Dlaczego postliberalizm zawiódł? Ważny głos abp. Cordileone

Od kilku lat wśród katolików, filozofów i komentatorów politycznych trwa dyskusja o tzw. postliberalizmie. W gruncie rzeczy chodzi o odpowiedź na proste pytanie: jakie wartości powinny dziś kształtować życie publiczne i politykę, skoro coraz więcej ludzi traci wiarę w idee, na których przez ostatnie dwa stulecia opierały się zachodnie demokracje? Temat ten poruszył na łamach „National Catholic Register” arcybiskup San Francisco Salvatore Cordileone.
Liberalizm, o którym mowa w tej debacie, to dominująca w krajach Zachodu filozofia polityczna. Zakłada ona, że najważniejsza jest wolność jednostki i jej prawo do samodzielnego decydowania o swoim życiu. Krytycy twierdzą jednak, że takie podejście często osłabia więzi społeczne i wspólne wartości, które dawniej łączyły ludzi.
Wielu wpływowych myślicieli liberalnych, takich jak John Rawls, Ronald Dworkin czy Jürgen Habermas, uważało, że religia nie powinna odgrywać większej roli w życiu publicznym. Nie sprzeciwiali się wierze jako takiej, ale chcieli, by państwo i debata publiczna były możliwie neutralne światopoglądowo.
Nie wszyscy się z tym zgadzają. Katoliccy filozofowie, m.in. Alasdair MacIntyre, John Finnis czy Charles Taylor, zwracają uwagę, że także świecki liberalizm jest pewnym światopoglądem. Ich zdaniem nie powinien być on uprzywilejowany w demokratycznym społeczeństwie.
Dlaczego temat wrócił?
Jeszcze kilkanaście lat temu była to głównie akademicka dyskusja. Dziś stała się częścią szerszej debaty publicznej, zwłaszcza w Stanach Zjednoczonych.
Wiele osób dostrzega osłabienie więzi społecznych, kryzys rodziny, spadek religijności i rosnące poczucie samotności. Coraz częściej pojawia się więc pytanie, czy model oparty niemal wyłącznie na indywidualnej wolności rzeczywiście prowadzi do szczęśliwego i zdrowego społeczeństwa.
Arcybiskup podkreśla jednak, że debata jest często przedstawiana zbyt skrajnie. Większość postliberałów nie chce likwidować demokracji ani tworzyć państwa wyznaniowego. Z drugiej strony wielu krytyków postliberalizmu również nie chce powrotu do modelu liberalizmu, który akceptuje takie zjawiska jak aborcja, eutanazja czy całkowite usunięcie religii ze sfery publicznej.
O co naprawdę toczy się spór?
Największe różnice dotyczą tego, jak rozumieć dobro wspólne i godność człowieka. Pojawiają się pytania o zakres wolności słowa, wolności religijnej czy wolności mediów. Sporna jest także kwestia relacji między Kościołem a państwem.
Postliberałowie zwykle uważają, że niektóre wolności powinny mieć pewne granice oraz że religia powinna odgrywać większą rolę w życiu publicznym. Ich przeciwnicy obawiają się natomiast, że zbyt bliskie związki religii i polityki mogą prowadzić do nadużyć.
Kościół nie narzuca jednego ustroju
Zdaniem abp. Cordileone ważne jest to, że katolicka nauka społeczna nie wskazuje jednego idealnego systemu politycznego.
Przypomina on słowa papieża Leona XIII z końca XIX wieku. Papież pisał, że zarówno monarchia, republika, jak i inne formy rządów mogą być dobre, jeśli służą dobru wspólnemu. Nie istnieje więc jeden „katolicki” model państwa (encyklika “Au Milieu des Sollicitudes” (Wśród Trosk) z 1892 r.).
Misją Kościoła nie jest popieranie konkretnego systemu politycznego, ale wychowywanie ludzi zdolnych działać uczciwie, odpowiedzialnie i sprawiedliwie. Tymczasem społeczeństwo przeniknięte chrześcijańskim etosem stanowi najlepsze środowisko dla kształtowania cnót obywatelskich. Jest to wręcz warunek konieczny dla prawidłowego funkcjonowania demokracji. Z tego powodu Ojcowie Założyciele Stanów Zjednoczonych przyjęli szerokie rozumienie wolności religijnej, odróżniające się od modelu wyłonionego z rewolucji francuskiej i późniejszych prób podporządkowania religii państwu.
Krytyka postliberalizmu
Arcybiskup napisał przedmowę do książki „Why Postliberalism Failed” („Dlaczego postliberalizm zawiódł”), której autorzy krytycznie oceniają idee postliberalne.
Twierdzą oni, że w historii próby ścisłego połączenia religii z władzą polityczną często nie prowadziły do odnowy moralnej ani większej sprawiedliwości. Jako przykład analizują m.in. Portugalię rządzoną przez António Salazara.
Hierarcha zaznacza jednak, że nie chce opowiadać się jednoznacznie po żadnej stronie sporu. Uważa, że autorzy książki stawiają ważne pytania, ale jednocześnie rozumie katolików zainteresowanych postliberalizmem. Wskazuje, że dostrzegają oni realne problemy współczesnego świata i szukają lepszej odpowiedzi na pytanie o dobro wspólne.
Najważniejsze jest szukanie prawdy
Według arcybiskupa wszystkie idee powinny być uczciwie oceniane na podstawie historii, filozofii i teologii. Zwolennicy różnych poglądów powinni ze sobą rozmawiać i wzajemnie sprawdzać swoje argumenty.
Jednocześnie istnieją pewne podstawowe zasady, co do których większość katolików pozostaje zgodna. Należy do nich choćby przekonanie, że każdy człowiek ma niezbywalną godność, ponieważ został stworzony na obraz i podobieństwo Boga. Zgadzają się też, że życie publiczne powinno służyć sprawiedliwości i dobru wspólnemu, a państwo istnieje dla obywateli, a nie odwrotnie.
Prawo nie zastąpi charakteru
Na końcu hierarcha podkreśla, że nawet najlepsze ustawy i konstytucje nie wystarczą, jeśli ludzie nie będą posiadali cnoty, która kształtuje cechy takie jak odpowiedzialność, uczciwość, solidarność czy troska o innych. Jego zdaniem o jakości państwa decydują nie tylko instytucje, ale przede wszystkim charakter osób, które nimi kierują.
Jak napisał na zakończenie: „Celem nie powinno być zwycięstwo jednej strony nad drugą, lecz głębsze poznanie prawdy. Niech będzie to debata, w której »żelazo ostrzy żelazo«”.
Źródło: KAI
AF







