Czeski biskup krytykuje Mszę trydencką: Kościół synodalny wymaga synodalnej liturgii

Tomas Holub 83293214219u.jpg
fot. Wikipedia

Kościół synodalny wymaga synodalnej liturgii – a tą może być tylko Novus Ordo Missae. Msza trydencka niesie ze sobą starą, nieaktualną eklezjologię i nie służy ewangelizacji. Takie tezy stawia biskup Pilzna w Czechach, Tomasz Holub.

Ordynariusz Pilzna jest znany z nowatorskiej teologii. Jako jeden z nielicznych biskupów w Europie Środkowo-Wschodniej otwarcie opowiedział się za „Amoris laetitia” papieża Franciszka i ogłosił, że będzie udzielać Komunię świętą rozwodnikom w powtórnych związkach. Decyzja bp. Holuba była problematyczna dla innych czeskich hierarchów do tego stopnia, że były prymas Czech, kardynał Dominik Duka, zadał pytanie Dykasterii Nauki Wiary o stosowność takiego działania. Kardynał Victor Manuel Fernández napisał mu wówczas, że „Amoris laetitia” dopuszcza takie postępowanie; ordynariusz Pilzna mógł zatem poczuć się umocniony.

Hierarcha zaangażował się też silnie w proces synodalny. W latach 2024-2026 zorganizował w Pilznie synod diecezjalny, który zamierza teraz implementować. Zasadnicze linie synodalności Kościoła w Pilznie wyłożył teraz w obszernym artykule. Tekst ukazał się między innymi na blogu znanego włoskiego liturgisty, profesora Aneslmianum w Rzymie, Andrei Grilla.

Zróbmy to razem!

Bp Tomasz Holub stawia w artykule jasne tezy. Kościół musi ewangelizować, a do tego potrzebna jest aktualna teologia. Synodalność jest właściwym narzędziem ewangelizacji, bo łączy się z aktualną teologią i ma zakorzenienie w zmianach soborowych. Potrzebuje jednak adekwatnej liturgii, a tą może być tylko Novus Ordo Missae. 

Czeski hierarcha stwierdził, że w diecezji Pilzna jest wielu ludzi otwartych na przesłanie Ewangelii. Trzeba do nich dotrzeć, odpowiadając na ich pragnienie transcendencji "w nowy sposób, świadomy, że dawne narzędzia miały już swój czas i nie odpowiadają potrzebom dzisiejszych ludzi". Celem wypracowania lepszych możliwości ewangelizacji biskup zwołał synod. Podczas kilku lat prac synodalnych okazało się, że "Kościół nie jest już tylko czyjąś «sprawą», kapłanów; nie jest też strukturą, którą należy zarządzać. Jest naszym życiem, złożonym z wielu członków, zjednoczonych i żyjących we wspólnocie". Lud Boży "stał się protagonistą, a nie tylko odbiorcą usług; ludem złożonym z duchownych i świeckich, mężczyzn i kobiet, zjednoczonych bez różnicy we wspólnym chrzcie". W jego ocenie synodalność "nie jest jedynie techniką komunikacji, ale sposobem życia wiarą". "Nie chodzi o zwołanie synodu, ale o to, by stać się synodem, by naśladować Jezusa i stać się Jego uczniami" - dodał. 

Zdaniem czeskiego hierarchy synodalność pozwala na nowe spojrzenie na liturgię. Otóż "mentalność synodalna" pokazuje, że czynności liturgiczne nie dotyczą jednostki albo tylko duchowieństwa i nie są celem samym w sobie; są źródłem i szczytem jedności, bo "każda czynność  liturgiczna jest zawsze eklezjalna i musi być również w sposób widoczny przeżywana jako taka". "Celebracja eucharystyczna musi być momentem kulminacyjnym lokalnego życia kościelnego, celebracją wyrażającą cały dynamizm i jedność zgromadzonego ludu", stwierdził. W ocenie biskupa na zastosowanie synodalności w sferze liturgicznej pozwala właśnie Novus Ordo Missae. Synodalne przeżywanie chrześcijaństwa przy celebracji dawnej Mszy byłoby "bardzo trudne", napisał. "Vetus Ordo jest wyrazem trydenckiej i ówczesnej wizji Kościoła, która nie odpowiada już dzisiejszym potrzebom" - ogłosił. 

"Nicią łączącą synodalność i akcję liturgiczną jest właśnie wizja Kościoła promowana przez Sobór Watykański II, Kościoła opartego na zgromadzeniu, a nie na duchownym, Kościoła posług, Kościoła wspólnotowego, który świadczy o swojej jedności i ją celebruje" - dodał biskup.

Ordynariusz Pilzna przyznał, że również w jego diecezji są wierni, których "pociągają tradycjonalistyczne celebracje". Uczestnicząc w Vetus Ordo Missae, wierni "przekonują się o słuszności eklezjologicznej wizji, jaką proponują te obrzędy". Tymczasem to "powoduje pęknięcia", prowadzi do podejrzeń wobec reformy i skutkuje w postaci "nieufności do Kościoła". Według bp. Holuba niezbędna jest wobec takich wiernych "życzliwa, a zarazem stanowcza postawa" w postaci "wdrożenia procesu towarzyszenia, formacji i wsparcia synodalnego". Należy przy tym zaczynać od "niekwestionowanej wspólnej platformy teologicznej, Soboru Watykańskiego II, jako wyrazu prawdziwego Magisterium".

Źródło: Citta della Editrice

Pach

Zróbmy to razem!
Będziemy mogli trwać w naszej walce o Prawdę wyłącznie wtedy, jeśli Państwo – nasi widzowie i Darczyńcy – będą tego chcieli. Dlatego oddając w Państwa ręce nasze publikacje, prosimy o wsparcie misji naszych mediów.
Wybierz kwotę: