Caminante Wanderer: Leon XIV nie jest konserwatystą, ale zachowa jedność Kościoła - a to jest dziś najważniejsze

Papież Leon XIV nie jest konserwatystą. Nie jest też jednak przekonanym liberałem. To człowiek w pewnym sensie szary czy wręcz nijaki, ale posiadający dwie ważne cechy: zdolności przywódcze i umiejętność budowania mostów. Tymczasem właśnie tego potrzebuje dziś Kościół katolicki, któremu grozi rozbicie - uważa słynny argentyński bloger, Caminante Wanderer.
Argentyński filozof i bloger odniósł się do książki biograficznej o Leonie XIV, która wyszła właśnie w języku hiszpańskim. Jej autorką jest amerykańska dziennikarka z portalu "Crux", Elise Ann Allen. Książka ma dwie części - pierwsza to biografia Leona, druga to obszerny wywiad. Caminante Wanderer omówił pierwszą jej część.
Wskazał, że sama książka jest bardzo słaba.
„Moim zdaniem dobra biografia musi spełniać dwa warunki: po pierwsze, opisywana osoba powinna już nie żyć, a po drugie, autor nie powinien być dziennikarzem. W przeciwnym razie książka będzie nieuchronnie słaba. W tym przypadku żaden z warunków nie został spełniony – a rezultat jest nie tylko słaby, ale wręcz żałosny. Książka mogłaby być o połowę krótsza i nikt by tego nie zauważył, ponieważ składa się w dużej mierze ze zbędnych powtórzeń, które ewidentnie służą jedynie sztucznemu rozdęciu objętości” – stwierdził.
Razi przede wszystkim jej jednostronność, bo autorka według Camintante Wanderera jest zrażona do konserwatyzmu, być może ze względu na złe doświadczenia w młodości, kiedy zetknęła się z dość specyficznym i toksycznym środowiskiem. Efekty są jednak negatywne.
„Książka jest bardzo jednostronna, zarówno pod względem doboru źródeł, jak i przedstawienia życia Roberta Prevosta. Czytelnik poznaje tylko część historii – tę, którą autor uważa za wartą opowiedzenia. Na przykład w rozdziale poświęconym biskupstwu Prevosta w Chiclayo, Allen opiera się wyłącznie na świadectwach trzech lub czterech osób świeckich i jednego księdza o wyraźnie postępowych poglądach – wszyscy oni znali Prevosta jedynie powierzchownie. Oczywiste byłoby również przeprowadzenie wywiadów z księżmi, którzy mieszkali z nim przez siedem lat w katedrze w Chiclayo – takimi jak ojciec Jorge Millán, który udzielił interesujących wywiadów kilku mediom. Jednak większość duchowieństwa i wiernych jest tam konserwatywna, ponieważ diecezją przez prawie pół wieku kierowali biskupi Opus Dei” – napisał.
„W książce Allen rozmawia jednak niemal wyłącznie z zagorzałymi przeciwnikami Opus Dei, którzy odpowiednio zniekształcają swoją narrację. W rezultacie czytelnik – w tym ja – poznaje tylko część prawdy” – dodał.
Caminante Wanderer zwraca jednak uwagę, że pomimo tych słabości książkę można czytać z pożytkiem i dojść do przekonania, że Leon XIV – to naprawdę wierzący człowiek.
„Pomimo słabości książki, można z niej wyciągnąć jeden zasadniczy wniosek: papież Leon XIV jest pobożnym katolikiem. A mówiąc „wierzyć”, mam na myśli wiarę w Boga i w to, że Jezus Chrystus jest Synem Bożym, narodzonym z Maryi Dziewicy i jedynym Zbawicielem ludzkości. Biorąc pod uwagę kandydatów rozważanych po śmierci jego poprzednika, to już dużo – może to brzmieć niemal ironicznie, ale: to, że biskup, a zwłaszcza biskup Rzymu, podziela wiarę katolicką, nie jest już dziś oczywiste” – oznajmił.
Z książki wynika też, że „Prevost był dobrym zakonnikiem – w tym sensie, że wiernie wypełniał śluby złożone podczas profesji wieczystej. Był człowiekiem posłusznym, nawet w obliczu trudnych wymagań ze strony przełożonych. Co więcej, jest zdyscyplinowany i pracowity, w stylu klasycznego zakonnika”.
Filozof zaznacza, że nowy papież nie jest bynajmniej konserwatystą.
„Czy to oznacza, że Prevost jest konserwatystą? Nie, nie jest. Jest wykształconym człowiekiem (dyplom z matematyki, doktorat z prawa kanonicznego), ale nie teologiem – a jego wykształcenie teologiczne było, delikatnie mówiąc, niewystarczające. Studiował pod koniec lat 70. i na początku lat 80. w Katolickim Związku Teologicznym w Chicago – instytucie założonym przez postępowe zakony. Każdy może sobie wyobrazić, czego tam uczono” – napisał.
„Można zatem powiedzieć: Prevost jest „postępowcem o lekkim profilu”. Nie ideologicznym bojownikiem, ale kimś, kto po prostu wychował się w postępowym środowisku – „anonimowym postępowcem”, by sparodiować Karla Rahnera” – podkreślił.
Zdaniem autora nie można jednak było oczekiwać niczego lepszego.
„Mimo wszystko wierzę, że Leon XIV jest właściwym człowiekiem, by przewodzić dziś Kościołowi. Nie jest osobą nadzwyczajną – nie jest wybitnym papieżem jak Jan Paweł II z jego charyzmą, jak Benedykt XVI z jego inteligencją, ani jak Franciszek z jego destrukcyjną śmiałością. Jest człowiekiem szarym, wręcz nijakim – ale wnosi dwie kluczowe cechy, których Kościół teraz potrzebuje: poczucie jedności i umiejętność zarządzania konfliktami” – stwierdził.
„Wszyscy rozmówcy to podkreślają: Prevost zawsze dążył do rozwiązywania konfliktów, a nie ich zaostrzania. Tak, często ostrzegałem: jedność nie może odbywać się kosztem prawdy – bo prawdziwa jedność istnieje tylko w prawdzie. Wierzę, że Leo to rozumie. Ale odziedziczył po Franciszku Kościół, który znajdował się w stanie chronicznego napięcia. Pilnie potrzebny był budowniczy mostów” – wskazał.
„Gdyby wybrano Parolina lub Höllericha, konserwatyści wywołaliby schizmę; gdyby wybrano Erdö lub Müllera, postępowcy by uciekli. Leon XIV natomiast wydaje się niezdolny ani do złamania nadłamanej trzciny, ani do zgaszenia tlącego się knota (Izajasz 42,3). […] Bo uważam, że Leon XIV jest papieżem, którego Kościół teraz potrzebuje – być może to ostatnia szansa, by zapobiec nowej reformacji” – podsumował Caminante Wanderer.
Źródło: elwanderer.com
Pach

„Leon XIV. Nowy Papież”, Paweł Chmielewski, Wydawnictwo Esprit






