Czy demokracja jest święta? Dyskusja między teologami w Niemczech

European_Parliament_Strasbourg_2015-10-28_01-e1679835399876.jpg
fot. Mehr Demokratie, CC BY-SA 2.0

Czy demokracja to święty system, który chrześcijaństwo powinno uznać za swój własny? Wydaje się, że odpowiedź jest oczywista - nie, bo Kościół funkcjonował na przestrzeni dziejów w różnych systemach politycznych. Niektórzy teologowie uważają jednak, że od Vaticanum II to się zmieniło...

Kilka dni temu najważniejszy niemiecki hierarcha, kardynał Reinhard Marx, określił wiarę chrześcijańską mianem "koła zamachowego demokracji". To ścisłe powiązanie chrześcijaństwa z określonym systemem politycznym wywołało w Niemczech spore poruszenie. Rzecz można z jednej strony odbierać jako krytykę Alternatywy dla Niemiec, typową dla niemieckich biskupów; ale w sformułowaniu Marxa kryje się coś więcej - rzeczywiste przekonanie, że katolicyzm jest nie tylko kompatybilny z demokracją, ale że demokracja jest niejako jedynym właściwym systemem politycznym.

Do stanowiska kardynała Marxa, krytykowanego przez wielu w mediach, przyłączył się jeden z ważniejszych europejskich teologów, prof. Thomas Söding, wiceszef Centralnego Komitetu Niemieckich Katolików. W artykule na łamach portalu "Communio.de" stwierdził, że katolicy mają obowiązek być demokratami.

Zróbmy to razem!

"Kościół jest w kryzysie - tak samo jak demokracja. Oboje od siebie zależą, bardziej, niż sądzą niektórzy" - napisał Söding.

"Kościóły są zainteresowane wolnościową, praworządną demokracją - albo powinny być. Nie tylko dlatego, że gwarantuje wolność religijną, ale również dlatego, że organizuje odpowiedzialność społeczną - nie idealnie, ale zawsze procesualnie, pozwalając na udział. Dawniej uczono w katolickiej teologii równego dystansu wobec wszystkich systemów politycznych - od II Soboru Watykańskiego opcja na demokrację i prawa człowieka jest wiążącym nauczaniem. Nie zrozumiało tego Bractwo Kapłańskie św. Piusa X ani neo-integraliści" - dodał. 

Inaczej rzecz ocenił Jan-Heiner Tück, dogmatyk z Wiednia. W artykule na tym samym portalu napisał, że traktowanie chrześcijaństwa jako "koła zamachowego" demokracji stwarza ryzyko funkcjonalizacji religii, sprowadzając ją do roli instrumentu podtrzymującego jakieś procesy społeczne. Tück wskazał, że chrześcijaństwo może bronić godności człowieka, ograniczać nadmierną władzę czy wspomagać kulturę demokratyczną; "nie czyni tego jednak dlatego, że demokracja jest najwyższym dobrem. Kryterium wiary leży gdzie indziej: w Bogu, który objawił się w Jezusie Chrystusie".

"Bóg jest zupełnie Innym. Jego inność oznacza też, że nie może być w żadnym celu instrumentalizowany - ani do konserwatywnych wyobrażeń społecznych, ani do progresywnych projektów społecznych, ani do stabilizacji demokracji" - napisał. "Kiedy Bóg staje się gwarantem projektu politycznego - to nawet przy najlepszych intencjach, człowiek zaczyna używać Boga, właśnie wtedy, kiedy się na Niego powołuje" - dodał.

"Kościół może dowieść swojej funkcjonalności tam, gdzie wiara ma tylko użyteczność społeczną. Wówczas zapomniałby jednak o swoim właściwym posłannictwie" - podsumował. 

Źródło: communio.de

Pach

Zróbmy to razem!
Będziemy mogli trwać w naszej walce o Prawdę wyłącznie wtedy, jeśli Państwo – nasi widzowie i Darczyńcy – będą tego chcieli. Dlatego oddając w Państwa ręce nasze publikacje, prosimy o wsparcie misji naszych mediów.
Wybierz kwotę: