Depopulacjoniści straszą kolejnym kryzysem. Klub Rzymski ostrzega przed plagą głodu

Grupa ekspertów Klubu Rzymskiego ostrzega, że poza pandemią i wojnami grozi nowy, globalny kryzys żywnościowy, „z potencjalnie bardziej dalekosiężnymi konsekwencjami niż którykolwiek z nich”. Globalistyczne środowisko zyskało rozgłos w latach 60. i 70. XX w. ostrzegając przed rzekomym przeludnieniem planety. Raporty Klubu Rzymskiego służyły jako argument na rzecz implementacji na szeroką skalę polityki kontroli urodzeń, z aborcją i antykoncepcją hormonalną na czele.
Kryzys ten początkowo dotknie kraje o niskich i średnich dochodach, ale ostatecznie „zagrozi wszystkim, którzy są zależni od obecnego systemu żywnościowego”, czytamy w dokumencie opublikowanym 15 lipca przez międzynarodowy think tank.
Szczególnie alarmujące jest to, że nie wszystkie konsekwencje kryzysów są od razu widoczne, a wręcz nasilają się nawzajem, zwracają uwagę eksperci. Wskazują, że „każdy z tych problemów jest sam w sobie poważny”, a „razem tworzą one kryzys systemowy, którego nie da się już zrozumieć, a tym bardziej rozwiązać, biorąc pod uwagę tylko jeden czynnik” . Na przykład sektor rolny cierpi z powodu zmian klimatycznych, a także uzależnienia od paliw i nawozów przemysłowych, które stają się coraz droższe, a w niektórych przypadkach trudniej dostępne.
Klub Rzymski wzywa do gruntownej transformacji światowego rolnictwa w kierunku bardziej zrównoważonego rozwoju. Obejmuje to przejście od paliw kopalnych do odnawialnych źródeł energii oraz „regeneratywną produkcję żywności, która nie wyczerpuje zasobów naturalnych, ale je odbudowuje”.
Klub Rzymski ostrzega, że opisany scenariusz nie jest jedynie odległą perspektywą, ale grozi jego urzeczywistnieniem już podczas przyszłorocznych zbiorów. W opinii gremium, Organizacja Narodów Zjednoczonych i społeczność międzynarodowa nie powinny zatem unikać natychmiastowych i znaczących inwestycji w sektor rolny.
Wydany w 1968 r. raport Klubu Rzymskiego pt. Granice Wzrostu, bazujący na publikacji biologa Paula Ehrlicha „Bomba populacyjna” wprowadził na salony koncepcję ograniczenia populacji człowieka w wymiarze globalnym. Ufundowany na teoriach żyjącego w XVIII w. filozofa Thomasa Malthusa, raport przekonywał, że światu zagraża niekontrolowany przyrost ludzkiej populacji, co poskutkuje ryzykiem wyczerpania ziemskich zasobów, w konsekwencji doprowadzając do wojen i plagi głodu. Globalistyczne środowisko dostarczyło niniejszym krajom Zachodu argumentu na rzecz wprowadzenia głębokich strategii kontroli populacji poprzez upowszechnienie antykoncepcji, aborcji czy w niektórych przypadkach - sterylizacji. Sam Ehrlich jest autorem niechlubnego zdania, „Ziemia ma raka, a tym rakiem jest człowiek”.
Depopulacjonizm jest głęboko sprzeczny z moralnością katolicką. Działanie na rzecz celowego ograniczenia ludzkiej populacji, według nauki Kościoła jest przejawem cywilizacji śmierci, a wszelkie polityki prowadzące do redukcji liczby ludności – takie jak aborcja czy przymusowa sterylizacja – są uznawane za poważny grzech i zamach na godność człowieka.
KAI / oprac. PR









