Dusza w epoce AI. Kościół w obronie cudu człowieka

Chmielewski-1024x1024 (1).jpg
Autor:
Paweł Chmielewski
dusza-kosciol-AI_03.jpg

Tzw. Sztuczna Inteligencja przekształca sposób rozumienia człowieka i świata. Kościół katolicki jawi się w tych wyjątkowych czasach jako najbardziej odpowiedzialny przewodnik ludzkości. Zawdzięczamy to Leonowi XIV – i jego poprzednikowi, Franciszkowi. Ich praca przyczynia się między innymi do obrony prawdy o ludzkiej duszy. 

Kościół naprawdę prowadzi ludzkość

Encyklika Leona XIV „Magnifica humanitas” wzbudzała na świecie duże zainteresowanie jeszcze zanim została opublikowana. To zrozumiałe, bo rzecz zapowiadała się jako poważna analiza tzw. Sztucznej Inteligencji w kontekście etycznym. To jeden z ważniejszych problemów, z jakim mierzy się ludzkość: AI zmienia funkcjonowanie społeczeństwa, ma duże znaczenie dla ludzkiego samorozumienia, może przekształcić rynek pracy, edukację, sposób prowadzenia wojny…

W tym kontekście poważna refleksja etyczna jest naprawdę konieczna i rozumieją to nawet ci, którzy odlegli są od Kościoła katolickiego. Tymczasem w skali globalnej trudno wskazać jakikolwiek inny podmiot poza Kościołem, który mógłby poważyć się na przeprowadzenie takiej refleksji w sposób, który byłby akceptowalny dla wszystkich. Dlatego na encyklikę Leona XIV powszechnie czekano, a sam papież zadbał, by jej publikacja i prezentacja rozeszła się szerokim echem. Dość powiedzieć, że dokument przedstawiał Christopher Olah, współzałożyciel jednego z gigantów świata AI, firmy Anthropic tworzącej zaawansowany model językowy Claude.

Zróbmy to razem!

Trzeba jednak pamiętać, że „Magnifica humanitas” nie jest ani pierwszym, ani jedynym głosem Stolicy Apostolskiej w kwestii tzw. Sztucznej Inteligencji. Stolica Apostolska zajmuje się tą problematyką od dawna i niezwykle szeroko. Można powiedzieć, że wyrasta na absolutnego światowego lidera w dziedzinie naprawdę humanistycznego spojrzenia na AI.

To niewątpliwa zasługa… Franciszka. Czego by nie mówić o pontyfikacie argentyńskiego papieża, tematu AI nie pozostawił odłogiem. Ojciec Święty polecił zająć się tym problemem kilku instytucjom, przede wszystkim Papieskiej Akademii Życia oraz Papieskiej Akademii Nauk. Za jego pontyfikatu organizowano sympozja, konferencje i spotkania; wydawano różne publikacje.

Punktem szczytowym zainteresowania Stolicy Apostolskiej tematem AI stała się publikacja noty doktrynalnej „Antiqua et nova” ze stycznia 2025 roku. Przygotowały ją wspólnie dwie dykasterie - Nauki Wiary oraz Kultury i Edukacji. Nota doktrynalna podpisana przez kardynałów Victora Fernándeza i Tolentino de Mendonça starała się bronić wyjątkowości człowiek wobec tzw. Sztucznej Inteligencji.

Dusza jako produkt materii?

Warto zwrócić uwagę na rozważania tego tekstu dotyczące ludzkiej duszy. To kluczowy problem, bo dotyka samej natury człowieczeństwa. Jeżeli dusza nie istnieje i wszystko można sprowadzić do kategorii czysto materialnych, wówczas można byłoby mówić o uczłowieczeniu AI - albo, odwrotnie, o sprowadzeniu człowieka do poziomu „biologicznej maszyny”.

Współcześnie mówi się niekiedy, że ludzka dusza wynika z materii. Pozornie emergentność duszy wskazuje na jej wyjątkowość. Termin „emergentny” oznacza, że jakaś właściwość czy zjawisko niejako „wyłania się” dzięki szczególnej organizacji danego systemu - i nie sprowadza się do części składowych tego systemu. Innymi słowy, nie dałoby się w ludzkim mózgu ani organizmie znaleźć niczego, co po dodaniu do siebie „generuje” ludzką duszę - ale całość ludzkiego organizmu czy też po prostu całość mózgu owocuje właśnie w postaci duszy.

Takie ujęcie może wydawać się ciekawe i potencjalnie zgodne z naukami empirycznymi. Problem w tym, że niweluje transcendencję: czyni duszę efektem działania czysto biologicznego systemu.

Dusza nie jest tu cudowna, nie jest transcendentna - jest naturalna i w związku z tym, de facto sama jest materialna. Tajemnicę duszy da się zamknąć w poglądzie zwanym monizmem materialistycznym - czyli przekonaniu, że cała rzeczywistość (sic) składa się z materii. To wydaje się wprost sprzeczne z nauką Kościoła, który mówi o stworzeniu każdej duszy przez Pana Boga.

Co więcej, jeżeli przyjąć, że dusza jest materialna – doprawdy trudno obronić ludzką wyjątkowość, bo nie ma już tego, co czyni człowieka ściśle związanym ze Stwórcą.

Można byłoby też argumentować, że AI może stać się równe człowiekowi: jeżeli dusza byłaby emergentną właściwością mózgu, to dlaczego w przyszłości nie moglibyśmy stworzyć takiej maszyny, która byłaby w stanie naśladować złożoność ludzkiego organizmu – i potencjalnie wytwarzać analogiczne zjawisko jak to, które określa się mianem ludzkiej duszy?

Kim jest człowiek?

W tym kontekście warto przytoczyć dwa krótkie passusy noty „Antiqua et nova”, które mówią o ludzkiej duszy: 

Myśl chrześcijańska ujmuje zdolności intelektualne w ramach integralnej antropologii, która postrzega człowieka jako istotę z natury wcieloną. W osobie ludzkiej duch i materia „nie są dwiema połączonymi naturami, lecz ich zjednoczenie tworzy jedną naturę”. Innymi słowy, dusza nie jest „częścią” niematerialną osoby zamkniętą w ciele, podobnie jak ciało nie jest jedynie zewnętrzną powłoką „rdzenia” subtelnego i nieuchwytnego. Cały człowiek jest jednocześnie zarówno materialny, jak i duchowy. Taki sposób myślenia odzwierciedla nauczanie Pisma Świętego, które ukazuje człowieka jako istotę żyjącą w relacji z Bogiem i z innymi ludźmi, a zatem w wymiarze duchowym, w ramach i za pośrednictwem egzystencji cielesnej. Głębokie znaczenie tej kondycji zostaje jeszcze bardziej rozjaśnione przez tajemnicę Wcielenia, dzięki której sam Bóg przyjął nasze ciało, które „zostało wyniesione do wysokiej godności”.

Choć osoba ludzka jest głęboko zakorzeniona w istnieniu cielesnym, to jednak poprzez duszę przekracza świat materialny, „istniejąc jakby na horyzoncie wieczności i czasu”. Zdolność intelektu do transcendencji oraz wolność woli oparta na samoposiadaniu przynależą do duszy, dzięki której człowiek ma „udział w światłości Bożego rozumu”. Niemniej jednak duch ludzki nie realizuje swojego zwyczajnego sposobu poznania bez udziału ciała. W ten sposób władze intelektualne człowieka stanowią integralną część antropologii, która uznaje, że osoba ludzka jest „jednością cielesną i duchową”29. Dalsze aspekty tego ujęcia zostaną rozwinięte w kolejnych częściach (pkt. 16 i 17).

Cud człowieka

Stolica Apostolska wyraźnie odnosi się do tomizmu, który buduje na arystotelesowskim hylemorfizmie. Broni jedności duszy i ciała, jednocześnie wyraźnie wskazując na zakotwiczenie duszy w świecie niematerialnym – „w świetle Bożego umysłu”. Tego nie da się wytworzyć w ramach AI z prostej przyczyny: człowiek operuje w świecie materii, a to oznacza, że dzieła jego rąk są materialne. Jeżeli dusza nie jest emergentną właściwością szczególnie zorganizowanej materii, to nie da się uduchowić maszyny – a zatem człowiek ma coś, czego maszyna nie jest w stanie posiadać z samej natury rzeczy.

To wiąże się z obroną ludzkiej godności. Jeżeli dusza byłaby emergentną właściwością organizmu, to trudno wytłumaczyć, dlaczego mielibyśmy szanować godność dzieci poczętych albo ludzi z trwale uszkodzonym mózgiem. Niektórzy zwolennicy materialistycznej koncepcji mówią o „potencjalności” – dziecko poczęte byłoby „potencjalnie uduchowione”, bo jeżeli pozwolić mu wzrosnąć, to jego mózg „wytworzy” zjawisko duszy. To sprowadza jednak dziecko poczęte do kategorii „potencjalnego człowieka” i doprawdy trudno jest argumentować, że „potencjalnemu człowiekowi” koniecznie musi przysługiwać ta sama godność, co „człowiekowi zaktualizowanemu”, czyli osobie już urodzonej i biologicznie wykształconej.

Co więcej, trudno wykazać jakąś potencjalność w przypadku ludzi z trwałym uszkodzeniem mózgu: można nawet mówić, że potencjalność została w ich przypadku całkowicie utracona. Żeby nie zgodzić się na przykład na ich eutanazyjną eksterminację, trzeba byłoby dokonywać jakichś fikołków intelektualnych.

Prawdziwa obrona godności człowieka

Jeżeli jednak przyjąć stanowisko Kościoła katolickiego, który mówi o nierozdzielności ludzkiego ciała i duszy oraz o zakotwiczeniu duszy „w świetle Bożego umysłu”, sytuacja znacząco się zmienia. Wówczas godność ludzka przysługuje każdemu człowiekowi bez wyjątku – sam fakt posiadania ludzkiego ciała już wystarcza, by cieszyć się właściwą i docelową godnością. Z tej perspektywy kościelne ujęcie jest o wiele lepsze i znacznie bezpieczniejsze, biorąc pod uwagę ryzyko, jakie wiąże się z wykorzystaniem AI dla celów inżynierii społecznej, co mogłoby mieć potencjalnie ludobójcze skutki.

Zacytuję znowu „Antiqua et nova”:

Zbyt mocne zrównywanie inteligencji ludzkiej z AI niesie ryzyko popadnięcia w wizję funkcjonalistyczną, według której wartość osoby ocenia się na podstawie wykonywanej przez nią pracy. Tymczasem godność człowieka nie zależy od posiadania wyjątkowych zdolności, osiągnięć intelektualnych czy technologicznych ani od sukcesu indywidualnego, lecz od jego wrodzonej wartości, zakorzenionej w fakcie bycia stworzonym na obraz Boga. Dlatego godność ta pozostaje nienaruszona w każdych okolicznościach, nawet wtedy, gdy dana osoba nie jest w stanie korzystać ze swoich zdolności – czy to w przypadku nienarodzonego dziecka, osoby w stanie nieświadomości, czy starszej osoby cierpiącej (pkt. 34).

Encyklika Leona XIV „Magnifica humanitas” jest w istocie wielką obroną godności ludzkiej w świecie naznaczonym przez rozwój i użycie tzw. Sztucznej Inteligencji.

„[W]artość osoby nie zależy od tego, co ona osiąga lub wytwarza, a pewne prawa przysługują każdemu już przez sam fakt bycia osobą. Żadna ludzka władza nie może ich prawomocnie odmówić ani arbitralnie ograniczać” - pisze Leon XIV (pkt. 51). Jak wskazał, kluczowa jest godność ontologiczna. „Jest to godność przysługująca każdej istocie ludzkiej po prostu z racji jej istnienia, tego, że była chciana, stworzona i umiłowana przez Boga: żaden grzech, żadne niepowodzenie, żadne upokorzenie, żadne wykluczenie nie mogą naruszyć głębokiej wartości życia ludzkiego, którego On zapragnął i które powołał do istnienia” (pkt. 52).

Nieskończona różnica

Ojciec Święty przypomniał, że o tej podstawowej godności mówiła deklaracja Dykasterii Nauki Wiary „Dignitas infinita”, podkreślając nieskończony charakter ludzkiej godności - związany z tym, że człowiek jest stworzeniem Boga i to od Niego czerpie swój nieśmiertelny byt. Leon XIV wyjaśnił, że o godności ontologicznej można mówić jako o nieskończonej, bo nieskończona jest miłość Boga, który powołuje człowieka do przyjaźni z sobą, oraz ponieważ jest ona absolutnie bezwarunkowa, w tym sensie, że nawet gdyby szukać w nieskończoność, nigdy nie znajdzie się niczego, co mogłoby ją przekreślić albo podać w wątpliwość.

Termin „nieskończoność”, jakkolwiek nieco symboliczny i nawet poetycki, warto podkreślić w kontekście AI – bo właśnie on wskazuje na zasadniczą i nieprzekraczalną różnicę pomiędzy człowiekiem a maszyną. Maszyna, jako materialne dzieło ludzkich rąk, jest skazana na „śmierć” – nie może przetrwać zniszczenia materii, z której jest stworzona. Tymczasem ludzkie istnienie jest nieskończone właśnie dzięki duszy, której maszyna nie posiada i nie może posiadać: bo duszę stworzył wieczysty Bóg.

„Magnifica humanitas” opowiada o konsekwencjach tego aktu stwórczego Boga – o tym, jak przeżywać ludzką godność w naszym świecie, w najrozmaitszych kontekstach. Dokument Leona XIV jest najdonioślejszym tekstem, jaki w sprawie AI stworzyła dotąd ludzkość – najgłębszym w sensie szerokości refleksji i najbardziej globalnie rozpowszechnionym dzięki światowej obecności Kościoła. Podkreślam jednak raz jeszcze, że to nie początek, ale zwieńczenie dotychczasowych wysiłków Kościoła na polu refleksji nad tzw. sztuczną inteligencją; zarazem na pewno nie jest to koniec. W 2026 roku papież Leon powołał do życia Międzydykasterialną Komisję ds. Sztucznej Inteligencji (ICAI). To ważne gremium ma odpowiadać za koordynację wysiłków Watykanu na rzecz właściwego podejścia do fenomenu AI, gwarantując, że Kościół będzie trzymać rękę na pulsie.

Kościół katolicki jawi się w świetle tego wszystkiego jako faktyczny i skuteczny przewodnik ludzkości na tej zupełnie nowej ziemi, jaką są technologie AI. Dzięki Bogu, że mamy takiego przewodnika.

Paweł Chmielewski

Chmielewski-1024x1024 (1).jpg
Autor:
Paweł Chmielewski
Zróbmy to razem!
Będziemy mogli trwać w naszej walce o Prawdę wyłącznie wtedy, jeśli Państwo – nasi widzowie i Darczyńcy – będą tego chcieli. Dlatego oddając w Państwa ręce nasze publikacje, prosimy o wsparcie misji naszych mediów.
Wybierz kwotę: