Druzgocący sondaż ws. dopłat dla artystów. Ministerstwo ukrywało wyniki przed Polakami

Kwestia dopłat do składek ZUS dla artystów od samego początku budzi ogromne kontrowersje. Resort kultury nadzorowany przez minister Martę Cienkowską zlecił nawet badania opinii publicznej, z których wynikami nigdy się nie podzielił. Dzięki reportażowi Wirtualnej Polski wiemy dlaczego.
Projekt ustawy wprowadzającej dopłaty do składek na ubezpieczenie zdrowotne i społeczne dla najgorzej zarabiających artystów trafił do Sejmu. Z programu mogą korzystać twórcy, których średni roczny dochód z ostatnich trzech lat nie przekroczył 125 proc. 12-krotności wynagrodzenia minimalnego. To około 20 tys. osób w całej Polsce.
MKiDN szacuje całkowity koszt funkcjonowania systemu (w tym dopłaty i obsługę administracyjną) na około 350–380 mln zł, a szacunki ekspertów sięgają do 400–450 mln zł rocznie po ustabilizowaniu systemu. Propozycja od początku budziła wielkie kontrowersje. W związku z tym, 7 lipca Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego podpisało umowę z Ogólnopolskim Panelem Badawczym Ariadna, w celu przebadania pod tym kątem opinii publicznej.
Respondentów zapytano, czy praca artystyczna powinna podlegać takim samym prawom, jak każda inna praca. 73 proc. badanych odpowiedziało twierdząco. Na pytanie o to, czy „państwo powinno dopłacać do składek na ubezpieczenia społeczne i zdrowotne najniżej zarabiających twórców i artystów, aby zapewnić im podstawową ochronę zdrowotną i emerytalną”, tylko 22 proc. badanych odpowiedziało „tak”. Aż 58 proc. nie zgodziło się z tym pomysłem.
Badanie zrealizowano 10–13 lipca metodą CAWI (ankieta internetowa wypełniana samodzielnie przez respondenta) na ogólnopolskiej próbie 1090 osób.
Źródło: wp.pl / money.pl
PR







