsparcie misji naszych mediów.
Wybierz kwotę: