Czy relacje Warszawa - Kijów może ukształtować „doktryna cywilizacyjna”?

Warszawa-Kijow-cz-1.jpg
Oprac. PCh24.pl

W eksperckiej debacie toczonej nad przyszłością regionu Europy Środkowo-Wschodniej dominuje retoryka geopolitycznego układu sił. W tekście podejmuję jednak rozważania, czy także wymiar cywilizacyjny powinien i ma widoki na znalezienie się w centrum strategicznej współpracy pomiędzy Polską i Ukrainą.

Feliks Koneczny jest uważany za jednego z prekursorów nauki o cywilizacjach. Uczony opisał oryginalnie historię powszechną jako konflikty pomiędzy cywilizacjami bądź wewnątrz nich. Szczególną uwagę poświęcił wyłożeniu zasad cywilizacyjnych, które zakorzeniły się w Moskwie, późniejszej Rosji, w czym podstawowe znaczenie miało jarzmo mongolskie (XIII-XV wiek).

Profesor Koneczny definiował cywilizację jako „metodę organizacji życia społecznego”[1]. Obejmuje ona m.in. zasady etyczne, stosunki ekonomiczne, podział władzy świeckiej oraz jej relacje z władzą duchowną.

Zróbmy to razem!

Historyk wskazywał na rywalizację ze sobą kilku cywilizacji w Europie[2]. Wśród nich wyróżnił między innymi cywilizację turańską, do której zaliczył Rosję, i łacińską. Był przekonany o wielkości i etycznym prymacie tej drugiej. Jest ona oparta na greckiej filozofii wraz z klasycznym rozumieniem prawdy (obejmującym także prawdę w obszarze historii), jak również na prawie rzymskim i na etyce inspirowanej nauką Chrystusa. Według myśli rodzimego historyka i humanisty cywilizacja łacińska stanowi długowiekowy owoc działalności Kościoła katolickiego.

Czerpiąc z myśli Konecznego, należy stwierdzić, że zasady cywilizacyjne są w pewnej mierze autonomiczne wobec formy kultury[3]. Do przykładów formy kultury można zaliczyć: styl architektoniczny, folklor, używany język i alfabet czy obrządek religijny (w sensie jego zewnętrznego wyrazu).

Ad exemplum wielu prawosławnych Ukraińców i Rosjan może obecnie wydawać się sobie wciąż bliskimi, jeśli chodzi o zewnętrzną kulturę. Jednak niektóre zasady cywilizacyjne, jak choćby znaczenie samoorganizacji i powiązany z nią szacunek dla wolności jednostki, wyraźnie różnicują te dwie nacje. Uogólniając, Ukraińcy opowiadają się co do znaczenia samoorganizacji po stronie cywilizacji łacińskiej, zachowując swoją odrębność kulturową wobec zachodu Europy.

W dalszej części eseju, odwołując się do podstawowego rozumienia cywilizacji jako „metody organizacji życia społecznego”, przedstawiam koncepcję współpracy pomiędzy Polską i Ukrainą bądź innymi zainteresowanymi sąsiadami. Tę koncepcję kooperacji, rodzącą potencjalne szanse i wyzwania, określiłem mianem doktryny cywilizacyjnej.

W poszukiwaniu świeżej myśli strategicznej dla Europy Środkowo-Wschodniej

W dyskursie publicznym nasilają się głosy, że geopolityczna doktryna Giedroycia-Mieroszewskiego i dominujący sposób jej realizacji w III RP dopominają się aktualizacji. Niektórzy argumentują, że potrzeba ambitniejszych działań ze strony państwa polskiego. Na przykład w postaci rozwoju sektorów rodzimego przemysłu zbrojeniowego, co wpływałoby na naszą pozycję w regionie (zważywszy jednak na znaczenie w nowoczesnej wojnie technologii dronowych, to Ukraina stała się liderem regionu w tym obszarze).

W artykule z 2022 roku odniosłem się do potrzeby współpracy cywilizacyjnej Warszawa-Kijów[4]. Taka kooperacja, dotycząca tzw. wymiaru miękkiego (cywilizacyjnego), miałaby być komplementarna do relacji geopolitycznych. Pisałem wtedy między innymi:

„Na skutek inwazji militarnej zaistniał niespotykany od wieków potencjał do cywilizacyjnych przemian na Ukrainie. [...]. Nad Dnieprem następuje przyspieszony odwrót od rosyjskiej kultury, co wytwarza próżnię ideową. W cementującym się narodzie ukraińskim zostały rozpalone duże oczekiwania, energia i duch poświęcenia. […] Gdyby ukraińskie elity zgodziły się, że przyjęcie elementów cywilizacji łacińskiej służy dobru ich narodu, i te zasady weszłyby do myślenia strategicznego, to stanowiłoby to dużo trwalszą podstawę do współpracy w obszarze tzw. Międzymorza, niż demokratycznie zmieniający się politycy czy piękne gesty decydentów [...]. Rozwijanie kultury ukraińskiej (co powinno być wspierane także wśród uchodźców), praca na polu historycznym, religijno-etycznym mają tutaj ważne znaczenie w dłuższej perspektywie”.

Wedle mojego rozeznania, pomimo upływu przeszło czterech lat od pełnoskalowej inwazji Rosji i zmieniającej się rzeczywistości geopolitycznej w Europie, polskie środowisko akademicko-eksperckie nadal nie zdołało wypracować i upowszechnić wizji współpracy cywilizacyjnej z Ukrainą. Jeśli chodzi o szczebel polityczny, problem ten przejawił się m.in. brakiem wyznaczenia czerwonych linii w kwestiach etyczno-historycznych. Karol Nawrocki przy okazji odebrania w czerwcu Orderu Orła Białego Wołodymyrowi Zełenskiemu stwierdził: „Polacy wiedzą, czym jest wojna i zagrożenie rosyjskie, ale mamy swój próg bólu, który został przekroczony”.

Stosunki Kijowa i Warszawy pozostają od tygodni napięte i złożone. W lipcu prezydent Zełenski wykonał gest wobec Polski i Polaków, zapowiadając otwarcie archiwów dotyczących Wołynia i kolejne ekshumacje ofiar[5].

Koncepcja doktryny cywilizacyjnej

Kreśląc ogólny zarys, koncepcja doktryny cywilizacyjnej opiera się na założeniu, że realia społeczne w Europie Środkowo-Wschodniej (jak i szerzej w regionach świata) wskazują na rywalizację ze sobą różnych cywilizacji. Teoretyczne rozpoznanie tych związków przyczynowo-skutkowych zapewnia podstawy intelektualne, aby rozważniej zabiegać o dobro wspólne regionu Europy Środkowo-Wschodniej (EŚW).

Zabieganie o dobro wspólne może obejmować takie priorytety, jak: powstrzymywanie imperializmu Rosji (militarnego bądź kognitywnego); wewnętrzną konsolidację w krajach EŚW poprzez dążenie do mądrej odnowy cywilizacyjnej; budowanie spójności cywilizacyjnej w dłuższej perspektywie w krajach EŚW, które dobrowolnie na to przystaną, aby zapewnić nowy potencjał społeczny (nową jakość cywilizacyjną).

Powyższy zarys koncepcji można by zgłębić zarówno w perspektywie teoretycznej[6], jak i praktycznej. W dalszych przemyśleniach skupię się na wymiarze praktycznym doktryny. Rozdzieliłem go na poziom „oddolny”, jak i „odgórny”, związany z różnego rodzaju szczeblami władzy. Te poziomy łączą się bowiem z inną specyfiką kooperacji, odmiennymi wyzwaniami, zagrożeniami i szansami.

Historia Europy Środkowo-Wschodniej dostarcza przykładów elit, które potrafiły wznieść się ponad doraźne interesy i dawne krzywdy, aby działać w perspektywie długofalowego dobra wspólnego regionu. Takimi postaciami byli między innymi św. Jadwiga Andegaweńska i Władysław II Jagiełło czy, pochodzący z Węgier, Stefan Batory. Z drugiej strony brak zrozumienia przez decydentów specyfiki i złożoności kulturowo-religijnej regionu bywał przyczyną jego zguby. Za przykład tego należy uznać panowanie Zygmunta III Wazy (kulturowego Szweda, który doświadczył trudnego dzieciństwa na skutek konfliktów religijnych).

Potencjał do współpracy cywilizacyjnej – pomiędzy naiwnością a rozwagą

W pismach Konecznego można znaleźć z jednej strony ufność, że poszczególne osoby są otwarte na przyjęcie różnych słusznych i wymagających zasad etycznych, co długofalowo buduje dobro wspólne. Profesor, w kontekście relacji społecznych w II RP, pisał na przykład: „Nie brak Litwinów i Rusinów [Ukraińców] przekonanych o potrzebie cywilizacji łacińskiej dla siebie”[7].

Z drugiej strony historyk przestrzegał przed naiwnym wysiłkiem społecznym, aby współpracować z narodowościami lub społecznościami, które nie są zainteresowane i nie widzą sensu w stawianiu sobie wyższych wymagań moralno-cywilizacyjnych. „Ośmieszyliśmy się już dosyć tym ciągłym natrętnym wyciąganiem ręki, o którą nikt nas nie prosił”[8] – wskazywał Koneczny, w kontekście napięć etnicznych w II RP, obejmujących Ukraińców.

Podobną rozbieżność mentalną, do tej opisanej przez Konecznego, można było dostrzec w sprawie długoletniego sporu o Wołyń. Eskalował on wraz z decyzją prezydenta Zełenskiego, która zresztą zaskoczyła licznych obserwatorów życia społecznego, o nadaniu jednemu z oddziałów wojskowych nazwy „Bohaterów UPA”[9].

Po przeciwnej stronie można wymienić głosy części Ukraińców, którzy zdobyli się na odwagę, aby wyrazić dezaprobatę dla polityki historycznej Kijowa. Bloger Mikolaj Susujew napisał „[…] Odrzucam każdą formę totalitaryzmu – rosyjskiego, niemieckiego, chińskiego czy ukraińskiego. Nie ma dla mnie znaczenia, jak oficjalnie interpretuje się historię; liczy się wierność własnemu sumieniu. […] wybielanie czegoś, co jest czarne, to jest błąd, który doprowadzi wcześniej czy później do tragedii. Zdolność do samorefleksji to jedna z podstaw cywilizowanego społeczeństwa”[10].

Koneczny uważał, że o szerzeniu zasad cywilizacji „trzeba myśleć realnie, a nie marzyć; trzeba się liczyć z brutalnością polityczną i działać wśród niej, na jej tle – bo inaczej nie postąpimy ani na krok ku ideałom”[11]. Cytat oddaje napięcia społeczne i odpowiedzialność spoczywającą na przywódcach.

Jak roztropnie inspirować odnowę cywilizacyjną wśród społeczeństwa, aby osiągnąć korzystne zmiany, a zarazem nie doprowadzić do eskalacji konfliktów? Jak uszanować, mądrze rozumianą, wolność jednostki, a jednocześnie troszczyć się o wspólnotę? Do powyższych pytań nawiązuję zwłaszcza w następnej części tekstu, w kontekście kooperacji „odgórnej”, obejmującej szczebel polityczny i władzę duchowną.

Oddolna współpraca cywilizacyjna

Kooperacja pomiędzy Polakami i Ukraińcami, oparta na specyficznej mentalności mieszkańców naszego regionu, nie stanowi li tylko teoretycznego postulatu. Przyjęcie w początkowej fazie pełnoskalowej wojny milionów uchodźców z Ukrainy przez polskie rodziny, parafie, wolontariuszy czy szpitale, zdumiało świat i chwyciło za serca tysiące Ukraińców.

Postawę Polaków, w tym determinację ówczesnego rządu, należy po czasie zaliczyć jako jeden z kluczowych czynników wojny w 2022 roku, mającej charakter systemowy, który pozwolił uratować istnienie państwa ukraińskiego. Silny i natychmiastowy zryw społeczno-polityczny miał także miejsce w państwach bałtyckich. Nie należy mieć złudzeń, że te wydarzenia zostały trwale zapamiętane na Kremlu. Rosyjscy stratedzy mogą widzieć zapewne odtąd w państwie polskim, a pośrednio w samych Polakach oraz w wielu innych mieszkańcach EŚW, strukturalny i mentalny zwornik układu sił geopolitycznych w regionie.

Potrzeba również powiedzieć, że jeszcze większy zryw samoorganizacyjny, poświadczony także wielką daniną krwi, dokonał się w 2022 roku i wciąż trwa na Ukrainie.

Z polskiej perspektywy, miliony Ukraińców, którzy czasowo bądź trwale zamieszkali nad Wisłą i Odrą okazali się, pomijając jednostki i uogólniając, bezproblemowymi przybyszami. Chodzi o bliskość kulturową i językową, a w przypadku stałych imigrantów niski poziom bezrobocia, wysoki poziom integracji i niemały poziom asymilacji (przestępczość wśród Ukraińców i Polaków jest na podobnym poziomie[12]). Pisząc o bezproblemowości, dokonałem zarazem porównania do innej dużej i niedawnej imigracji w Europie – rzeszy przybyszów z Syrii do Niemiec wraz z realizacją polityki „herzlich willkommen” Angeli Merkel.

Zakończenie części pierwszej: „Panie, uczyń z nas narzędzia Twego pokoju”

Zwierzchnik Ukraińskiego Kościoła Greckokatolickiego kard. Lubomyr Huzar podczas pielgrzymki Jana Pawła II na Ukrainę w 2001 r. powiedział: „[…] w ubiegłowiecznej historii naszego Kościoła były też chwile mroczne i duchowo tragiczne. Stało się tak, że niektórzy synowie i córki Ukraińskiego Kościoła Greckokatolickiego wyrządzali zło – niestety świadomie i dobrowolnie – swoim bliźnim z własnego narodu i z innych narodów […] pragnę za nich wszystkich prosić o przebaczenie Boga, Stwórcę i Ojca nas wszystkich, oraz tych, których my, synowie i córki tego Kościoła, w jakikolwiek sposób skrzywdziliśmy. Aby nie ciążyła na nas straszliwa przeszłość i nie zatruwała naszego życia, chętnie przebaczamy tym, którzy w jakikolwiek sposób skrzywdzili nas […]”[13].

Głos ukraińskiego hierarchy zaświadczył, że duchowa siła chrześcijaństwa umożliwia, aby nie tylko zmierzyć się z gorzką prawdą, lecz także budować przyszłość na pojednaniu i wzajemnej życzliwości.

Przez kilka pokoleń miliony mieszkańców obszaru Ukrainy były jednak pozbawiane wiary w Chrystusa Zbawiciela jako skutek systemowej, sowieckiej laicyzacji. Tym zjawiskiem można częściowo wytłumaczyć, dlaczego niezbyt pokaźna liczba Ukraińców zdobyła się, aby publicznie odciąć się od populistycznej gloryfikacji UPA przez ich państwo. Innym czynnikiem jest fakt, że po prostu mała część obywateli Ukrainy uzyskała wystarczającą wiedzę historyczną, aby móc rzetelnie ustosunkować się do działalności Ukraińskiej Powstańczej Armii. Przyczyniło się ku temu pomijanie niewygodnych faktów w procesie edukacji czy wręcz kłamstwa na szczeblu publicznych instytucji ukraińskich[14].

Wedle aktualnych szacunków pełnoskalowa napaść Rosji na Ukrainę przyniosła już przeszło dwa miliony rannych lub zabitych, z czego 1,4 miliona po stronie rosyjskiej[15]. Dążenia na Kremlu do odbudowy poradzieckiej strefy wpływu i zmiany architektury bezpieczeństwa w Europie zdają się jednak wciąż żywe. Na świecie być może dalej będą eskalowały konflikty geopolityczne, ku czemu imperia mają olbrzymi potencjał techniczny.

Narastające zło potrafi paradoksalnie wykrzesać w człowieku większe pokłady dobra i ambicji, zwłaszcza jeśli ktoś mierzy się z nim, trwając w nadprzyrodzonej łasce. W tym kontekście cieszą niestrudzone wysiłki licznych świeckich i duchownych, którzy od lat angażują się w działania na rzecz pokoju na Ukrainie. Żywię nadzieję, że pokłady dobra i ambicji rozszerzą się również na współpracę w wymiarze cywilizacyjnym.

Jan Wudkowski

Druga część tekstu już 8 września na PCh24.pl

Przypisy źródłowe i objaśniające

[1] Termin cywilizacja (łac. civis – obywatel, civilis – obywatelski, publiczny, państwowy) nie ma jednego znaczenia w języku polskim (podobnie jak w innych językach europejskich). Zgodnie z refleksją o. Józefa Marii Bocheńskiego pojęcie cywilizacja posiada co najmniej trzy różne znaczenia, por. A. Skorupka, „Cywilizacja zachodnia w poglądach o. Józefa Marii  Bocheńskiego”, w: Filo–Sofija, nr 21, 2013.

[2] Koneczny wśród typów cywilizacji wyróżnił także bizantyjską, do której odnosił się zasadniczo krytycznie. Warto poczynić uwagę, że nazwa cywilizacja bizantyjska może być w pierwszym zetknięciu konsternująca dla Ukraińców, którzy przecież część swoich korzeni kulturowo-religijnych upatrują w Konstantynopolu. Tymczasem w rozumieniu Konecznego cywilizacja bizantyjska cechuje się przesadnie rozwiniętą biurokracją i unifikacją. Nie pozwala ona, w kontrze do cywilizacji łacińskiej, na zasadną i niosącą korzyści autonomię Kościoła od władzy świeckiej i większe upodmiotowienie obywateli. Koneczny stał na stanowisku, że cywilizacja bizantyjska opanowała na przykład Cesarstwo Niemieckie, które przecież nie było prawosławne.

[3] Forma kultury nie jest kluczowa dla przynależności cywilizacyjnej. Kultura bowiem w aspekcie jej formy, w kontrze do głębokiej treści dzieł kultury lub do treści religijnej, raczej nie usprawnia (bądź nie stępia) intelektu i woli u odbiorców. Więcej na temat usprawnienia intelektu i woli poprzez dzieła kultury, zob. M. Gogacz, Elementarz metafizyki, Wyd. 3, VENI, Warszawa, 1998, s. 122 i in. Ad marginem: warto jednak zauważyć, że w formie kultury, która odnosi się do przeróżnych dzieł kultury, np. do budynku i jego stylu architektonicznego, istotne znaczenie ma piękno (bądź brzydota), oddziałujące często podświadomie na odbiorcę. (Wedle filozofii tomistycznej piękno łączy się z dobrem i prawdą). Zatem podział na formę i treść kultury należy widzieć jako podział przede wszystkim analityczny, oba wymiary mają znaczenie społeczne.

[4] J. Wudkowski, Polsko, inspiruj! Cywilizacyjne elementy reform dla Ukrainy, 24 czerwca 2022, https://ordoiuris.pl/komentarz/polsko-inspiruj-cywilizacyjne-elementy-reform-dla-ukrainy/

[5] dorzeczy.pl, "Gdzie tam jest haczyk?". Polityk zastanawia się po zaskakującej decyzji Zełenskiego, 18 lipca 2026, https://dorzeczy.pl/opinie/916822/kulisy-zaskakujacej-decyzji-zelenskiego-gdzie-jest-haczyk.html

[6] W artykule świadomie pominięto rozważania dotyczące podłoża teoretycznego doktryny cywilizacyjnej jako osobny i złożony temat. W ramach nich należałoby zgłębić m.in. zasadnicze zagadnienie, czy któraś z opracowanych teorii cywilizacji, w tym teoria Konecznego, stanowi sama w sobie wystarczającą podstawą dla proponowanej doktryny. Na przykład filozof tomistyczny Piotr Jaroszyński uzasadnia, że rozumienie przez Konecznego kultury w kontekście jego teorii cywilizacji, jakkolwiek inspirujące i wnoszące nową jakość, powinno zostać rozwinięte, biorąc pod uwagę m.in. zagadnienie wychowania osoby (por. „Kultura i cywilizacja. Od Cycerona do Konecznego”, w: Człowiek w Kulturze, nr 10, 1998). Na podstawie rozważań Jaroszyńskiego można by postawić ogólniejszy wniosek, że teoria cywilizacji Konecznego powinna zostać uzupełniona tomistyczną antropologią filozoficzną.

[7] F. Koneczny, Państwo i prawo w cywilizacji łacińskiej, Wydawnictwo Antyk, Komorów 1997, s. 217.

[8] Tamże, s. 206.

[9] Na przykład Marek Budzisz, powołując się także na ukraińskich obserwatorów życia społecznego, uważa, że za decyzją Zełenskiego nie stała żadna strategia. Ukraiński prezydent miał celowo eskalować konflikt historyczny z Warszawą na pożytek wewnętrznej (krótkoterminowej) sytuacji politycznej na Ukrainie. Zob. M. Budzisz, 19 lipca 2026, https://patronite.pl/post/100979/zelenski-taktyka-kosztem-strategii

[10] M. Susujew, Przeciw totalitaryzmowi bez wyjątków, 16 czerwca 2026, https://pressmania.pl/przeciw-totalitaryzmowi-bez-wyjatkow/

[11] F. Koneczny, dz. cyt., s. 206.

[12] dr Rafała Kęska, Jak wygląda przestępczość wśród Ukraińców? Dane przeczą obiegowym opiniom, https://www.radiokrakow.pl/audycje/jak-wyglada-przestepczosc-wsrod-ukraincow-dane-przecza-obiegowym-opiniom/; Przestępczość Ukraińców w Polsce. Co mówią statystyki?, https://demagog.org.pl/wypowiedzi/kto-popelnia-wiecej-przestepstw-wyjasniamy-przestepczosc-ukraincow/

[13] Cyt. za: Komisja Episkopatu Polski, W miłości i w prawdzie - stanowisko Przewodniczącego Konferencji Episkopatu Polski i Zwierzchnika Ukraińskiego Kościoła Greckokatolickiego, https://episkopat.pl/doc/182728.w-milosci-i-w-prawdzie-stanowisko-przewodniczacego-konferencji-episkopatu-polski-i-zwierzchnika-ukrainskiego-kosciola-greckokatolickiego-2

[14] Zob. pch24.pl, Prof. Ryba o relacjach z Ukrainą: otrzymaliśmy przyspieszony kurs realizmu politycznego, https://pch24.pl/wiadomosci/prof-ryba-o-relacjach-z-ukraina-otrzymalismy-przyspieszony-kurs-realizmu-politycznego,724314

[15] dorzeczy.pl, Straty Rosji i Ukrainy przekroczyły 2 miliony żołnierzy, https://dorzeczy.pl/opinie/909223/straty-rosji-i-ukrainy-przekroczyly-2-miliony-zolnierzy.html


Zróbmy to razem!
Będziemy mogli trwać w naszej walce o Prawdę wyłącznie wtedy, jeśli Państwo – nasi widzowie i Darczyńcy – będą tego chcieli. Dlatego oddając w Państwa ręce nasze publikacje, prosimy o wsparcie misji naszych mediów.
Wybierz kwotę: