Demonstracja w Wiedniu w odpowiedzi na sanitarne zamknięcie kraju

Dziesiątki tysięcy Austriaków protestowały w sobotę na ulicach i placach stolicy w związku z wprowadzeniem przez władze twardej blokady kraju.
Według informacji podawanych przez stację „Deutsche Welle” w proteście uczestniczyło 30 tysięcy osób. Określa się demonstrantów jako w dużej mierze zwolenników „prawicowo-populistycznej” Austriackiej Partii Wolności (FPOe).
https://twitter.com/BrittPettibone/status/1462034036831002630?s=20
Społeczny gniew wywołany został decyzją o zamknięciu kraju począwszy od najbliższego poniedziałku. Jeśli mieszkańcy chcieliby posłuchać władz i zastosować się do restrykcji, musieliby zrezygnować z normalnego życia: opuszczania domów poza „najważniejszymi potrzebami”, imprez kulturalnych, spotkań, swobodnych wyjazdów i zakupów. Rząd przewiduje też w nieco dalszej perspektywie czasowej obowiązkowe przyjmowanie przez Austriaków wstrzykiwanych preparatów przeciwko Covid-19.
Tak zwane autorytety biorą udział w kampanii propagandowej mającej zniechęcić do oporu przeciwko surowemu reżimowi.
– Oceniam, że około 20-25 procent społeczeństwa nie jest do końca szczęśliwe, a zarazem bliskie im są różnego rodzaju teorie spiskowe. To grupa, którą próbują zwerbować prawicowi ekstremiści – powiedział w imieniu „szczęśliwej” części narodu dziennikarz i pisarz Michael Bonvalot. Jako intelektualista zwrócił też błyskotliwie uwagę, że obszary kraju, w których poparcie dla ugrupowań prawicowych jest większe, pokrywa się z terenami „wyszczepionymi” w mniejszym stopniu.
– Przepraszam, że to zrobiłem – powiedział o lockdownie kanclerz Alexander Schallenberg. Zwrócił się w ten sposób do rodaków, którzy zastrzyki przyjęli, a teraz muszą znosić ograniczenia, na równi z tymi, którzy nie posłuchali płynących ze wszystkich stron zachęt.
Źródło: Polsat News, Twitter
RoM
https://twitter.com/TimoKALehtonen/status/1462125846664290315?s=20






