„Chcą przymusu”, „nie rozumieją młodych”. Nowacka ponownie zaatakowała biskupów

Tydzień przed rozpoczęciem roku szkolnego, minister Barbara Nowacka ponownie uderzyła w episkopat, który upomniał się o miejsce lekcji religii w systemie edukacji. Ograniczenie katechezy w szkołach określiła jako „racjonalne, oczekiwane i pozytywne” zmiany, mimo licznego sprzeciwu samych katechetów i środowisk pedagogicznych. Kościołowi zarzuciła narzucanie „przymusowej” katechezy, podczas gdy sama szefowa MEN przeforsowała, wbrew woli rodziców i uczniów, pomysł obowiązkowej tzw. edukacji zdrowotnej.
24 sierpnia 2026 r. Prezydium Episkopatu Polski wydało specjalne oświadczenie ws. ograniczania lekcji religii w szkołach. „Pragniemy jasno powiedzieć, że lekcje religii nie są przywilejem Kościoła. Są konstytucyjnym prawem uczniów i rodziców, wynikającym z zasady wolności sumienia i wyznania oraz prawa rodziców do wychowywania dzieci zgodnie z własnymi przekonaniami” - podkreślają biskupi.
„Z niepokojem płynącym z troski o młode pokolenia, obserwujemy działania Ministerstwa Edukacji Narodowej. Nakaz umieszczania lekcji religii przed lub po innych zajęciach szkolnych, redukcja wymiaru nauczania do jednej godziny tygodniowo, możliwość łączenia klas oraz usunięcie oceny z religii ze średniej ocen prowadzą do ich marginalizacji w polskiej szkole. Dlatego apelujemy o niezwłoczne przywrócenie właściwego miejsca tym zajęciom i podjęcie realnego dialogu z przedstawicielami wspólnot religijnych” - czytamy w oświadczeniu podpisanym przez przewodniczącego KEP, abp. Tadeusza Wojdę SAC oraz abp. Józefa Kupnego, metropolitę wrocławskiego.
Biskupi krytykują również wprowadzenie nowego przedmiotu, tzw. edukacji zdrowotnej, która zawiera elementy permisywnej edukacji seksualnej. Jak tłumaczą, Kościół docenia potrzebę edukowania o profilaktyce chorób, zdrowia psychicznego oraz odpowiedzialnych postaw społecznych. Niepokój budzi jednak model rodziny i wizja człowieka wyłaniająca się z nowych podręczników.
„Problemu nie rozwiązuje pozostawienie modułu dotyczącego seksualności jako nieobowiązkowego. Wychowanie tak wrażliwej sfery ludzkiego życia musi szanować prawo rodziców do decydowania o jego kształcie. Państwo powinno wspierać rodzinę w wychowaniu, a nie przejmować jej podstawowe funkcje. Seksualność powinna być przedstawiana w perspektywie relacji małżeńskich i rodzinnych, ponieważ w tym kontekście służy autentycznemu dobru człowieka. Niepokoi także brak jednoznacznego stanowiska, że małżeństwo to związek kobiety i mężczyzny” - ostrzegają biskupi.
Episkopat zwraca się z apelem do rodziców o nieustanną czujność w wychowaniu swoich dzieci w tej wrażliwej sferze. Biskupi przypomnieli, że zmiany w tym zakresie nie były konsultowane z Kościołem i środowiskami pedagogicznymi.
Do apelu biskupów odniosła się w wywiadzie dla Fakt.pl Barbara Nowacka. Szefowa MEN zaatakowała przedstawicieli Kościoła zarzucając, że „nie rozumieją młodych, ich wyzwań i dylematów”.
- Zmiany, które wprowadziłam — jedna godzina religii zamiast dwóch oraz lekcje religii na pierwszej lub ostatniej godzinie — są racjonalne, oczekiwane i pozytywnie odbierane. Tymczasem część kleru, zamiast zastanowić się, dlaczego młodzi ludzie coraz rzadziej chodzą na religię i co zrobić, by chcieli być bliżej Kościoła, atakuje edukację zdrowotną. Przedmiot, który daje młodym wiedzę o zdrowiu, higienie, aktywności fizycznej, zdrowiu psychicznym i przeciwdziałaniu uzależnieniom - powiedziała Barbara Nowacka.
- Biskupi nie rozumieją młodych, ich wyzwań i dylematów. Chcą przymusowej katechezy, a jednocześnie odcięcia młodych od wiedzy o zdrowiu? — sugeruje szefowa resortu edukacji.
Źródło: dorzeczy.pl / episkopat.pl / fakt.pl
PR








