Deportacja Plus? Morawiecki ujawnił plan na politykę migracyjną

Nie żadne multikulti, jak to mówiła Angela Merkel, ale totalna, brutalna asymilacja. Dbamy o spójność narodową, tożsamość Polaków - oświadczył lider stowarzyszenia Rozwój Plus, Mateusz Morawiecki. Były premier zaproponował szereg rozwiązań ułatwiających monitorowanie przebywających w Polsce cudzoziemców oraz wyciąganie konsekwencji w przypadku wejścia w konflikt z prawem.
Morawiecki podkreślił, że rządzący „opowiadają bajki”, jakoby Polski nie obowiązywał pakt migracyjny. - Jesteśmy na pasku Komisji Europejskiej. Nasza formacja Rozwój Plus nie zgadza się na taką politykę, na podleganie KE w dziedzinie migracji - stwierdził.
- Nie żadne multikulti, jak to mówiła Angela Merkel, ale totalna, brutalna asymilacja. Nie ma żadnego multikulturalizmu, dbamy o spójność narodową, tożsamość Polaków - oświadczył były premier.
Morawiecki wymienił szereg konkretnych rozwiązań, mających ułatwić prowadzenie skutecznej polityki migracyjnej. Zaproponował wprowadzenie tzw. indywidualnego konta migranta, przez co urzędy i służby miałyby wgląd w informacje dotyczące zatrudnienia, statusu, płaconych podatków i składek oraz konfliktów z prawem. Następnie były premier zakłada wprowadzenie „alertu deportacyjnego”, uruchamiającego natychmiast procedurę wydalenia z naszego kraju.
Polityk proponuje również powołanie „służby deportacyjnej”, czyli nowej formacji z własnym umundurowaniem, do zadań której będzie należało patrolowanie polskich ulic. Morawiecki mówił również o „wielkim programie powrotu z emigracji”. Polacy wracający do naszego kraju mieliby zostać obłożeni mniejszym o 50 proc. podatkiem PIT przez okres pięciu lat. W tamach programu wchodziłyby również ulgi np. na kredyty hipoteczne.
Członek stowarzyszenia Łukasz Schreiber zasugerował również, że w przypadku nasilenia kryzysu, Polska mogłaby nawet czasowo wypowiedzieć członkostwo w Schengen, przynajmniej w lądowym wymiarze umowy.
Warto jednak zwrócić uwagę - co podkreślał Łukasz Warzecha na łamach PCh24.pl - że „PiS od początku przejścia do opozycji interpretował ten temat [imigracji - red.] wyłącznie w jeden sposób: jako spór o imigrację nielegalną. Nie zaś o imigrację w ogóle. Powód był oczywisty: PiS prowadził politykę szeroko otwartych drzwi dla imigracji zarobkowej, jednocześnie nie stworzywszy nawet namiastki polityki imigracyjnej. Polska nie miała w latach 2015-2023 takiej strategii, nie miała nawet jej zalążka. Jednocześnie liczby przyznanych zezwoleń na pracę i wiz pracowniczych (jedno nie jest tożsame z drugim) – w dużej mierze także z krajów o wątpliwej reputacji, o wysokich współczynnikach przestępczości, obcych kulturowo – nie pozostawiają wątpliwości, że mieliśmy do czynienia z okresem bezprecedensowego napływu cudzoziemców.”
Źródło: interia.pl / dorzeczy.pl
PR







