Dlaczego Macron nie weźmie udziału w mszach, które odprawi Leon XIV?

Oficjalnie chodzi o respektowanie „zasad świeckości” Republiki. Nieoficjalnie jest to odwet za odrzucenie awansów Pałacu Prezydenckiego przez Watykan i rezygnację Leona XIV z przyjęcia Legii Honorowej, ceremonii wojskowej w Les Invalides, eskorty Gwardii Republikańskiej, wspólnego zwiedzania katedry Notre-Dame i uroczystej kolacji z prezydentem.
Chociaż Pałac Elizejski mówi o „napiętym harmonogramie”, to Watykan systematycznie odrzucał propozycje oficjalnych uroczystości państwowych z udziałem papieża i prezydenta. Z jednej strony było to przypomnienie, że papież nie składa tam wizyty, by odgrywać jakąś rolę w „narracji Macrona”, a z drugiej przypomnienie, że za tej prezydentury doszło do „konstytucjonalziacji” aborcji, czy wprowadza się ustawę o eutanazji głęboko sprzeczne z etyką chrześcijańską.
Emmanuel Macron nie weźmie udziału w żadnej z mszy odprawionej przez Leona XIV podczas jego wizyty apostolskiej we Francji, która potrwa od piątku 25 września do poniedziałku 28 września. Prezydent Republiki powita papieża, dojdzie do rozmowy w Pałacu Elizejskim i spotkania w Metz. Podczas mszy odprawionej w sobotę na placu Concorde głowę państwa będzie reprezentował premier Sébastien Lecornu; obecna będzie też Brigitte Macron.
Taki podział ról tłumaczy się krytyką prezydenta, który trzy lata temu był obecny na mszy odprawionej jeszcze przez papieża Franciszka na stadionie Vélodrome w Marsylii i chęcią zachowania zasady świeckości urzędu. Niektóre media sugerują jednak, że relacje Macrona z Franciszkiem układały się jednak lepiej.
W piątek, 25 września, Emmanuel Macron z małżonką powitają papieża na lotnisku Orly. Następnie dojdzie do rozmowy w Pałacu Elizejskim, gdzie wygłoszą przemówienia do liderów politycznych, korpusu dyplomatycznego i wybranych przedstawicieli organizacji społecznych. W poniedziałek dojdzie jeszcze do spotkania w Metzu, gdzie papież Leon XIV ma wygłosić przemówienie na temat „korzeni Europy”, a Emmanuel Macron ma mówić o „integracji europejskiej jako modelu pokoju”.
Kontrowersje wokół harmonogramu wizyty Pałac Elizejski stara się załagodzić. Komunikaty mówią, że przygotowania miały przebiegać w atmosferze „zaufania” i bez „żadnych napięć”.
Media zauważają jednak pewien dystans Leona XIV i spekulują, że mocno kontrastuje to z relacjami jakie Emmanuel Macron miał z papieżem Franciszkiem. Prezydent Francji bywał u poprzednika na licznych audiencjach, przeprowadził z nim wiele rozmów telefonicznych i okazywał oficjalnie wielką przyjaźń wobec Ojca Świętego. Macron przedstawiał się w roli opiekuna chrześcijan Wschodu, pokojowego mediatora i prezydenta, który potrafił utrzymywać relacje z katolikami, jednak „nigdy nie porzucając reform, którym sprzeciwiał się Kościół”. Tymczasem choćby poparcie Emmanuela Macrona dla legalizacji tzw. „wspomaganego samobójstwa” (eutanazji), które było w jego programie wyborczym, jest w bezpośredniej sprzeczności z doktryną Kościoła. Kościół pamięta także bardzo „polityczne” otwarcie odbudowanej katedry Notre-Dame w grudniu 2024 roku. Według „Le Monde”, Stolica Apostolska nie chciała, aby wizyta Leona XIV sprowadziła się do podobnego widowiska.
Media stwierdzają, że Leon XIV dyplomatycznie odrzuca zbliżenie i przybywa przede wszystkim po to, by „przemówić do katolickiej Francji”, a „tym razem Emmanuelowi Macronowi nie udało się umieścić swojej osoby w centrum uwagi”.
Dziennik „Le Figaro” przeprowadził w sprawie decyzji Macrona sondę, pytając, „czy Emmanuel Macron ma rację, nie biorąc udziału w mszach, które papież odprawi we Francji”. Odpowiedzi „tak” udzieliło 36,47% respondentów, a 63,53% uznało to za błąd.
Bogdan Dobosz






