ESG - trzy litery, które mogą ostatecznie dobić polskich przedsiębiorców. Łukasz Warzecha: nadchodzi prawdziwy armagedon

Apokalipsa.jpg
fot. Pixabay

„Niektórych polskich przedsiębiorców już za kilka lat czeka prawdziwy armagedon, kryjący się pod trzema literkami: ESG. To narzucony przez UE system tzw. raportowania niefinansowego. Mówiąc najprościej, oznacza to, że od 2027 r. nawet małe spółki giełdowe będą musiały, pod groźbą kar finansowych, tworzyć absurdalne, rozbudowane raporty o swoim śladzie węglowym, zużyciu wody czy wpływie społecznym firmy”, alarmuje na łamach tygodnika „Do Rzeczy” Łukasz Warzecha.

W ocenie publicysty ESG to nic innego, tylko kolejny niezwykle pracochłonny obowiązek ideologiczny, który nie ma żadnego merytorycznego uzasadnienia. „Toczące się na jego temat dyskusje na przeróżnych kongresach pełne są beztreściowego bełkotu, typowego dla rozmów o zrównoważonej gospodarce”, wyjaśnia.

„Wygłaszający swoje mundrości przedstawiciele działów CSR (tzw. społeczna odpowiedzialność biznesu, czyli kolejny fetysz) pouczają maluczkich, że muszą być odpowiedzialni, a ESG to dziejowa konieczność, bo klimat, bo równość, bo istnieje presja społeczna. To ostatnie jest oczywiście kolejnym fałszem”, zauważa ekspert programu „PRAWY PROSTY PLUS” na antenie PCh24 TV.

Zróbmy to razem!

Żadna presja społeczna na tworzenie nonsensownych raportów nie istnieje, a jeśli ktoś się tego domaga, to darmozjady aktywiści od klimatu czy równości płci. Na pewno nie zwykli klienci, dla których raportowanie ESG oznacza po prostu wzrost cen. Bo przecież koszty tej sprawozdawczości firmy wrzucą sobie w ceny towarów czy usług”, podsumowuje Łukasz Warzecha.

 

Źródło: tygodnik „Do Rzeczy”

TK

Zboze.jpg
Fot. Pixabay

Premier Morawiecki wskazał winnych afery z ukraińskim zbożem. Resort rolnictwa „zaopiekuje się tematem”

– Część eksporterów zmieniało przeznaczenie ukraińskiego zboża z eksportowego na zboże, które miało prawo być w Polsce sprzedane, korzystając z tego, że kiedy znajdzie się na terytorium Polski, jest już niejako w obrocie w całej UE – powiedział w środę premier Mateusz Morawiecki.– Cały problem z ukraińskim zbożem zaczął się od wojny na Ukrainie i blokady Morza Czarnego przez Moskwę. Potem rozpoczę...Czytaj dalej

Zróbmy to razem!
Będziemy mogli trwać w naszej walce o Prawdę wyłącznie wtedy, jeśli Państwo – nasi widzowie i Darczyńcy – będą tego chcieli. Dlatego oddając w Państwa ręce nasze publikacje, prosimy o wsparcie misji naszych mediów.
Wybierz kwotę: